Jacek Piekara, „Charakternik”

Jacek Piekara, „Charakternik”


Autor: Anna Rzepecka

Sięgając po „Charakternika” autorstwa Jacka Piekary, uznanego wszak pisarza fantastyki, spodziewałam się naprawdę dobrej lektury. Mój zapał potęgowały świetne rekomendacje – Jacek Komuda stwierdził, że gdyby żył w tamtych czasach, sam zaciągnąłby się do kompanii pod wodzą Myszkowskiego – tytułowego charakternika. Książka należy do nurtu fantastyki szlacheckiej, a oto moje wrażenia po jej przeczytaniu.

Akcja osadzona jest w realiach XVII wieku, rzecz dzieje się w Rzeczypospolitej, po śmierci króla Jana III Sobieskiego. Tło historyczne samo w sobie jest ciekawe, a sarmackie obyczaje, barwnie opisane przez Piekarę, nadają powieści charakterystyczny, dość rubaszny klimat. Dialogi są bardzo żywe, brzmią naturalnie i dowcipnie – jest to, bez wątpienia, jedna z najmocniejszych stron „Charakternika”.

Bohaterami powieści są trzej polscy szlachcice – Myszkowski, Szczurowicki i Żytowiecki. W wyniku dziwnego zbiegu okoliczności, dwaj druhowie, panowie Myszkowski i Szczurowicki stają na drodze panu Żytowieckiemu, nota bene ku zgryzocie tego ostatniego, który wszak o kłopoty się nie prosił. Siedział po prostu w karczmie, popijając, jak to miał w zwyczaju, oraz bawiąc gawiedź rozmowami i śmiechem. W gospodach, jak to w gospodach, czasem może się zdarzyć jakaś bitka czy facecje, ale takiej zadymy, to się pan Żytowiecki nie spodziewał. Tak czy inaczej, przez ten nieoczekiwany splot wydarzeń, pan Żytowiecki zmuszony jest dołączyć do oryginalnej kompanii i ruszyć w podróż szlakiem prowadzącym ku... a to wyjaśni się dopiero na samym końcu i niejednego czytelnika zaskoczy. Towarzysze okazują się nie dość, że waleczni i odważni, ale również bezwzględni, przebiegli i trudni do rozgryzienia, szczególnie dla poczciwego szlachcica o ugruntowanych poglądach, jakim jest imć Żytowiecki.

Postacie są dopracowane, nie ma mowy o przerysowaniu czy byle szkicu, to szlachciury z krwi i kości. Ich zachowania obnażają sarmacką mentalność w żartobliwy, a czasem nostalgiczny sposób. Szczególnie pan Żytowiecki, którego podejście do życia, przemyślenia i wypowiedzi sprawiają, że czasem „rozkłada na łopatki”, udał się Piekarze, oj udał. To właśnie z jego perspektywy oglądamy opisywane wydarzenia, i wierzcie mi, to kolejny, wielki plus tej książki.

Świetny pomysł na powieść, osadzony w ciekawych realiach, okraszony przezabawnymi dialogami, stylizowaną polszczyzną i kapką łaciny. Dla osób nieznających tego języka autor przygotował na końcu książki słowniczek, zatem wywody pana Szczurowickiego, co i rusz wtrącającego łacińskie sentencje, można bez trudu zrozumieć.

Wymieniłam już dwa największe atuty książki – dialogi oraz spojrzenie z perspektywy pana Żytowieckiego; trzecim jest stylizacja języka, dzięki której akcja płynie wartko, a powieść czyta się z prawdziwą przyjemnością. W sekrecie powiem, że „Charakternik” stanowi doskonały sposób na przekonanie do literatury fantastycznej rodziców. Ten nurt szlacheckiej fantastyki może być swoistym „przełamaniem lodów” – z moją mamą się udało. Ale nie ma się czemu dziwić, w końcu „Charakternik” to książka z charakterem! Polecam.

Autor:Jacek Piekaracharakternik_qfant

Tytuł:„Charakternik”

Data wydania:2009

Wydawnictwo:„Fabryka Słów”

Pozostałe dane:Stron: 383

ISBN: 978-83-7574-022-6

Cena na okładce: 32,99

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: