Dom na wyrębach (czyt.: Faux zapala świecę…)

Dom na wyrębach (czyt.: Faux zapala świecę...)


Autor: Jarosław Makowiecki

Korekta: Oona.

Sprowokowany pewnymi wypowiedziami na forum postanowiłem wziąć sprawy (czyt. książkę) we własne ręce, podejść do niej ostro i profesjonalnie, a na koniec wydać sąd ostateczny rozwiewający wszystkie wątpliwości. Strzeż się...

Spodziewałem się, że ta pozycja przyprawi mnie o gęsią skórkę. Wkroczyłem płynnie w życie bohaterów DNW. Gdy któryś z nich powitał mnie zdaniem: „Chyba cię pierd*lnę na dzień dobry”, poczułem, że bardzo się myliłem. Jestem rozczarowany? Ani trochę!

Take me on trip!

Akcja książki rozgrywa się głównie w drugiej połowie 1995 r., są również dwa krótkie epizody ze stycznia i marca 1996. Przez niemal 300 stron powieści zwiedzamy Lublin, Białystok, Przysietniki, Wrocław (przez niego właściwie tylko krótko przemykamy) oraz fikcyjną miejscowość Kostrzew.

Pewnie myślicie, że zapomniałem o najważniejszym. Moi drodzy, Wyręby zasługują na osobny akapit.

Show me!

Nie da się przy tych miejscach nie wspomnieć o jednej z największych zalet tej książki – dawno nie widziałem tak przyjaznych i wciągających opisów. W duecie z pierwszoosobową narracją sprawiają, że czytelnik czuje się bezpośrednim uczestnikiem zdarzeń. Naprawdę zdawało mi się, że idę ramię w ramię z Markiem Leśniewskim – głównym bohaterem dzieła Dardy – i wzdycham na widok lubelskich alejek jeszcze głośniej niż on.

Tell me!

Fabuła wygląda mniej więcej tak (spokojnie, bez spoilerów): Marek Leśniewski, wykładowca na jednej z wrocławskich uczelni zostaje przyłapany na romansie z jedną ze swoich podopiecznych. W następstwie szef zwalnia go, a żona żąda rozwodu. Po szybkim podziale majątku były wykładowca, mając dosyć miasta, kupuje sobie dom na wsi Wyręby w okolicach Lublina. Niestety jego kłopoty dopiero się zaczną. O sielance Marek może raczej zapomnieć...

Wyręby welcome to!

Wyręby to niezwykle bogata w piękno przyrodnicze, fikcyjna miejscowość, która zalicza się do Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Fascynacja naturą z pewnością pomogła autorowi w tak niezwykły sposób opisać faunę i florę, którymi można się zachwycać naprawdę bardzo długo. Na samej wsi są tylko dwa domy: jeden należący do Marka, drugi do jego sąsiada - Antoniego Jaszczuka. Do Wyrębów nie docierają linie telefoniczne. Bohater mimo iż mieszka w wymarzonej przez siebie okolicy nie ma życia tak łatwego, jak by się to mogło wydawać...

Name your fear...

Żeby nie było, że tylko chwalę czas na trochę narzekania... Krótko, aby za dużo nie zdradzić: po moich wcześniejszych spotkaniach z horrorami (nie książkowymi) zaczynam mieć dosyć prób straszenia mnie młodymi kobietami, jak kolwiek nie byłyby paskudne i groźne...

Pierwsze spotkanie bohatera z ową dziewicą w ogóle mnie nie przestraszyło. Może i przy kolejnych było lepiej, ale tu jestem troszkę zawiedziony.

Draw your feelings...

Gdybym spotkał Dariusza Kocurka, gratulacyjnie uścisnąłbym mu rękę. Ilustracja na okładce jest po prostu genialna! Budzi niepokój, przyciąga wzrok, bardzo dobrze odnosi się do fabuły utworu. Jedyne, co mi się w jej projekcie nie podoba to napis „Stefan Darda” (bez urazy, Stefan ;)) – litery są trochę w za dużych odstępach, a całość jest napisana zbyt wielką czcionką.

Hear the shout of fury!

Jest parę scen, które nudzą i przydałoby się je wyciąć. Mówię o tych chwilach, gdy np. Marek przygotowuje listę zakupów. Wolałbym, gdyby Autor pozostawał w przeważającej większości przy zdarzeniach mających większy wpływ na główny wątek.

Gdzie niegdzie brakuje przecinka lub kropki na końcu zdania, jednak nie są to duże babole, więc nie utrudniają zbytnio lektury.

Proszę wstać! Sąd idzie!

„Dom na wyrębach” to lektura godna polecenia nie tylko wielbicielom gatunku, ale wszystkim otwartym na nowe doznania czytelnikom. Jestem całkowicie pewien, że pomimo paru małych wad, DNW może śmiało stanąć w szranki z niejedną książką i kandydować do wielu nagród! Sam będę trzymał za nią mocno kciuki, bo jest za co.

Na koniec dodam tylko, że zdanie na okładce: „POWIEŚĆ UTRZYMANA W KLIMACIE PROZY STEPHENA KINGA” jest jak dla mnie większą reklamą dla niego, niż dla Stefana Dardy. Być może kiedyś wezmę jedno z jego dzieł pod lupę...

8

OKŁADKA: 9+.
WYDANIE: 8.
FABUŁA: 8.

+ lekki styl
+ wciąga (szczególnie pod koniec)
+ opisy
+ dialogi (szczególnie te z Hubertem 🙂 )
+ przyjazna dla początkującego z grozą
+ ciekawy świat i bohaterowie

- patenty na straszenie kobietami już wymiękają
- niektóre nudne sceny
- parę małych drobnostek

Perełeczki:

1. „Dobrze jest umieć odróżniać życie od procesu powolnego umierania”.
2. „Jesteś popierd*lony jak norka, ale chyba nie jest z tobą tak źle, jak myślałem.”
3. „Dziekan, k*rwa, już ze dwa jajka zniósł!”
4. „Mam problem. [...] Problem ma pół litra pojemności i czterdzieści obrotów mocy.”

Autor:Stefan Darda64328-dom-na-wyrebach-stefan-darda-1

Tytuł:Dom na wyrębach

Data wydania:2008

Wydawnictwo:Videograf II

Pozostałe dane:CENA: 24,90 zł.

ILOŚĆ STRON: 288.

www.stefandarda.pl

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: