Hermann Huppen, „Bois-Maury. Tom 1. Assunta”

Hermann Huppen, „Bois-Maury. Tom 1. Assunta”


Recenzował: Karol Sus

Odbicie zamku Bois-Maury przez dzielnego Aymara z rąk nieprzyjaciela, a tym samym zakończenie przygód rycerza, zebranych w dziesięcioczęściowej serii „Wieże Bois-Maury”, nie przerywa sagi jego rodu. Koniec jednej historii zawsze jest początkiem kolejnej. Tragiczna dla Aymara bitwa o dziedzictwo zbiega się z narodzinami jego syna. Hermann po kilku latach powraca do średniowiecznej Europy, osadzając w głównej roli nowej serii dziedzica Aymara, który otrzymuje imię po ojcu.

Czytelnik poznaje głównego bohatera jako walecznego i pięknego młodzieńca. Poszukiwanie sławy, rozgłosu oraz bogactw rzuca Aymara do Sycylii, która znajduje się pod panowaniem Andegawenów. Rycerz wraz z towarzyszami, traktowany jak najeźdźca, musi cały czas mieć się na baczności. Chłopi zbierają się w partyzanckie grupy, nękając rycerzy napadami; szlachta zaś, pozornie uznająca jurysdykcję francuskiego króla, traktuje ich jak zło konieczne. Sam Aymar zresztą zaczyna przysparzać sobie dodatkowych wrogów. Podobnie jak ojciec nie boi się wygłaszać własnego zdania, nawet jeśli jest w opozycji do innych rycerzy. Aymar, stając w obronie sycylijskich partyzantów, ściąga na siebie uwagę dowódcy miejscowego garnizonu. Niebezpieczeństwo czyha tuż, tuż.

Jak przystało na rycerski romans, nie mogło zabraknąć rodzącego się w młodym rycerskim sercu uczucia. Na kartach komiksu pojawia się piękna Assunta, córka miejscowego szlachcica. Niejeden z rycerzy smalił do niewiasty cholewki, jednak za każdym razem zostawał odprawiony z kwitkiem. Raz, że Assunta zdaje się nie zadowalać byle kim, dwa – jej brat nigdy nie zgodzi się na małżeństwo z francuskim rycerzem. Młodzi jednak zaczynają się mieć ku sobie.

W odróżnieniu od przygód Aymara seniora, tutaj akcja skupia się na głównym bohaterze. Oczywiście Hermann nie zaniedbuje wątków pobocznych, barwnie i ciekawie kreśli bohaterów drugoplanowych, ale od razu widać, na kim koncentruje się cała jego uwaga. Jest to dość znacząca różnica pomiędzy obydwiema seriami, gdzie w przypadku przygód ojca były one jedynie pretekstem do ukazania przekroju społeczności średniowiecznej.

Spore różnice da się zauważyć również w warstwie graficznej. Dzięki zastosowaniu techniki koloru bezpośredniego, plansze zyskały na wyglądzie. Pięknie namalowanym kadrom wprawdzie jeszcze sporo brakuje do tych z najnowszych albumów Thorgala (w wykonaniu Grzegorza Rosińskiego), ale tym, którzy przy „Wieżach Bois-Maury” narzekali na rysunki (zwłaszcza do pierwszych tomów), zostały wytrącone wszelkie argumenty. Plansze wyglądają po prostu pięknie.

Powroty do dawno zakończonych serii rzadko kiedy okazują się fortunne. Łatwo zostać posądzonym o odcinanie kuponów. Na szczęście w przypadku „Bois-Maury” nie ma o tym mowy. Pierwszy tom zwiastuje świetną serię, w niczym nieustępującą pierwowzorowi. To Hermann w szczytowej formie, znacznie lepszy niż w przypadku współpracy z synem. Jednak obym nie zapeszył, bo kolejne albumy napisał Yves.

Korekta: Urszula Pitura

Autor: Hermann HuppenBois.Maury.Assunta
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Kategoria: Komiks
ISBN: 978-83-7961-248-2
Tytuł oryginału: Bois Maury. Assunta.
Data wydania: 11.06.2015
Format: 220mm x 296mm
Liczba stron: 48
Oprawa: twarda

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: