Helene Tursten, „Śmierć przychodzi nocą”

Helene Tursten, "Śmierć przychodzi nocą"


Autor: Maryla Kowalska

Stary szpital stojący na granicy bankructwa. Tajemnicza legenda sprzed lat, opowiadająca o samobójstwie porzuconej przez kochanka pielęgniarki i jej duchu nawiedzającym sale operacyjne. Wreszcie – całkiem współczesna historia morderstwa młodziutkiej pielęgniarki i zaginięcia drugiej. Brzmi znajomo? Proszę państwa, oto przepis na doskonały kryminał z dreszczykiem. Wystarczy przyprawić to stylem narracji zapożyczonym z policyjnych raportów i otrzymamy dzieło szwedzkiej pisarki, Helene Tursten.

Sam jednostronicowy prolog działa na czytelnika jak porażenie prądem o wysokim napięciu: oto mamy ducha i rozhisteryzowaną staruszkę, która miała nieszczęście go ujrzeć. Zaraz na początku następnego rozdziału pojawiają się pierwsze ofiary. Można sobie postawić pytanie, czy po tak mocnym początku autorce uda się utrzymać napięcie do samego końca? Odpowiedź brzmi: jak najbardziej. Ba! Autorka potrafi również bez trudu podnieść czytelnikowi ciśnienie, niczym najlepsza, brazylijska kawa.

W „Śmierci…” można znaleźć fantastyczną plejadę bohaterów, naszkicowanych zaledwie kilkoma pociągnięciami pióra, ale za to wyraziście i w sposób ukazujący ich cechy charakteru. O ile obcobrzmiące imiona Szwedów łatwo umykają pamięci, o tyle każdy może być łatwo zapamiętany ze względu na jakąś charakterystyczną cechę czy wydarzenie z przeszłości. Większość postaci pojawia się jedynie na chwilę, siejąc zamęt w umysłach pani inspektor Huss i czytelnika, którzy biedzą się nad znalezieniem mordercy. Tu może mała rada: notatki robione w trakcie lektury bardzo pomagają uporządkować zdobywaną wiedzę i ustalić sieć zależności między podejrzanymi. Jest więc spore grono podejrzanych, wiele motywów i całe mnóstwo potencjalnych rozwiązań, z których jednak tylko jedno jest właściwe.

A przecież najlepsze rozwiązanie to rozwiązanie najprostsze. Autorka hołduje tej zasadzie nie tylko w minimalistycznej prezentacji bohaterów, ale także w sposobie narracji. Zdania są zwięzłe i proste, przypominające szczegółowy raport z miejsca zbrodni. W ogólnikowe opisy sytuacji wplecione są, pozornie nic nieznaczące, szczegóły, przypominające nagłe zbliżenia kamery w thrillerze.

Miłośnicy policyjnych pościgów i strzelanin będą zawiedzeni: w ponad trzystustronicowej powieści są tylko dwa krwawe starcia ze złoczyńcami. Akcja opiera się przede wszystkim na wędrowaniu od jednego podejrzanego do drugiego i zbieraniu informacji, które poskładane razem dadzą w miarę jasny obraz sytuacji. To jednak doskonale pasuje do fabuły książki, nieco mglistej i przyprawiającej o dreszcz zgrozy zagadki.

Dobry kryminał to ponoć taki, w którym czytelnik, poznając mordercę, najpierw wydaje okrzyk zdumienia, a dopiero po chwili kiwa głową, mamrocząc: „Że też na to nie wpadłem!”. „Śmierć…” pasuje również do tej definicji. Zakończenie powieści jest nieskomplikowane, żeby nie powiedzieć: boleśnie proste – ale jedynie wtedy, gdy zna się już odpowiedź. Nawet na stronę przed ujawnieniem się mordercy, umierałam z frustracji, nie mogąc wydedukować, kto za wszystkim stoi. Mimo że sama nie wytropiłam złoczyńcy, nie czułam się rozczarowana, a jedynie pełna podziwu dla umiejętności detektywistycznych inspektor Huss… i autorki, która przecież całą intrygę misternie zaplanowała i opisała.

Tak naprawdę, mogłabym jeszcze długo wymieniać zalety książki, ale żeby sprawiedliwości stało się zadość, muszę przyznać, że jest też drobna wada, mianowicie: dialogi. Niektóre kwestie bohaterów brzmią trochę sztucznie, inne wprowadzają chaos swoim niejasnym znaczeniem. Za drugi minus można (ale niekoniecznie) uznać przemieszanie pracy zawodowej inspektor Huss z jej życiem prywatnym, ale powiedzmy sobie szczerze: każdy musi na chwilę porzucić tajemnicze morderstwa, żeby zmierzyć się z codziennością (choćby były to piętnastoletnia wojująca weganka i jej zadziorna siostra bliźniaczka, które trzeba przecież wyprowadzić na ludzi).

Artur Conan Doyle, Agata Christie, Helene Tursten? Ja jestem jak najbardziej za postawieniem szwedzkiej autorki na równi z mistrzami kryminałów. Już nie mogę się doczekać następnej książki, która wyjdzie spod jej pióra.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Helene Turstensmierc-przychodzi-noca-qfant

Tytuł:Śmierć przychodzi nocą

Data wydania:kwiecień 2010

Wydawnictwo:Videograf II

Pozostałe dane:Oprawa: miękka

ISBN: 978-83-7183-796-8

Liczba stron: 352

Wymiary: 13,5x21 cm

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: