Henri Loevenbruck „Mojra. Wilczyca i Córka Ziemi”

Henri Loevenbruck "Mojra. Wilczyca i Córka Ziemi"


Autor: Ania Rzepecka

„Wilczyca i Córka Ziemi” to pierwsza część trylogii Henriego Loevenbrucka, przetłumaczona na dwanaście języków i bardzo dobrze się sprzedająca – w samej Francji kupiło ją prawie pół miliona czytelników. Zachęcona taką rekomendacją, sięgnęłam po książkę z nadzieją na totalne pogrążenie się w lekturze.

Powieść należy do gatunku fantasy, akcja toczy się w Gaelii – krainie pełnej różnych ras – znajdziemy tu ludzi, krasnoludy, elfy czy gorgunów. Profesje także nie są zbyt zaskakujące – pojawiają się, między innymi, druidzi, uzdrowiciele i bardowie. Nad wszystkim czuwa bogini przeznaczenia, Mojra. Pewnego dnia, za jej sprawą, mała sierota, Alea, znajduje ciało druida, zabiera pierścień z jego dłoni i uzyskuje niezwykłą moc, będącą przedmiotem pożądania sił zła. Dziewczynka opuszcza miasto, w którym się wychowała, i wyrusza w daleką podróż, pełną przygód i niebezpieczeństw czyhających na każdym kroku. Świat jaki znała, okazuje się być jedynie nic nie znaczącym wycinkiem rzeczywistości, a  wiedza o życiu, a raczej jej brak, zawstydza nawet samą bohaterkę. Na szczęście, nie tylko przedstawiciele ciemnej strony mocy podążają śladem Alei i wkrótce dziewczynka znajduje oparcie w sporej grupie sprzymierzeńców, nabiera ogłady i doświadczenia, a także umiejętności panowania nad posiadanym darem. Pomocne są sny wskazujące kierunek, w jakim powinna podążać, i przedstawiające osoby, które spotka, między innymi tytułową białą wilczycę – Imalę.

Bogu dzięki, opowieść nie ogranicza się jedynie do opisu losów dziecka. W trakcie czytania stopniowo poznajemy historię Gaelii oraz stronnictwa rządzące tą podzieloną kulturowo krainą. W powieści dopatrzyłam się wielu zapożyczeń z mitologii celtyckiej, szczególnie w kreacji postaci druidów, zaś sama Mojra należy do panteonu bóstw greckich i jest boginią losu (z tą różnicą, że w mitologii greckiej występują trzy siostry – Mojry).

Autor zarysowuje interesującą intrygę polityczną, co jest chyba największym atutem książki, bo sama historia dziewczynki, która posiadła nagle nadprzyrodzoną moc, byłaby nudną opowiastką typu: „od zera do bohatera”.

Czasy są ciekawe, bo oto wybucha konflikt. Wcześniej zdarzały się, co prawda, pewne niesnaski między czcicielami Mojry a chrześcijanami, jednak do otwartej wojny nie doszło. Teraz, nagle pojawiają się Tuathannowie, protoplaści Gaelii – ani ludzie, ani bogowie – w których żyłach, zamiast krwi, płyną soki ziemi. Wszyscy myśleli, że dawno już wymarli, jednak oni przyczaili się w tajemnym państwie Sid, nie zapomnieli dawnych krzywd i wrócili, by zemścić się za wyrugowanie ich z ojczystych ziem. Gdyby wszystkie hrabstwa stawiły opór najeźdźcom, być może udałoby się pokonać przeciwnika, jednak tak się nie dzieje...Czyżby ktoś ich wspierał? Ktoś, dla kogo są nie zagrożeniem, a szansą?

Główna bohaterka nie jest moją ulubienicą, niestety nie zachwyca mnie, nie porywa. Brak jej charyzmy. Na dodatek jest przewidywalna, a ja wolałabym zastanawiać się, co powie, jak zareaguje, co zrobi. Autor przygotował jednak czytelnikom inną niespodziankę – niezwykle barwne i ciekawe postacie druidów. To za ich sprawą dialogi ożywają, nabierają głębi, czasem zaskakują. Ogólnie, mam wrażenie, że „Wilczyca i Córka Ziemi” to jedynie zarys opowieści, z grubsza przedstawiający tło historyczne i bohaterów, zapowiadający dopiero kluczowe wydarzenia. Czy warto na nie czekać? Ciężko chyba wygrać z Tolkienem czy chociażby z Sapkowskim, ja jednak dam autorowi szansę i sięgnę po kolejny tom.

Poniżej możecie obejrzeć film promocyjny tej książki:

Autor:Henri Loevenbruckwilczyca_corka_ziemi_qfant

Tytuł:Mojra. Wilczyca i Córka Ziemi

Data wydania:2010

Wydawnictwo:Otwarte

Pozostałe dane:Stron: 316

ISBN: 978-83-7515-035-3

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: