Harlan Coben, „Sześć lat później”

Harlan Coben, „Sześć lat później”


Recenzował: Damian Drabik

Twórczość Harlana Cobena znana jest wszystkim miłośnikom kryminału. Jego najnowsze wydane w Polsce dzieło – „Sześć lat później” – jest modelowym przykładem udanej powieści sensacyjnej opartej na sprawnie poprowadzonej narracji. Niestety jest także przykładem swojego rodzaju autoplagiatu. Autor powiela tu bowiem liczne schematy znane z jego poprzednich dzieł, a główny bohater historii podąża utartymi ścieżkami i nie zważając na głos rozsądku, pragnie odnaleźć się w pogmatwanej rzeczywistości, co przysparza mu poważnych kłopotów. Jednak dotarcie do prawdy okazuje się dla niego niezbyt trudnym zadaniem, a fakty zdają się same układać przed oczami.

Sam zarys fabuły niezwykle przypomina inną powieść Cobena – „Nie mów nikomu”. Niestety „Sześć lat później” nie posiada ani klimatu, ani gracji swojej poprzedniczki. Główny bohater, Jake Fischer, wbrew wszystkim poszukuje dawnej ukochanej, która przed laty wyszła za innego mężczyznę. Gdy teraz dowiaduje się o śmierci jej męża, postanawia się z nią skontaktować, co powoduje lawinę wydarzeń, jakich bohater nie jest w stanie przewidzieć. Lecz to, co dla protagonisty jest nieprzewidywalne, dla czytelnika jest niestety oczywiste.

Fabuła jest jednowątkowa. Historia toczy się w jednym określonym kierunku, a wszystkie wydarzenia krok po kroku odkrywają odpowiedzi na pytania dręczące bohatera. Nic tutaj nie wprowadzi go w błąd. Tym razem zdecydowanie brakuje Cobenowi pomysłu na zabarwienie akcji, tak aby czytelnik zatracił się w wykreowanym przez niego świecie. Zamiast tego lekturze towarzyszy nieustanne poczucie braku logiki oraz zdrowego rozsądku. Jake Fischer to duży facet, swojego czasu stał na bramce w klubie, ale dziś to zwyczajny wykładowca na uczelni. Mimo to nie boi się mierzyć z napastnikami i pokonuje ich niczym wyszkolony komandos. Potrafi wyjść cało z najgorszych opresji. W rezultacie ciężko jest utożsamić się z bohaterem, który często zachowuje się tak, jakby był wyrwany z zupełnie innej historii. „Sześć lat później” jest mało wiarygodne, a to znacznie wpływa na ostateczny odbiór powieści.

Co najbardziej irytuje, to fakt, że autor chyba przestał wierzyć w intelekt swoich czytelników, gdyż na każdym kroku stara się wszystko dokładnie wyjaśnić. Za dużo jest momentów, kiedy bohater-narrator kieruje swoje przemyślenia bezpośrednio do odbiorcy, tłumacząc dlaczego postępuje tak, a nie inaczej. Jego wywody próbują łatać dziury w początkowo skomplikowanej historii, która układa się w mało realny ciąg wydarzeń.

Najnowsza powieść Harlana Cobena prezentuje się bardzo przeciętnie. Brakuje tu emocji, zawiłości fabuły rozwiązują się zbyt prosto i szybko, przede wszystkim zaś autor nie skłania odbiorcy do głębszych przemyśleń po lekturze. Coben nadal operuje znakomitym stylem, dzięki czemu czyta się „Sześć lat później” z niezwykłą lekkością, lecz można mieć wrażenie, że od jakiegoś czasu stawia on już bardziej na ilość niż jakość. Autor korzysta tu ze sprawdzonych chwytów, które mogą imponować głównie rozpoczynającym swoją przygodę z jego twórczością. Wierni fani z kolei docenią z pewnością kunszt Cobena, nie znajdą tu jednak świeżości, lecz jedynie powtórkę z rozrywki.

 

Korekta: Aleksandra Żurekokladka-szeszc lat pozniej

  • tytuł oryginału: SIX YEARS
  • literatura anglojęzyczna
  • tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
  • liczba stron: 464
  • ISBN: 978-83-7885-834-8
  • oprawa: twarda
  • data wydania: 19 lutego 2014

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: