Jeremy Clarkson, „Świat według Clarksona”

Jeremy Clarkson, „Świat według Clarksona”


Clarkson jest demonem – to pewnik. Nikogo się nie boi, nie uznaje świętości, autorytetów ani prawd objawionych. Nabija się ze wszystkich i ze wszystkiego. Ta recenzja nie zawiera ani krzty krytyki, bo, prawdę mówiąc, zaczynam się Clarksona nieco bać. Jak tu nie czuć respektu przed człowiekiem, który umie latać myśliwcem, strzelać z karabinu, jeździć samochodami szybszymi od światła i przyznaje otwarcie, że uwielbia uderzenia adrenaliny (na szczęście dopaminy także)?

Czytając książki Clarksona, wcale się nie dziwię, że został wydalony ze szkoły średniej – zapewne nauczyciele nie mogli znieść, iż jest od nich inteligentniejszy i zabawniejszy. Podczas lektury jego wynurzeń w żadnym wypadku nie możecie mieć nic w ustach! Histeryczny rechot jaki wywołują, uniemożliwi przełknięcie czegokolwiek (o opluwaniu ścian już nie wspomnę). No bo jak nie parskać śmiechem, gdy facet w krótkim artykule niszczy całą tę arcymodną manię zdrowego stylu życia i tłumaczy, że przecież i tak umrzemy, więc po co się męczyć i katować tysiącem bezsensownych przepisów, które nas tylko ograniczają...

Równie zabawny jest felieton, w którym opisuje katusze, jakich doznał podczas lotu pierwszą klasą, spowodowane przez nieznośnych współpasażerów – matki z dziećmi, grube kobiety i parę lesbijek. W jednym z tekstów określa Amerykanów mianem „walniętych”. I jak tu go nie kochać... albo nienawidzić?

Clarkson niewątpliwie ma dar zauważania absurdów dnia codziennego i rozdmuchiwania ich do monstrualnych rozmiarów. Gdy czytam jego felietony, nigdy nie jestem pewien, czy rzeczywiście zrobił to wszystko, co opisuje, czy stroi sobie żarty z czytelników. Z pozoru jest największym kpiarzem w galaktyce, ale tak naprawdę pisze przecież o poważnych sprawach, nad którymi pewnie nigdy byśmy się nie zastanowili, nie dotarłyby do nas, gdyby nie cięty język autora i skandalizujące, ale pełne wdzięku opakowanie. Najważniejsze jednak, poza zmuszeniem nas do refleksji, jest to, że Clarkson udowadnia na własnym przykładzie, że życie powinno sprawiać człowiekowi radość! Ktokolwiek  twierdzi, że nie wypada cieszyć się jak dziecko, że to niedojrzałe, jest walnięty lub kłamie.

Polecam serdecznie „Świat według Clarksona” wszystkim tym, którzy zagubili gdzieś radość życia. Po lekturze tej książki doszedłem do wniosku, że za dużo rzeczy bierzemy na poważnie, tracąc jednocześnie całą frajdę, jaką niewątpliwie jest istnienie w tym arcyciekawym, lecz pełnym absurdów świecie.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Jeremy Clarksonswiat_wedlug_clarksona_qfant

Tytuł:Świat według Clarksona

Data wydania:Czerwiec 2006

Wydawnictwo:Insignis

Pozostałe dane:ISBN: 83-60355-00-2

Liczba stron: 375

Wymiary: 197 x 122 mm

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: