Jacek Piekara, „Alicja”

Jacek Piekara, "Alicja"


Autor: Kinga Jakubowska

Jacek Piekara to uznany pisarz fantasy, autor wielu opowiadań, dziennikarz: prasowy,  radiowy i internetowy. Znany jest, między innymi, z cyklu powieści o inkwizytorze, Mordimerze Madderdinie.

Piekara nie boi się tematów kontrowersyjnych. W swoich książkach rozprawia się ostro z wieloma polskimi przywarami, a wydarzenia przedstawia z brutalną dosłownością. Jego powieści epatują przemocą i wulgarnością, a mimo to, w jego sposobie pisania jest to „coś”, co elektryzuje czytelnika. Można by więc przypuszczać, że „Alicja” jest kontynuacją dotychczasowych dokonań autora. Czeka nas jednak niespodzianka – w tym utworze pisarz odsłania swoje trochę inne oblicze – łagodniejsze i bardziej stonowane.

Początkowo cykl o Alicji składał się z dwóch odrębnych książek. Obecnie dostępne są one w pakiecie – złączone w jednym zestawie, zawierającym dodatkowo ilustracje – dzięki czemu, całą historię Alicji możemy poznać za jednym zamachem. I taką oto wersję otrzymałam do rąk własnych i szczerze powiedziawszy, cieszę się, że miałam okazję zagłębić się w tę lekturę.

W pierwszej części książki, „Alicja i Miasto Grzechu”, poznajemy głównego bohatera (a zarazem narratora), który właśnie dotarł do życiowego zakrętu.  Aleks – bo o nim mowa – mieszka w obskurnej kamienicy, ledwo wiążąc koniec z końcem. Sąsiedzi uważają go za dziwaka, spędzającego większość czasu w czterech ścianach. Porzucił on bowiem stałą i dobrze płatną posadę dziennikarza i od kilku lat poświęca czas na pisanie scenariusza w nadziei,  że wreszcie osiągnie sukces. Mimo usilnych starań, wielokrotnych poprawek, masy spotkań i wciskania scenariusza komu popadnie – nie udaje mu się zaistnieć w świecie artystycznym. Czuje się więc rozgoryczony, sfrustrowany i uważa się za kompletnego nieudacznika. Marzenia o sławie kosztowały go utratę miłości, przyjaciół i szacunku do samego siebie. Swoje życie sam zresztą porównuje do „rozwodnionej herbaty – nijakiej i bez smaku”.

Życie (niemłodego już) Aleksa diametralnie zmienia się w chwili, gdy poznaje Alicję – pewną siebie, zadziorną i intrygującą czternastolatkę. Więź, która między nimi powstała, jest czymś niezwykłym. I jeśli przyszły wam do głowy jakieś zdrożne myśli, pozbądźcie się ich jak najszybciej. Uczucie łączące Aleksa i Alicję jest w gruncie rzeczy miłością… lecz należy pojmować ją w zupełnie innym wymiarze. Choć dziewczynka jest zakochana w Aleksie, on traktuje ją z iście ojcowską czułością – otacza Alicję opieką i czuje się za nią odpowiedzialny. Niepozorna nastolatka wprowadza życie pisarza na zupełnie nowe tory. To jej wrodzony upór, mądrość i urok osobisty wyciągają Aleksa z życiowego marazmu. To dzięki niej zaczyna znowu cieszyć się życiem. Brzmi jak sielanka? Może i tak, ale wcale nią nie jest. Dojdzie bowiem do kilku nieoczekiwanych i brutalnych zdarzeń, a dziwne zdolności Alicji wywołają niemałe zamieszanie w życiu pisarza.

W drugiej części powieści od razu zostajemy wrzuceni w wir akcji. Alicja znika, a zakrwawiony kolczyk świadczy o tym, że została porwana. Aleks za wszelką cenę próbuje odnaleźć swoją przyjaciółkę. By tego dokonać, będzie zmuszony udać się do Ciemnego Lasu. Gdzie znajduje się owo miejsce, czym tak naprawdę jest i kto nim włada? Jakim niebezpieczeństwom będzie musiał stawić czoła nasz główny bohater? Czy uda mu się dotrzeć do Alicji? Oczywiście tego nie zdradzę. Musicie sami zapuścić się w krainę Ciemnego Lasu i poznać ukryte tam tajemnice.

„Alicję” czyta się niezwykle dobrze. Zgrabne połączenie humoru, powagi i kąśliwych uwag – daje naprawdę ciekawą mieszankę. W tekście pojawiają się też wulgaryzmy, ale nie kłują one zbytnio w oczy – myślę, że bez nich niektóre dialogi byłyby zbyt cukierkowe i mało autentyczne.

Narracja w powieści jest ciekawie poprowadzona. Najczęściej pod koniec kolejnych rozdziałów pojawiają się, niby to przypadkowe, retrospekcje przedstawionych wcześniej zdarzeń. Początkowo denerwowało mnie to, bo miałam uczucie, jakby ktoś wodził mnie za nos. Po pewnym czasie zaczęłam jednak doceniać te krótkie komentarze, ponieważ pozwalały mi spojrzeć na daną sytuację z zupełnie innej strony i podsycały moją ciekawość – bo tak naprawdę nie dawały jednoznacznych odpowiedzi, a czasem (jak się później okazywało) zbijały mnie z tropu.

Powieść ta skłania do refleksji nad życiem i samym sobą. Autor genialnie przedstawia walkę człowieka z przeciwnościami losu, problemami i z decyzjami, które musimy podejmować każdego dnia. Piekara nie stara się jednak moralizować i udzielać rad „dobrego wujka”. Pokazuje nam, co prawda, różne życiowe drogi, ale to nam pozostawia decyzję, którą z nich będziemy kroczyć. To, jak postępujemy, jest wyznacznikiem tego, jakimi ludźmi naprawdę jesteśmy. Sprowadza się to wszystko do pytania, które każdy z nas powinien sobie zadać: „czy jestem już człowiekiem, czy dopiero wyrobem człowiekopodobnym?”.

Książkę tę polecam przede wszystkim miłośnikom prozy Jacka Piekary, którzy już nieco przywykli do jego specyficznego stylu. Bo przyznam szczerze, że nie każdemu może on przypaść do gustu. Ale absolutnie nie zniechęcam tych, którzy jeszcze nie mieli styczności z twórczością tego autora – myślę, że od tej pozycji można spokojnie zacząć swoją przygodę z jego prozą .

„Alicja” to mieszanka elementów obyczajowych i fantastycznych. Przede wszystkim jednak, to książka opowiadająca o sile przyjaźni, miłości i poświęcenia. Uwaga: wciąga!

Korekta: Natalia Bieniaszewska

 

Autor:Jacek Piekaraalicja-qfant

Tytuł:Alicja

Data wydania:marzec 2010

Wydawnictwo:Fabryka Słów

Pozostałe dane:ISBN-13: 978-83-7574-200-8

wymiary: 125 x 195

liczba stron: 376

oprawa: miękka

grafika na okładce: Piotr Cieśliński

ilustracje: Dominik Broniek

cena: 32,90

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: