Jeffery Deaver, „Miedziana bransoleta”

Jeffery Deaver, „Miedziana bransoleta”


Autor: Kinga Jakubowska

Zdarza się,  że niektórzy pisarze obdarzeni niecodziennym talentem potrafią, wykorzystując nieograniczone pokłady swoich umiejętności, zaskarbić sobie sympatię licznego grona czytelników. Bywają też tacy, którzy posiadają dar niesamowitego gmatwania fabuły i podsycania ciekawości do tego stopnia, że z wypiekami na twarzy chłoniemy kolejne strony powieści. Jeszcze inni koncentrują się na krwawych, mocnych akcentach lub penetrują psychikę bohaterów z iście aptekarską skrupulatnością. Każdy pisarz jest na swój sposób wyjątkowy. A co stanie się, gdy szesnastu spośród znanych mistrzów sensacji, napisze wspólnie jedną powieść?

Na ten oryginalny pomysł wpadł Jeffery Deaver – autor znanych na całym świecie thrillerów psychologicznych. To z jego inicjatywy powstał „Manuskrypt Chopina”, którego kontynuacją jest recenzowana przeze mnie „Miedziana bransoleta”. Na czym polega ów projekt?

Jeffery’emu Deaverowi udało się zaprosić do współpracy liczną  grupę pisarzy, wśród których można wymienić takie osobistości jak: Lee Child, David Hewson czy Joseph Finder. Pierwszy rozdział książki napisał sam pomysłodawca projektu, a zadaniem pozostałych było dopisanie kolejno po jednej części – tak, aby powstała jedna spójna historia. Nie było to łatwe, ponieważ żaden z autorów nie miał zielonego pojęcia, jak potoczy się akcja, w którą stronę pociągnąć kolejne wątki ani czy dany bohater jest z rodzaju tych „dobrych” czy „złych”. Wszyscy mieli więc pełną dowolność w kreowaniu poszczególnych wydarzeń czy też postaci – najciekawsze jest jednak to, że nikt nie wiedział, jak zakończy się cała opowieść. Napisania zakończenia podjął się znów Jeffery Deaver, który musiał się mocno nagimnastykować, by  powiązać ze sobą wszystkie wątki i doprowadzić je do finału.

Jaką  historię zafundowało nam grono znamienitych pisarzy? Otóż kanwą  opowieści jest konflikt indyjsko-pakistański o sporne terytorium Kaszmiru. Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że oba państwa posiadają  broń jądrową. W spór zamieszany jest Devras Sikari, nieuchwytny morderca, ścigany przez międzynarodowy wymiar sprawiedliwości. To właśnie w jego poszukiwania angażuje się główny bohater powieści – Harold Middleton, były oficer wywiadu wojskowego. Jest on szefem drużyny Ochotników – organizacji non profit, zajmującej się tropieniem najniebezpieczniejszych przestępców na świecie. Harry i jego ekipa natrafiają podczas śledztwa na ślad niebezpiecznego spisku, a ten może doprowadzić do konfliktu jądrowego. Intryga, którą muszą rozgryźć Ochotnicy, jest niezwykle skomplikowana, a kluczem do jej rozwiązania staje się tajemnicza, miedziana bransoleta.

Fabuła książki jest niezwykle dynamiczna i obfituje w niezliczoną ilość zwrotów akcji. Niektórych może jednak drażnić ciągłe przeskakiwanie od jednego wątku do drugiego i nieustanne zmiany miejsca rozgrywanych zdarzeń, bo przyprawia to o lekki zawrót głowy. Czytając „Miedzianą bransoletę” można mieć wrażenie, że niektóre sytuacje są mocno naciągane, a sama fabuła to jedynie kwestia przypadku. Zapewne stało się tak z powodu braku sprecyzowanego planu powieści – kolejne zdarzenia były przecież wymyślane na bieżąco przez poszczególnych pisarzy.

Jest rzeczą  oczywistą, że w przypadku pracy tylu autorów, stykamy się z różnymi stylami pisarskimi, odmiennymi sposobami nakreślania postaci i przedstawiania wydarzeń czy też budowania napięcia. Przyznam szczerze, że można znaleźć tu lepiej i gorzej napisane rozdziały. Jednak niewątpliwą zaletą tej książki jest fakt, że mamy, jedyną w swoim rodzaju, możliwość zasmakowania (przynajmniej w niewielkim stopniu) prozy autorów, którzy są w naszym kraju mało znani lub ich książki nie są w ogóle dostępne na polskim rynku.

Jeffery Deaver, nieraz podkreślał swój sentyment do Polski. Już w „Manuskrypcie Chopina” można było znaleźć wiele polskich akcentów – akcja powieści rozgrywała się, między innymi, w Krakowie i Warszawie, a jedną z głównych bohaterek była polska skrzypaczka, Felicja Kamińska (dodam: ulubiona postać Deavera). W „Miedzianej bransolecie” Felicja również się pojawia, a ponadto znajdziemy tu także wzmiankę o utytułowanym, polskim skrzypku – Henryku Szeryngu.

„Miedziana bransoleta” oprócz tego, że jest oryginalnym pomysłem ze względu na proces powstawania, zaskakuje też wielowątkową i wartką akcją. I bez obaw, jeśli ktoś zacznie od tej części, nie znając „Manuskryptu Chopina” – mamy tu bowiem do czynienia z całkiem inną historią, a na dodatek w tekście pojawiają się retrospekcje, które pozwolą czytelnikowi zorientować się nieco we wcześniejszych wątkach. Żałuję jedynie, że obie części nie zostały wydane razem – w jednej książce – tak jak uczyniono to w USA.

Projekt, w którym brało udział szesnastu wybitnych autorów powieści sensacyjnych był potencjalnie narażony na niepowodzenie – nikt bowiem nie mógł przewidzieć, czy ich wysiłek zaowocuje naprawdę dobrą książką. Teraz można ogłosić to wszem i wobec: udało się.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Jeffery Deavermiedziana_bransoleta_qfant

Tytuł:Miedziana bransoleta

Data wydania:kwiecień 2010

Wydawnictwo:Prószyński i S-ka

Pozostałe dane:Tytuł oryginału: The Copper Bracelet

Tłumaczenie: Łukasz Praski

Liczba stron: 248

Oprawa: miękka

Wymiary: 142 x 202 mm

ISBN: 978-83-7648-375-7

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: