H. Rider Haggard, „Ona”

H. Rider Haggard, „Ona”


Recenzował: Łukasz Szatkowski

Henry Rider Haggard uznawany jest za jednego z ojców założycieli współczesnej literatury fantasy oraz za twórcę nurtu lost race fiction, czyli opowieści o zaginionej cywilizacji. Jego najbardziej znana powieść, „Kopalnie króla Salomona”, doczekała się kilku ekranizacji, a jej główny bohater, Allan Quatermain, funkcjonuje doskonale również poza światem wykreowanym przez Haggarda, choćby w „Lidze Niezwykłych Dżentelmenów”. Do inspiracji Haggardem przyznawali się Edgar Rice Burroughs, J.R.R. Tolkien, C.S. Lewis, Arthur Conan Doyle, Andre Norton i wielu innych pisarzy z wysokiej półki. Jest zatem godne pochwały, że Zysk i S-ka postanowił przypomnieć nie tylko „Kopalnie…” (w zeszłym roku), ale i inną ważną powieść Brytyjczyka – „Oną”, której wcześniejsze polskie wydanie ma już blisko trzy dekady.

Umierający przyjaciel Holly’ego powierza mu wychowanie swojego pięcioletniego syna Leo oraz przekazuje tajemniczą szkatułkę, którą chłopiec ma otworzyć po skończeniu dwudziestu pięciu lat. Lata mijają, z chłopca wyrasta mężczyzna i w końcu nadchodzi czas na otwarcie przesyłki. W pogoni za własnym dziedzictwem sięgającym kilku tysięcy lat, Leo wraz z przybranym ojcem porzucą bezpieczne Cambridge i wyruszą do niedostępnego kraju ukrytego na afrykańskich bagnach, gdzie dzikim ludem bezlitośnie włada nieśmiertelna królowa Ayesha.

Na początek warto zwrócić uwagę na formę i styl narracji. „Ona” jest bowiem książką w książce, jakby autor chciał się oddzielić dodatkowym kordonem od pierwszoosobowej narracji. Zasadnicza część, relacja z podróży, jest zatem opatrzona wstępem bezimiennego redaktora, w którym wyjaśnia, w jakich okolicznościach opowieść ta dostała się w jego ręce.

Tak jak już wspomniałem, właściwa część książki to bezpośrednia relacja z podróży samego Holly’ego. Nie jest to jednak dziennik, ale zapis zdarzeń już po ich zakończeniu. Narratorowi zdarza się zatem niekiedy uchylać rąbka tajemnicy przyszłych wydarzeń. Sama historia prowadzona jest z jednej strony w sposób bezpretensjonalny i gawędziarski, z drugiej wpada jednak często w tony filozoficzne czy zgoła poetyckie, o czym sam Holly zdaje sobie sprawę i stara się hamować, a nawet zdarza mu się zwracać do potencjalnego czytelnika w autoironiczny sposób po szczególnie rozwlekłych przemyśleniach: „zapadłem wreszcie w sen; który to fakt czytelnik tej opowieści, jeśli jeszcze jakiś się ostał, może powitać z wdzięcznością”. Jest to styl, który osobiście kojarzę z literaturą tego okresu, ale jako że nie mam z nią zbyt często do czynienia, nie czuję się wystarczająco kompetentny, by stawiać jakieś uogólniające wnioski.

Ta specyficzna narracja i pełne rezerwy podejście samego narratora łagodzi niesamowitość fabuły. Nie czuje się, żeby była tak niezwykła, jak powinna być w rzeczywistości – podróż do najbardziej niedostępnej części jeszcze wtedy nie do końca poznanej Afryki, żyjący w całkowitej izolacji ludożercy oraz władająca nimi skryta za całunem kobieta, która mówi o starożytności, jakby to było wczoraj. Nie znaczy to, że powieść staje się z tego powodu nudna, nic z tych rzeczy. Bohaterowie żyją w ciągłym zagrożeniu, stykają się z tajemnicą, o której nie śniło się filozofom, przeżywają mrożące krew w żyłach przygody, wielokrotnie ocierają się o śmierć. A że cały czas przekazywane jest to w pamiętnikarskiej formie i ciężko w całości dać się pochłonąć opowieści – cóż, taki urok.

Twórczość Haggarda, pomimo upływu lat, ba! wieku z dużym okładem, nadal daje radę, doskonale się ją czyta. Nic dziwnego, że jego dzieła zapisały się na stałe nie tylko w literaturze, ale i przeniknęły do kultury popularnej. Z „Oną” warto się zatem zapoznać nie tylko po to, by szpanować znajomością klasyki fantastyki, ale również dlatego, że jest to po prostu dobra, solidna opowieść, która zdała próbę czasu.

Korekta: Katarzyna Tatomir

ona_thumb4

  • Tłumaczenie Władysław Jerzyński
  • tytuł oryginału She: A History of Adventure
  • wydawnictwo Zysk i S-ka
  • data wydania 19 maja 2014
  • ISBN 9788377853214
  • liczba stron 364

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: