John Flanagan, „Okup za Eraka”

John Flanagan, „Okup za Eraka”


Recenzował: Łukasz Szatkowski

Zapomnijmy na chwilę o tym, że Will jest już pełnoprawnym zwiadowcą i cofnijmy się w czasie do jego ostatniej misji jako czeladnika Halta. Taki powrót do przeszłości proponuje John Flanagan w „Okupie za Eraka”, siódmym tomie „Zwiadowców”.

               Uroczystość weselną Halta i Pauline przerywa gwałtowne wtargnięcie Skandianina, który przynosi wieści o pojmaniu oberjarla. Halt musi zatem przełożyć miesiąc miodowy na bardziej sprzyjające czasy i wraz z przyjaciółmi wyruszyć do pustynnej Arydii na ratunek Erakowi. Jednak prosta misja polegająca na przekazaniu okupu szybko się komplikuje. Poselstwo wpada w pułapkę, a z odsieczą może przyjść tylko Will, który musiał wcześniej odłączyć się od grupy. Problem polega na tym, że zwiadowczy czeladnik nic nie wie o kłopotach Halta i spółki, sam jest zresztą w poważnych tarapatach. Czy uda mu się na czas odbić przyjaciół z rąk bezwzględnych bandytów?

               Po raz pierwszy chronologia cyklu została przełamana i mamy do czynienia z retrospekcją. Możemy być zatem pewni, że wszystko dobrze się skończy i żaden z istotnych bohaterów nie zginie. Choć właściwie w tego typu młodzieżowych powieściach i tak jest to przeważnie do przewidzenia i pomimo licznych dramatycznych perypetii możemy liczyć na happy end. Teraz jednak mamy pewność.

               Flanagan na potrzeby „Zwiadowców” nie tworzy nowych kultur, ale w prosty i bardzo jednoznaczny sposób, garściami czerpiąc ze stereotypów, absorbuje istniejące. Żeglujący w celach grabieżczych rośli Skandianie w rogatych hełmach to oczywiście Wikingowie, Gallowie nawet mówią od czasu do czasu po francusku, a Scottów charakteryzują kraciaste kilty i twarze wymalowane na niebiesko, co przywodzi od razu na myśl Mela Gibsona w „Braveheart”. W „Okupie za Eraka” bohaterowie wybierają się tym razem do pustynnej Arydii (czyżby nawiązanie do „Diuny” i Atrydów?), a jeden z ludów ją zamieszkujący to koczownicy Bedulini.

               Zwiadowcy tracą przewagę wynikającą ze znajomości terenu, są w tym względzie w zupełności zdani na tubylców, potrafiących nie tylko przeżyć, ale i nieźle orientować się w tak niegościnnym miejscu. Nie znaczy to jednak, że są zupełnie bezbronni, chociaż skrajne warunki niezbyt korzystnie wpływają na ich skuteczność działania. W połączeniu z brakiem szczęścia może to doprowadzić do nieprzyjemnych skutków. Oto jednak w końcu chodzi, by dać wykazać się naszym bohaterom, którym przecież żadne opresje niestraszne.

 

Korekta: Katarzyna Tatomirzwiadowcy-qfant

  • Tłumaczenie Stanisław Kroszczyński
  • tytuł oryginału Ranger's Apprentice: Erak’s Ransom
  • wydawnictwo Jaguar
  • data wydania 6 października 2010
  • ISBN 9788376860237
  • liczba stron 472

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: