Jeff VanderMeer, „Shriek: Posłowie”

Jeff VanderMeer, „Shriek: Posłowie”


Autor: Jacek Orlicz

Co wam powiem o „Shriek: Posłowie”? To strasznie dobra i niezwykle rozbudowana książka. Powiedzieć,  że autor się popisał – to mało. Rzekłbym –  przeszedł samego siebie, ale w tym przypadku byłoby to głupie niedopowiedzenie. „Shriek” jest pierwszą książką VanderMeera, z jaką miałem przyjemność się zapoznać. Czas pokaże, jak będzie z następnymi, choć gdy patrzę na to dzieło, momentalnie czuję ciarki przebiegające mi po plecach. Prawdę mówiąc, już zacieram ręce na myśl o kolejnych książkach autora.

Powieść powstawała siedem lat. Nawet zakładając, że Jeff nie siedział przy niej całymi dniami, ilość czasu, jaką jej poświęcił, jest zatrważająca. I słusznie – historia jest pod każdym względem perfekcyjnie dopracowana: każda strona aż kipi od szczegółów, bohaterowie to autonomiczne, samodzielne jednostki. Czytając tę wciągającą, naszpikowaną smakowitymi detalami powieść, łatwo zapomnieć, że wszelkie wydarzenia i postacie to najczystsza fikcja; realizm snutych przez autora opowieści bije po oczach i trzyma czytelnika na uwięzi do samego końca. Czytając, nie masz wyjścia – siedzisz w Ambergris po uszy. Ten perfekcjonizm mógłby pisarza zgubić a czytelnika znużyć, ale autor i o tym pomyślał, dlatego są tu momenty wytchnienia, gdy narratorka – Janice Shriek, opowiada o własnym akcie pisania – „tu i teraz”, zwraca się do czytelników, nawiązuje do własnego otoczenia... Ale znów! To wszystko – to ten sam świat, ta sama opowieść...

Dostajemy w ręce sagę rodzinną, luźną kronikę złożoną z mnóstwa najróżniejszych, rozgałęziających się i wzajemnie przenikających wątków. Ostatecznie, jest to, mniej lub bardziej spójna, historia brata i siostry – Duncana i Janice Shriek. Od początku aż do samego końca (z profesjonalnym zakończeniem – jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi – włącznie) książka zatopiona jest w świecie Ambergris – miasta, wokół którego Janice, siedząc w zapuszczonej karczmie, snuje swą opowieść. Słowa, zdania i akapity utrwala dzięki mechanicznej maszynie do pisania na luźnych stronicach. Nie przejmuje się chronologią. Przywoływane przez nią (w większości bez specjalnych reguł i porządku) wydarzenia tworzą osobliwy, subiektywny portret ekscentrycznego rodzeństwa. Poza rodzinnymi wątkami, mnogość odniesień tak do ludzi, jak i do wydarzeń z Ambergris fascynuje i jednocześnie przytłacza. To nie jest powieść do pociągu, a raczej na kilka długich wieczorów. Wieczorów – dodajmy – które na długo zapadną w pamięć.

W konstrukcji książki autor zastosował  interesujący zabieg. Otóż wersja „Posłowia”, którą mamy okazję czytać, zawiera mnóstwo komentarzy samego Duncana. Odnalazł on bowiem maszynopis siostry i umieścił w tekście własne, często ironiczne i kpiące uwagi. Najogólniej Duncana można przedstawić jako historyka, badacza i zawziętego poszukiwacza prawdy (oraz przygód). Idąc śladami ojca, rozpoczyna on niebezpieczną igraszkę z czyhającym pod ziemią niebezpieczeństwem, a w rezultacie szybko przekonuje się, że od pewnych rzeczy nie ma odwrotu. Janice, początkowo bardziej rozważna, ostrożna i przytłumiona, też coraz częściej popada w najróżniejsze tarapaty. Mimo różnic, Duncana łączy z siostrą silna więź i zawsze oboje mogą na sobie polegać, zwłaszcza w trudnych czasach – o których Janice szczegółowo pisze w dalszej części.

Realia są proste, a zarazem malownicze i ukazane z przytłaczającą szczegółowością. Bliżej nieokreślona rzeczywistość przypomina koniec XIX i początek XX wieku naszej cywilizacji. Wyraziste, znaczące dla świata, a zarazem subtelnie przedstawione akcenty fantastyczne nie wzbudzają (co często da się odczuć przy tego typu powieściach) u czytającego ani obrzydzenia, ani niesmaku. Autor, używając odpowiednio dobranych środków wyrazu, w sposób bardzo wyważony pokazuje świat bardzo zbliżony do tego, który znamy z historycznych powieści, zgrabnie ubarwiony i wzbogacony w podkreślające jego niezwykłość detale. VanderMeer (lub Janice, czasem trudno się połapać, kto tak naprawdę tę powieść PISZE) operuje zaskakująco szerokim wachlarzem malowniczych opisów i określeń. Tym samym udaje mu się stworzyć niepowtarzalną atmosferę ciepłej, interesującej rzeczywistości, w której jednak pozorna idylliczność czasem przybiera kształty koszmaru. Mimo niepokojących, a momentami nawet strasznych zdarzeń, czytelnik bez problemu z przyjemnością zatapia się w świecie pisarzy, historyków i tajemniczych mieszkańców podziemia.

W całej pokręconej i niespójnej (ale przez to zaskakującej i wciągającej) fabule „Posłowia”  można wyróżnić kilka charakterystycznych wątków przewijających się przez większą część powieści. Mimo że Janice dryfuje po wzburzonym oceanie własnej pamięci i przywołuje akurat te wspomnienia, które ukradkiem wyłowi, można wskazać kilka najczęściej pojawiających się elementów. Janice najbardziej skrupulatnie opisuje czasy niepokoju i wojen, podczas których aktywnie odczuła niestabilną rzeczywistość i zarazem brała w niej czynny udział. Poza tym, w trakcie czytania stajemy się obserwatorami fascynujących przygód, podbojów i klęsk, upadków i wzlotów, miłostek i nienawiści, zawiści i przyjaźni. Historia plącze się, umyka i w najmniej spodziewanych momentach uderza swą przewrotnością i skrzętnie poukrywanymi powiązaniami. Rzadko trafiam na tak złożone historie, które aby w pełni poznać i docenić, trzeba przestudiować z najwyższą uwagą. Na szczęście, autorowi udało się tak skonstruować swe dzieło, by nawet mniej uważny czytelnik mógł poczuć się w Ambergris, jak w swoim własnym świecie.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Jeff VanderMeershriek-poslowie-qfant

Tytuł:Shriek: Posłowie

Data wydania:19 marca 2010

Wydawnictwo:MAG

Pozostałe dane:Tytuł oryginalny: Shriek: An Afterword

Przekład: Robert Waliś

ISBN 978-83-7480-161-4

Liczba stron: 480

Format: 135×202mm

Cena: 39 zł

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: