J.R. Ward, „Bractwo Czarnego Sztyletu: Ofiara Krwi”

J.R. Ward, „Bractwo Czarnego Sztyletu: Ofiara Krwi”


Autor: Dorota Jundziłł

Rzadko zdarza się, by kontynuacja filmu lub powieści zasługiwała na obejrzenie lub przeczytanie. Najczęściej po obejrzeniu pierwszej części historii filmowej chętnie idziemy na kolejną, po przeczytaniu pierwszej części trylogii lub cyklu książkowego z niecierpliwością oczekujemy na dalszy ciąg. A potem przychodzi rozczarowanie. Film okazuje się przereklamowany, pełen powtarzających się gagów, które przyniosły sukces poprzedniej części. Książka nagle nie wciąga, jest nudna jak flaki z olejem, jakby autora opuściła wena i zabrakło polotu. Na szczęście z „Ofiarą Krwi” jest inaczej.

Z lekkim zdenerwowaniem brałam tę książkę do ręki, obawiając się opisanej wyżej sytuacji. Zastanawiałam się, co też nowego może się wydarzyć w kolejnej części wampirzego romansu. Nastawiłam się na kolejną historię miłosną w sensacyjnej scenerii. Tymczasem spotkało mnie, jakże miłe tym razem, rozczarowanie.

Każdy, kto czytał pierwszą część cyklu „Bractwo Czarnego Sztyletu”, zna już bohaterów, ich charaktery oraz mocne i słabe strony. Jednym z braci jest Rankohr. Zabójczo przystojny (zwany Hollywoodem!), kolekcjonuje kobiety, co wieczór uwodząc nie jedną, lecz kilka. Bracia traktują go z przymrużeniem oka, uważają, że to facet niezdolny do głębszego uczucia. Po cichu jednak trochę mu chyba zazdroszczą powodzenia w podbojach, choć nie znają prawdziwych powodów takiego zachowania Rankohra. Wiedzą wprawdzie, że jego ciało naznaczone jest klątwą, która stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo dla każdego, kto stanie na drodze ich brata. Jednakże nie wiedzą, jak bardzo samotny jest Rankohr, jak cierpi i jak bardzo mierzi go życie, które prowadzi.

Ratunkiem dla Rankohra okazuje się Mary. Zwykła śmiertelniczka, o przeciętnej urodzie, z ciałem wyniszczonym walką z chorobą. Jak to możliwe, że taka szara myszka zdobyła serce wielkiego playboya? Co takiego ma w sobie Mary, że przyciąga Rankohra jak magnes? Co powoduje, że gotów jest oddać za nią życie? Nie jest to łatwe uczucie – kobieta nie wierzy w siebie, w swoją atrakcyjność, więc wampir musi się nieźle natrudzić, by przekonać dziewczynę, że jest nią szczerze zainteresowany, że w jego oczach jest piękna i że naprawdę ją kocha.

Oczywiście, historia miłosna rozgrywa się na tle wojny wampirów z reduktorami. Konflikt jeszcze się nie skończył i pewnie długo potrwa. Bractwo nie ma wielu wojowników i wydawałoby się, że stoi na straconej pozycji, gdyż nie ma takiej łatwości w rekrutowaniu jak Korporacja reduktorów. Ale bracia się nie poddają, gotowi oddać życie w obronie swojego gatunku.

Napisałam, że druga część „Bractwa Czarnego Sztyletu” obdarowała mnie miłym rozczarowaniem. Oczywiście, nie brakuje tu scen ociekających erotyzmem i wzbudzających dreszczyk, ale wydaje się, jakby autorka postanowiła wyrównać proporcje między sensacją a wątkiem miłosnym. Dzięki temu „Ofiara Krwi” w moich oczach zyskała bardzo wiele, nie przypomina już harlequina, lecz troszeczkę zapracowała sobie na miano trzymającej w napięciu powieści grozy. Chociaż… trochę tej grozy tu mało, raczej nazwałabym tę część sensacyjną. Po cichu liczę na to, że kolejny tom cyklu naprawdę zasłuży na powieści grozy, którym obdarzono „Ofiarę Krwi” na tylnej okładce. Życzę tego sobie i czytelnikom z całego serca.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:J.R. Wardofiara_krwi_qfant

Tytuł:Bractwo Czarnego Sztyletu: Ofiara Krwi.

Data wydania:czerwiec 2010

Wydawnictwo:Videograf II

Tytuł oryginału: Lover Eternal. A novel of the Black Dagger Brotherhood

Przekład: Zuzanna Załęska

ISBN: 978-83-7183-811-8

Liczba stron: 432

Format: 135x210

Oprawa: miękka

Cena: 34,90 zł

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: