J. Winiarski, J. Rawska, „Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller”

J. Winiarski, J. Rawska, „Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller”


Recenzowała: Lucyna Markowska

Kiedy ktoś zapewnia nas, że zna sekret na powstawanie bestsellera (jak czynią to w tytule autorzy recenzowanej publikacji), z miejsca chcemy się dowiedzieć ile sami mają osiągnięć literackich na koncie. Tymczasem zgadzam się z Rawską i Winiarskim, że z dziedzinami artystycznymi jest tak, że ludzie kształcą się w ich obrębie albo na wybitnych teoretyków, którzy zwykle przekazują wiedzę, albo są praktykami – i to spod ich ręki wychodzą największe dzieła. Warsztaty literackie mogą zatem być doświadczeniem ciekawym i pouczającym. A chociaż nie nauczymy się pisarstwa z podręczników, to jednak człowiek myślący będzie potrafił znaleźć w nich dla siebie coś przydatnego.

I tak też jest w przypadku „Po bandzie...”, bo chociaż książka nie zrewolucjonizuje waszego myślenia o literackiej karierze, to może być podporą w sytuacjach, kiedy przydałaby się wam pomoc kogoś bardziej doświadczonego. Szkolnym sposobem podzielmy ją zatem na rozdziały „zdecydowanie godne polecenia” i część, która wzbudziła moje spore wątpliwości, by nie powiedzieć od razu, że była aż nadto kontrowersyjna.

Na pochwałę zasługuje fakt, że autorzy podpierają się w rozdziałach publikacjami autorytetów, np. gdy mówią o bohaterze mitycznym, pojawia się nazwisko J. Campbella. „Po bandzie…” może zatem stanowić dobre źródło do stworzenia sobie listy lektur pomocniczych i to takich, z których korzystają studenci na kierunkach filologicznych oraz doktoranci na literaturoznawstwie. Ciekawe opisano także rozdziały o budowaniu atmosfery czy różnicach między „pokazywaniem” a „odczuwaniem” danej sceny. Wreszcie: szczerze zauważono, że jeśli naprawdę chcesz się nauczyć pisania – musisz włożyć w to wiele ciężkiej pracy, bo nie ma drogi na skróty. Najtrafniej temat ujął Nail Gaiman, który zresztą w „Po bandzie…” został zacytowany. Jeśli chcesz się nauczyć pisać, to po prostu pisz. Dużo, z sensem i najlepiej ciekawie, a potem sprawdzaj reakcję na to, co napłodziłeś, wśród potencjalnych odbiorców.

Niepokojącą dla mnie tendencją było z kolei nadmierne opieranie się na przykładach z seriali (koniecznie amerykańskich), nawet w przypadku tytułów, które miały swój powieściowy odpowiednik… (sic!). Rozumiem, że istnieje pewna „moda na oglądanie”, ale zamiast przebrnąć przez setkę 45-minutowych odcinków, młody pisarz lepiej spożytkuje ten czas po prostu pracując nad powieścią, a analiz dokonując na podstawie dzieł literackich, gdyż scenariusze filmowe rządzą się innymi prawami (mając w finale wsparcie w muzyce, aktorstwie i obrazie). Nie rozumiem także potrzeby wprowadzania własnych definicji, dzielenia autorów na „podtypy”, opisywania całych rytuałów „jak przygotować się do pisania” czy „jak się inspirować”, na poradach typu „bohater MUSI mieć za sobą nieszczęśliwą miłość” kończąc. Powieści są różne, potrzeby odbiorców także, nasze doświadczenia również – nie wmawiajmy więc ludziom, że istnieją jakieś obowiązkowe elementy „wzoru na bestseller”. Niejeden raz przetarłam także oczy ze zdumienia, czytając, że należy pisać jedynie o tym, na czym się znasz. Bo jeśli potrafiłbyś z łatwością opisać rozdziały z perspektywy seryjnego mordercy… to znaczyłoby, że jest z tobą coś nie tak. Trudno w tym momencie nie zastanowić się, co z wybitnymi dziełami i autorami, którzy nie mieli na sumieniu żadnej zbrodni, oraz gatunkami, które ze swojego założenia dotyczą kompletnej fikcji i sytuacji paranormalnych.

Reasumując: „Po bandzie…” to pierwszy poradnik w zupełności polskiego autorstwa, a co się z tym wiąże, nie jest zupełnie bez wad. Ta książka jest najzwyczajniej za długa. Gdyby redaktor wyrzucił 50% treści, publikacja zyskałaby jedynie na jakości. Zwłaszcza że istnieje poważna dysproporcja merytoryczna pomiędzy rozdziałami każdego z dwójki autorów (nie bawiąc się już we wskazywanie, którego rady uważam za przydatne, a którego, delikatnie mówiąc, za „zapychacze”). Autorzy bardzo się starali, aby opisać kompleksowo wiele zagadnień jednocześnie i w efekcie nie ustrzegli się błędów ani odrobiny niezręczności. Książkę powinien jednak przeczytać każdy uczestnik warsztatów, osoba, która szuka dopiero ciekawych źródeł, aby usprawnić swoją pracę, a nawet czytelnik zainteresowany po prostu sztuką odbioru i teorią powstawania dzieła z perspektywy naukowej. Myślę, że publikacja J. Winiarskiego i J. Rawskiej spełni oczekiwania spragnionych tego rodzaju wiedzy adeptów pióra, nawet jeśli z czasem zauważą, że już jej nie potrzebują i wyruszą w literacką podróż bez wsparcia mentorów i zdani jedynie na własny talent.

Korekta: Katarzyna Tatomir

Tytuł: Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller
Autor: J. Winiarski, J. Rawska,J. Winiarski, J. Rawska, „Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller”
Wydawca: Wydawnictwo Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-8069-068-4
Liczba stron: 406
Format: 170mm x 240mm
Cena: 58 zł
Data wydania: 24.09.2015

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: