Dominik Kozar „Likwidator 44”

Dominik Kozar „Likwidator 44”


Recenzował: Damian Drabik

 

„Likwidator 44” to najnowsza powieści Dominika Kozara, autora poczytnych powieści kryminalnych. Akcja rozgrywa się  w roku 1944, w tygodniu poprzedzającym wybuch Powstania Warszawskiego. Okupowaną Warszawą wstrząsa seria brutalnych morderstw, których ofiarami padają zarówno oficerowie gestapo, jak i żołnierze Armii Krajowej. Do zbadania sprawy zostaje wyznaczony niemiecki policjant z Kripo i były polski detektyw, obecnie przebywający w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Niestety jedyną poszlaką, jaką posiadają, jest lista nazwisk przyszłych ofiar, a czas biegnie nieubłaganie, pozostawiając za sobą kolejne trupy.

Temat Powstania Warszawskiego od zawsze budzi ogromne emocje, począwszy od drobnych publikacji, powieści, na serialach i filmach kinowych kończąc. Nie inaczej jest także w przypadku „Likwidatora 44”, choć autor nie skupia się na samych wydarzeniach związanych z powstaniem. Nie można nawet stwierdzić, że stanowią one tło, gdyż w momencie wybuchu – powieść się kończy. Istotnym zaś elementem są same rozważania nad słusznością zrywu i konsekwencjami z nim związanymi. Ustami poszczególnych bohaterów Kozar wygłasza podzielone i przeciwstawne opinie nie tylko samego społeczeństwa Warszawy, ale także dowódców państw zachodnich, czy samej armii czerwonej stojącej na przedpolach miasta.

Oprócz kontrowersji związanych z powstaniem, autor kreśli czytelnikom obraz społeczeństwa pod okupacją. Jednoznacznie rozlicza się z wizją bohaterskich postaw mieszkańców, którzy na każdym kroku stawiają honor ponad swoje życie. Kozar ukazuje ówczesne społeczeństwo takie, jakim było naprawdę. Opisuje ludzkie problemy i sprawy, z jakimi musieli borykać się mieszkańcy Warszawy zawikłanej w wojenne losy. Kolaboracja, przemyt oraz przekupstwa były na porządku dziennym. Każdy radził sobie jak mógł, żeby przetrwać kolejny dzień. Co ciekawe, autor opisuje także dzielnicę miasta, do której wojna nie dotarła, a żołnierze Wermahtu bali się tam zaglądać. Ludzie spędzali tu czas na przesiadywaniu w barze i topieniu smutków w alkoholu.

Miasto w powieści Kozara przedstawione jest w sposób mocno dekadencki. Próżno doszukiwać się tu jakiejkolwiek nadziei, nawet pojawiające się pogłoski o zbliżającym się zrywie wśród bohaterów traktowane są z rezerwą, a nawet ze sporą dozą strachu o losy miasta oraz z otwartą niechęcią i sprzeciwem wobec tego typu działań.  Szkoda tylko, że autorowi nie udało się połączyć wątku kryminalnego, który bądź co bądź do pewnego momentu jest ciekawy i intrygujący, z elementami historycznymi oraz obyczajowymi. Podczas lektury odnosi się wrażenie, że powieść zbudowana jest z dwóch osobnych płaszczyzn tylko momentami się przecinających. Pojawia się wiele epizodycznych postaci, które nie mają żadnego wpływu na fabułę powieści, a pojawiają się jedynie, by wyrazić swoje zdanie głównie na temat powstania.

Chciałoby się powiedzieć, że Kozar kreśli wątek kryminalny, aby przełamać pewien schemat, żeby przedstawić poważne i trudne sprawy, za pomocą działania seryjnego mordercy. W pewnym stopniu tak jest, jednak nie wszystko tu ze sobą współgra. Autor chce chwycić czytelnika za gardło, ukazując zepsucie i relatywizm moralny w społeczeństwie. Niestety w porównaniu z klasykami powieści czy opowiadań wojennych – raczej nie szokuje. Pewne kontrowersje mogą budzić jedynie ciągle przewijające się rozważania nad słusznością warszawskiego zrywu, jednak i to nie jest niczym nowym, szczególnie w obecnych czasach.

„Likwidator 44” jest niejednoznaczną powieścią. Autor zestawia tu codzienność pod okupacją (strach, tortury, śmierć) z elementami, które charakteryzuje normalne społeczeństwo (miłość, przyjaźń, używanie życia). Z jednej strony Kozar chce wpływać na emocje czytelnika, z drugiej zaś przedstawia brutalną zemstę na zimno i w sposób wyrachowany, tak jak powinna ona wyglądać. Ostatecznie wszystko zmierza do nieudanego zakończenia. Mimo całej powagi sytuacji, finał jest naiwny i negatywnie kontrastuje z całością. Mimo to powieść Kozara ma swoje momenty, dla których warto poświęcić jej kilka godzin lektury.

 

Korekta: Katarzyna Tatomir

  • oprawa: miękka
  • format: 135x208 mm
  • ilość stron: 344
  • ISBN: 978-83-7835-328-7

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: