John Flanagan, „Królowie Clonmelu”, „Halt w niebezpieczeństwie”

John Flanagan, „Królowie Clonmelu”, „Halt w niebezpieczeństwie”


Recenzował: Łukasz Szatkowski

 

Jedną z zalet „Zwiadowców” jest to, że cykl ten dzieli się na pewne fabularne całostki, dzięki czemu nie trzeba czytać go całego jednym ciągiem. Na jedną taką autonomiczną przygodę składają się również tomy ósmy i dziewiąty, czyli „Królowie Clonmelu” i „Halt w niebezpieczeństwie”.

                Na skutek wydarzeń ostatnich lat powstaje projekt oddziału specjalnego, na razie w jego skład mają wejść Halt, Will i Horace. Już wkrótce ta grupa uderzeniowa będzie musiała wyruszyć z misją do Hiberni – rodzinnych stron starszego ze zwiadowców. W siłę rośnie tam bowiem niebezpieczna sekta, która nie tylko wyzyskuje naiwnych prostaczków, ale doprowadza do zamachu stanu, przez co może w przyszłości zagrozić również Araluenowi.

                Wyprawa do Hiberni to kolejna zagraniczna misja zwiadowców. Tym razem Will jest już jednak pełnoprawnym członkiem korpusu, a nie wyłącznie czeladnikiem, zatem nie podlega już Haltowi – jest jego równorzędnym partnerem. Co nie zmienia faktu, że Halt, jako bardziej doświadczony, obejmuje dowództwo nad wyprawą. Z drugiej jednak strony nie trzęsie się nad swoim niedawnym uczniem i często wypuszcza go na samodzielne przeszpiegi, w pełni ufając jego umiejętnościom i licząc się z jego zdaniem i oceną sytuacji.

                Te dwa tomy są o tyle ciekawe, że w końcu mamy poznać więcej faktów z przyszłości Halta, które okazują się co najmniej intrygujące i niepoślednio wpłyną na wydarzenia zarówno w samej Hiberrni, jak i później, poza nią. Pomieszanie osobistych wątków i zawodowych obowiązków z jednej strony pewne sprawy czyni łatwiejszymi, ale z drugiej znacząco utrudnia inne, przyczyniając się do interesującego skomplikowania opowieści. Oczywiście na tyle, na ile to przyjęte w cyklu dla młodszej młodzieży.

                Z zainteresowaniem przyglądać się też można dojrzewaniu bohaterów. Tym razem dotyczy to zwłaszcza Horace’a. Ten z początku nieco zahukany i naiwny młodzieniec, z tomu na tom nabiera coraz większej pewności siebie i staje się już nie tylko diabelnie groźnym wojownikiem, ale i błyskotliwym partnerem w dyskusjach, czy raczej ciągłych słownych przepychankach i utarczkach, które Flanagan tak lubi. Rycerz nie daje już z siebie dobrodusznie pokpiwać swoim towarzyszom, ale i odcina się niezgorzej, przez co zwiadowcom niespodziewanie zdarza się zapomnieć języka w gębie. Również niepraktyczny idealizm Horace’a został odpowiednio spiłowany na kantach, nie oburza się już o nie zawsze zgodne z prawem czy rycerskim honorem działania przyjaciół, zaczyna rozumieć pojęcie mniejszego zła i docenia pragmatyzm, pozwalający uniknąć wielu problemów.

                O ile w „Królach Clonmelu” i „Halt w niebezpieczeństwie” największą rolę odgrywa Halt, o tyle w kolejnej części, sądząc z opisu wydawniczego, większe pole do popisu dostanie Horace. Do pewnego momentu będzie musiał bowiem polegać na własnym koncepcie, nie korzystając jak do tej pory z pomyślunku przyjaciół. Z pewnością będzie to interesujące, ale o tym następnym razem.

Korekta: Katarzyna Tatomirzwiadowcy-9-halt-w-niebezpieczenstwie-b-iext3769581

  • tłumaczenie Stanisław Kroszczyński
  • wydawnictwo Jaguar

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: