Jean-Christophe Grangé, „Kaiken”

Jean-Christophe Grangé, „Kaiken”


Recenzował: Damian Drabik

 

Tytułowy Kaiken to japoński sztylet używany przez żony samurajów do samoobrony lub rytualnego samobójstwa, polegającego na przecięciu żył z lewej strony szyi. Stał się on także kluczowym elementem najnowszej powieści popularnego francuskiego twórcy mrocznych i brutalnych thrillerów kryminalnych. Jean-Christophe Grangé oddaje w nasze ręce kolejną wciągającą i intrygującą historię, w której tym razem łączy śledztwo prowadzone przez francuską policję z elementami tradycyjnej kultury Japonii.

Głównym bohaterem powieści jest Olivier Passan, oficer francuskiego wymiaru sprawiedliwości, prowadzący śledztwo w sprawie brutalnych morderstw kobiet w ciąży i ich nienarodzonych dzieci. Sposób zadawania śmierci jest bardzo okrutny, choć tym razem autor nie skupiał się na opisach makabrycznych wydarzeń, co było bardzo istotnym elementem jego poprzednich książek. W tym przypadku Grangé jest delikatniejszy; zredukował krwawe elementy do minimum pozwalającego czytelnikowi na rozeznanie się w sytuacji. Autor skupia się na elemencie rozgrywki pomiędzy głównym bohaterem a mordercą zwanym Akuszerem. Surowy, ale pełen szczegółów styl pisarza wraz ze świetnie nakreśloną linią fabularną sprawiły, że ciężko oderwać się od lektury.

Jednak co z tym wszystkim ma wspólnego Kaiken? W Japonii mógł symbolizować rodzaj ostatecznego rozwiązania i w ten sposób korzysta z tego motywu autor. Nim do niego dojdzie, możemy spodziewać się naprawdę emocjonującej rywalizacji pomiędzy dwoma oponentami, stojącymi naprzeciw siebie w prawie otwartej walce. Oczywiście nie może być tak prosto, a ci, którzy znają twórczość Grangé'a wiedzą, że opis fabuły jest tylko elementem zachęcającym, a podczas lektury otrzymujemy mnóstwo niespodzianek i nagłych zwrotów akcji.

Powieść, w myśl hitchcockowskiej zasady, zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem nie zwalnia tempa. Pełna napięcia akcja narastająca już od pierwszej strony jest ogromną zaletą „Kaiken”. Dzięki temu czytelnikowi nie przeszkadza nawet fakt, że rozwiązania można się domyślić przed końcem. Dynamizm opowieści połączony ze skrupulatnie opisaną działalnością seryjnego mordercy daje pozytywny efekt. Na dodatek należy podkreślić świetnie wplecione w fabułę wątki dotyczące japońskiej kultury, nadające powieści nieco orientalnych barw. I chociaż momentami historia może się wydawać mało prawdopodobna, to kunszt Grangé’a i jego umiejętności budowania oraz podtrzymywania napięcia na najwyższym poziomie wynagradzają te drobne minusy.

Choć Grangé przyzwyczaił swoich czytelników do tego, że nie schodzi poniżej pewnego poziomu, to jednak „Kaiken” wypada na tle jego poprzednich powieści dużo lepiej. Okazuje się, że świetnym pomysłem było ograniczenie brutalnych opisów, z jakich słynie autor. Tym razem widać, że główny nacisk położono na porządne i rzetelne poprowadzenie fabuły. Żadne ozdobniki ani formalne zagrywki nie odwracają naszej uwagi od satysfakcjonującej intrygi. Należy także pochwalić rewelacyjne zakończenie, które dostarcza wiele emocji oraz kontrowersji. Najnowsza powieść francuskiego mistrza kryminałów nie pozwoli szybko o sobie zapomnieć. Dla fanów Grangé’a i mocnych thrillerów – pozycja obowiązkowa.

 

Korekta: Aleksandra Żurekkaiken

 

  • tytuł oryginału: KAIKEN
  • literatura francuskojęzyczna
  • tłumaczenie: Wiktoria Melech
  • liczba stron: 528
  • ISBN: 978-83-7885-977-2
  • oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • data wydania: 10 września 2014

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: