Jakub Ćwiek, ,,Dreszcz 2. Facet w czerni”

Jakub Ćwiek, ,,Dreszcz 2. Facet w czerni"


Recenzował: Krzysztof Dworakowski

Superbohaterom nad Wisłą nigdy nie żyło się łatwo. Przez wiele lat, jako reprezentacja „wrogiego imperializmu”, mieli ustawowy zakaz wstępu do naszej zbiorowej świadomości. Ową blokadę jako pierwszy przełamał Kapitan Żbik – wychwalany bigcycową pieśnią Superman z MO. Mówiąc o rodzimych herosach, nie można zapomnieć o ultra patriotycznym Białym Orle czy też bardziej smakowitych kąskach w postaci Człowieka Paroovki. Niestety, nawet pomimo tych oczywistych sukcesów nasz komiksowy panteon prezentował się niepokojąco licho. Fakt ten postanowił zmienić Jakub Ćwiek, przybliżając nam postać Dreszcza – superbohaterskiego dziecka błyskawicy, rock’n’rolla i nieprzetrawionego alkoholu.

„Facet w czerni” jest już drugą częścią sagi o śląskim herosie. Lektura pierwszego tomu okazała się nadzwyczaj miłym doświadczeniem, rozbudzając zarówno ciekawość, jak i oczekiwania czytelników. Czy jednak tym razem autorowi udało się je w pełni zaspokoić? W końcu w świecie superbohaterów kontynuacja często rzuca swój pierwowzór na bruk, wymierzając mu kilka bolesnych kopniaków. Na szczęście w tym przypadku mamy raczej do czynienie z kazusem „Mrocznego Rycerza”.

„Dreszcz 2” jest zbiorem kilku opowiadań, połączonych z sobą cienką nitką fabuły. Pozwalają nam one śledzić powolny rozwój nietypowego bohatera i jego walkę z największymi zagrożeniami Śląska i okolic. W jego zmaganiach towarzyszy mu panteon barwnych postaci, takich jak Zawisza Czarny, Ekumen czy też emerytowany górnik Alojzy. Ciekawie wykreowane postacie nie są jednak jedynym pozytywem książki. Szybko okazuje się, że posiada ona niezwykłe walory poznawcze. Dzięki niej możemy dowiedzieć się, między innymi, do czego nadaję się język niemiecki, co myśli o nas śląski węgiel i jaką moc decyzyjną posiada emerytowany papież. Jak nie trudno się chyba domyślić, Jakub Ćwiek opowiada historię Dreszcza z ogromną dawką charakterystycznego dla siebie humoru. Humoru, który chociaż miejscami bywa kontrowersyjny, nigdy nie przekracza granic dobrego smaku.

Z powyższego opisu można łatwo wywnioskować, że drugi tom „Dreszcza” to humorystyczna, szalona przejażdżka w rytmie klasycznego rocka. Charakterystyka ta idealnie pasuje do  większej części książki. Kolejne kartki przewracamy z uśmiechem na ustach, śledząc poczynania naszego stetryczałego bohatera. Wszystko jednak do czasu. Jakub Ćwiek w pewnym momencie zmienia klimat opowieści, zabierając czytelnika do naprawdę mrocznego, smutnego miejsca. Wielu potraktuje to zapewne jako swoistą zdradę, mającą na celu jedynie szokowanie dla samego szokowania. Moim zdaniem zmiana ta była konieczna, by w pełni docenić siłę opowiadanej historii oraz rolę, jaką odgrywają w niej poszczególni bohaterowie.

Saga o Dreszczu jest bez wątpienia dziełem pasji. Autor oddaje w niej honory swoim dwóm miłostkom – komiksowi i muzyce. Opowiadanie tej historii sprawia mu wiele radości, którą bez trudu dostrzega się w każdym akapicie tekstu. Radość ta jest w dodatku mocno zaraźliwa. Czy jednak dzieło Jakuba Ćwieka nadaje się dla wszystkich? Cóż... zapewne kilku zwolenników palenia niewygodnych książek znalazłoby dla „Dreszcza” wygodne miejsce w swoim ognisku. Dla mniej sfanatyzowanej części społeczeństwa będzie to jednak relaksująca, humorystyczna i miejscami mocno emocjonalna przejażdżka. Zdecydowanie warto skorzystać z zaproszenia autora i zatracić się w niej na kilka godzin.

 

Korekta: Katarzyna Tatomir

dreszcz-qfant

  • Autor: Jakub Ćwiek
  • Tytuł: Dreszcz 2. Facet w czerni
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Gatunek: fantastyka
  • ISBN: 978-83-7574-994-6
  • Data wydania: 27.06.2014
  • Oprawa: miękka
  • Liczba stron: 320
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: