James Sturm „Dzień targowy”

James Sturm „Dzień targowy”


Autor: Karol Sus

Przeważająca część komiksowych publikacji oscylujących wokół tematów powiązanych z judaizmem odnosi się do Holokaustu. Trudno się temu dziwić, zważywszy że Shoah jest wciąż stosunkowo świeżą raną w historii europejskich Żydów. Cały czas żyje jeszcze część tych, którzy na własnej skórze doświadczyli zbrodniczej polityki nazistowskich Niemiec. Inni z kolei przekazują opowieści swych najbliższych. Oczywiście opowieści takie są jak najbardziej potrzebne. Pamięć o Holokauście utrwalać należy nie tylko poprzez literaturę i film, ale także komiks właśnie. Jednocześnie, z tym nie mniejszą ciekawością zwróciłem się ku publikacji spod szyldu Wydawnictwa Komiksowego zatytułowanej „Dzień targowy” autorstwa Jamesa Sturma. Jest to bowiem jeden z nielicznych komiksów ukazujących codzienne życie społeczności żydowskiej przed wybuchem II wojny światowej.

Główny bohater, młody Żyd Mendelman, jest prostym rzemieślnikiem zajmującym się tkaniem dywanów. Gorliwie poświęcając się swojej żmudnej pracy, powoli zaczyna dochodzić do mistrzostwa w fachu. Niewątpliwy talent, jaki zdradza młody mężczyzna, sprawia, że jego towary są chętnie kupowane przez kupca z pobliskiego targowiska. Dla Mendelmana jest to o tyle ważne, że oprócz głodu uznania i pochwał, musi myśleć o utrzymaniu niedawno założonej rodziny. Tym bardziej, że żona bohatera lada dzień spodziewa się dziecka. Dotychczasowe, poukładane życie Mendelmana legnie w gruzach, gdy ten dowie się, że stały kupiec jego towarów oddał sklep zięciowi. Ten nie poznaje się na rękodzielnictwie, zapychając sklep tandetnymi towarami masowej produkcji.

„Dzień targowy” przy pomocy stosunkowo prostej historii o młodym rzemieślniku porusza ważkie tematy przemijania oraz niemożności dostosowania się do zmieniających się czasów. Powszechne powiedzenia w stylu „trzeba iść z duchem czasu” to tylko puste słowa, dopóki nie zestawimy ich z konkretną jednostką. Dopiero wtedy nabierają pełni znaczenia, gdy zwróci się uwagę, iż za tym, że pewne zawody odchodzą do lamusa, stoją ludzie, którzy nagle znaleźli się w martwym punkcie. Oczywiście trudno jednocześnie pochylać się nad każdym takim przypadkiem. Jest to w końcu naturalna kolej rzeczy, że pewne zajęcia znikają z rynku pracy, w zamian pojawiają się nowe, a z kolei niektóre z nich powracają po latach niebytu. Więc Mendelmanowi należy współczuć czy raczej skwitować jego rozterki wzruszeniem ramion?

Na kadrach komiksu dzieje się niewiele. Sturm stawia na równy, miarowy rytm historii, bez stopniowania napięcia. Pozwala to czytelnikowi odnaleźć się w codziennym rytmie dnia Mendelmana. Dnia wypełnionego żmudną pracą przy krosnach lub wędrówką na pobliskie targowisko. Towarzysząc bohaterowi, czytelnik podąża przygarbiony za Mendelmanem w drodze do miasta. Przyglądając się mijanym polom i drzewom, podziwiając wschód słońca, bohater szuka inspiracji do tworzenia kolejnych małych dzieł sztuki. Autor podaje czytelnikowi pomocną dłoń, niejednokrotnie zestawiając obrazy natury z gotowymi wzorami dywanów Mendelmana. Stąd też w komiksie Sturm stosuje bardzo ubogą paletę barw, skupiając się raczej na pewnych wzorach i zestawieniach kolorów.

„Dzień targowy”, choć nie prezentuje wyjątkowo oryginalnych treści, w urzekający, a zarazem prosty sposób ukazuje zmagania jednostki z wyzwaniami zmieniającego się świata. Wola walki szybko przeradza się w rezygnację. A może pogodzenie się z tym, co i tak jest nieuchronne? Czy warto sięgnąć po komiks Jamesa Sturma? Poszukujący leniwych historii skłaniających do zadumy na pewno się nie zawiodą.

Korekta: Katarzyna Tatomir

Scenariusz: James Sturm
Rysunek: James Sturm
Tłumaczenie: Wojciech Szot
ISBN: 978-83-64638-11-4
data wydania: 21-04-2015
wymiary: 160x250 mm
oprawa: Twarda
liczba stron: 96

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: