Helen Fielding „Bridget Jones: W pogoni za rozumem”

Helen Fielding „Bridget Jones: W pogoni za rozumem”


Recenzowała: Sylwia Zazulak

 

Bridget Jones, czyli trzydziestoparolatka, która już prawie nie jest singielką. Udało się jej stworzyć związek z poważnym i dojrzałym Markiem Darcym. Jednak nie pomogło to w rzuceniu palenia, ograniczeniu kieliszków wina czy w poukładaniu życia osobistego, ale był to promyk nadziei, że staropanieństwo dobiegało końca. Zmęczona egzystencją Bridget, wraz z przyjaciółką, postanawia wybrać się do Tajlandii na wakacje, aby zaznać wewnętrznego spokoju i odnaleźć swoje „ja”. Wszystko wydaje się piękne i niepowtarzalne, a gdy wczasy last minute w okazyjnej cenie dobiegają końca, odmieniona bohaterka planuje powrót do domu. Na lotnisku, przez przypadek, zostaje posądzona o przemyt narkotyków i trafia do więzienia.

Po raz drugi Helen Fielding sprawiła, że podczas lektury śmiałam się do rozpuku. Bridget, jej charakterystyka osób, otoczenia oraz sytuacji, na które trafia – to dawka humoru, która rozbawi najtwardszego ponuraka. Chociaż wątek wakacyjny pojawia się dopiero w drugiej połowie książki i nie trwa zbyt długo, zwraca akcję o sto osiemdziesiąt stopni, zaskakując czytelnika. Podczas lektury wprost oczekiwałam tego momentu, który zupełnie zmienił relacje między bohaterami oraz moje uczucia do postaci. Rzecz jasna nie obeszło się bez gładko oraz sprawnie wplecionych w fabułę wątków z życia przyjaciół Bridget. Już w „Dzienniku Bridget Jones” miałam frajdę, gdy czytałam komentarze bohaterki do sytuacji Shazz, Jude czy Toma. W książce pojawiło się wielu nowych znajomych, gorzej lub lepiej przedstawionych, których błyskotliwa Jones w kilku słowach albo pozwoli nam polubić, albo nie.

Gdzie w tym wszystkim tytułowa pogoń za rozumem? Cóż, chociaż główna bohaterka wciąż pozostała roztrzepana, niezorganizowana i ze skłonnościami do nałogów, coś zmienia się w niej. Zaczyna inaczej patrzeć na związki i miłość, nie angażuje się w pierwsze lepsze znajomości z mężczyznami (no, przynajmniej próbuje). Pomaga jej w tym stos poradników (począwszy od „Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus”, przez „Jak mężczyźni myślą i co czują”, aż po „Gdyby Budda chodził na randki”) oraz Tajlandia i aresztowanie. W szaleństwie Bridget jest metoda, bo gdyby była przy zdrowych zmysłach, to zachowywałaby się zawsze uprzejmie, pogodnie i grzecznie oraz miała zaplanowaną każdą rzecz i… straciłaby swój urok. Jej życie stałoby się takie, jak większości kobiet na tej planecie – nudne, szare, po prostu zwyczajne.

Po raz kolejny u Fielding zachwyca opis relacji między Jones a rodziną i znajomymi. Wszyscy ci odgrywają decydujące role w życiu Bridget, nakłaniając ją do zrobienia czegoś albo w dobitny sposób coś odradzając. Matka bohaterki to najbardziej stuknięta kobieta, z jaką w jakiejkolwiek książce miałam do czynienia. Niewątpliwie ubarwia życie córki w znaczny sposób, ale dzięki temu opisywane przez Jones rozmowy z mamą dostarczają kupy śmiechu. Podczas całego związku Bridget z Markiem na chwilę porzuciła rolę swatki i stała się rządną wnuków babcią, która nie rozumie, dlaczego młodzi nie mogą przyjechać razem w weekend na przyjęcie (a przecież wszyscy będą!). I Mark Darcy, zdecydowanie mój idol. W „Bridget Jones: W pogoni za rozumem” okazuje się, że jednak ma wady, co odrobinę mnie zaskoczyło. W poprzedniej części był swoistym ideałem – szarmancki, grzeczny, uprzejmy, lojalny, pełen klasy dżentelmen. Drobne przywary uczyniły go bardziej wiarygodnym i wciąż pozostaje perfekcyjnym mężczyzną, szczególnie dla kogoś takiego jak Bridget. Pan Darcy to zdecydowanie najwspanialsza, poza tytułową bohaterką, wykreowana przez Helen Fielding postać. Za co autorce należą się brawa, ukłony i słowa podziwu, bo ciężko stworzyć idealnego mężczyznę, który jednocześnie nie będzie przerysowaną zbieraniną wszystkich pozytywnych, najlepszych cech wyglądu i charakteru.

„Bridget Jones: W pogoni za rozumem” to zdecydowanie kolejny sukces autorki. Świetnie bawiłam się podczas lektury, która niejednokrotnie przyprawiła mnie o łzy ze śmiechu. Bridget jest tak cudowną bohaterką, że ciężko zamknąć książkę po zakończeniu czytania i od razu nie zabrać się za kolejną część. Znów zostałam oczarowana humorem, akcją i kreacją postaci. W życiu (a właściwie na piśmie) Bridget wszystko wydaje się kolorowe i nawet przykre sytuacje potrafi ona obrócić w żart. Z nieodpartą ciekawością zabieram się za następną, najnowszą oraz, niestety, ostatnią część przygód Jones. Natomiast wszystkim, którzy jeszcze nie mieli do czynienia z Bridget, a uwielbiają się śmiać, polecam jak najszybciej sięgnąć po książki Helen Fielding.

Korekta: Urszula PituraJAWI_Bridget_Jones_W_pogoni_za_rozumem_qfant

  • Tytuł: Bridget Jones: W pogoni za rozumem
  • Autor: Helen Fielding
  • Tytuł oryginalny: Bridget Jones: The Edge of Reason
  • Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
  • Wydawnictwo: Zysk i S-ka
  • Data wydania: 3 marca 2014
  • ISBN: 978-83-7785-422-8
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: