Dennis Lehane, „Nocne życie”

Dennis Lehane, „Nocne życie”


 Recenzowała: Maryla Kowalska

            Lata dwudzieste ubiegłego wieku miały w sobie coś takiego, że twórcom chce się do nich wracać. Po latach ludzie rzeczywiście zatęsknili za tym pięknym życiem, co odzwierciedla popkultura: powstają „Imperium zła”, „Wielki Gatsby”; w Internecie komiks „Lackadaisy”, na półkach księgarni „Wróżbiarze” Libby Bray, książki Sławomira Kopra. Chociaż może się wydawać, że rynek jest przesycony tym towarem, wydaje się zapewniać twórcom stały i obfity dopływ gotówki. Czy tym kierował się Dennis Lehane, pisząc „Miasto niepokoju” i nawiązujące do niego „Nocne życie”? Postanowiłam to sprawdzić, biorąc się za drugą z tych książek.

            Joe Coughlin wychowywał się w policyjnej rodzinie, jednak bardzo wcześnie zdecydował, że woli opowiedzieć się za przeciwną stroną konfliktu, w którym walczył jego ojciec, kapitan policji. Od tej pory konsekwentnie piął się po szczeblach kariery, najpierw będąc „poza prawem” i drobnym rzezimieszkiem, a z czasem zadzierzgając więzy ze świetnie prosperującymi rodzinami mafijnymi. „Nocne życie” to swojego rodzaju bildungsroman, opowiadające o dorastaniu Joego jako mężczyzny i gangstera.

            Lehane jak zwykle tworzy świetne sylwetki bohaterów. Zarówno postacie gangsterów, jak i policjantów i zwykłych obywateli zarysowane są wyraziście i od razu zapadają w pamięć. Dotyczy to także bohaterów drugoplanowych, przewijających się w tle opisywanych wydarzeń czy pojawiających się wręcz na potrzeby jednej sceny. Autor nie waha się sięgać po skrajności, tworząc zarówno postacie na pierwszy rzut oka do gruntu złe, jak i nieskalane. Podobnie jak żywi ludzie, poszczególne osoby przechodzą przemiany w trakcie akcji powieści i choć czasem łamie to serce, jednocześnie wywołuje głęboki podziw dla kunsztu autora. Nadaje on każdej z nich indywidualne cechy, które pozwalają czytelnikowi samodzielnie podjąć decyzję, jakie uczucia powinien wywoływać dany bohater. Lehane wzbrania się także przed jednoznacznym określeniem stron. Kto jest dobry, a kto zły? Na to pytanie każdy czytelnik musi odpowiedzieć indywidualnie, zgodnie z własnym sumieniem. Dla mnie Lehane na zawsze pozostaje autorem przede wszystkim postaci, a w mniejszym stopniu fabuł.

            Absolutnie nie oznacza to jednak, że ten aspekt pisania został zaniedbany. „Nocne życie” nie ma akcji zmyślonej, naciąganej, projektowanej przez kogoś „z zewnątrz” – jest bardzo realistyczna, bardzo surowa, wydaje się zapisem prawdziwych wydarzeń. Jak w rzeczywistym świecie zdarzają się banały, ale też chwile, gdy życie uderza nas kolbą w tył głowy w najmniej spodziewanym momencie. Czytając, zapomina się, że to tylko książka. Autor otwiera okno do okrutnego, ale pociągającego świata, i niemal pozwala nam do niego wejść.

 „Nocne życie” ma wciągającą fabułę będącą połączeniem kryminału „zwykłego” i noir, powieści o tworzeniu familii mafijnej i obyczajówki o życiu w czasach prohibicji. Na szczęście Lehane nie poszedł po najmniejszej linii oporu, ukazując lata międzywojenne jako nieustającą radosną imprezę, a przemytu alkoholu jako ekscytującej przygody i gry w kotka i myszkę z policją. Podszedł do tematu poważnie i sumiennie. Powieść jest mroczna i pod tym względem przypomina nieco opowieści Grahama Greene’a: niby wszystko rozgrywa się w blasku dnia, pod rozgrzanym do czerwoności słońcem Florydy i Hawany, ale niczym na rozbitym obrazku, spomiędzy złocistych odłamków sączy się mrok. Chociaż w opisach scenerii nie brakuje słów takich jak „jasny”, „gorący” czy „południe”, często trzeba przypominać sobie, że akcja nie rozgrywa się w środku ciężkiej, bezksiężycowej nocy. Teoretycznie powieść podzielona jest na trzy części, z których akcja dwóch rozgrywa się w Bostonie i na Florydzie, jednak pomimo zmiany dekoracji nastrój jest ten sam: ciemny, przytłaczający, budzący dreszcz wzdłuż kręgosłupa. Jak kiedyś napisał King: to samo gorzkie ciasto pokryte lukrem różnego koloru.

            Nawiasem mówiąc, autor „Zielonej mili” poleca „Nocne życie” i nawet jeśli normalnie jesteście nastawieni nieufnie wobec blurbów, sugeruję, żebyście tym razem uwierzyli. Powieść przeznaczona jest, owszem, dla „ludzi myślących”, ale też czujących i zaabsorbowanych problemami dobra i zła, miłości i nienawiści oraz odpowiedzią na pytanie czym właściwie jest dobry wybór.

            Podobnie jak pozostałe książki Lehane’a, „Nocne życie” pochłania całkowicie i niechętnie oddaje swoje ofiary prawdziwemu światu. Ale nie ma co żałować, bo jestem pewna, że docenicie każdą sekundę spędzoną nad powieścią. Naprawdę gorąco polecam.

Korekta: Iga PączekNocne_zycie_qfant

  • Autor: Dennis Lehane
  • Tytuł: Nocne życie
  • Tytuł oryginalny: Live by Night
  • Przekład: Maciejka Mazan
  • ISBN: 978-83-7839-494-5
  • Data wydania:6.04.2013
  • Format: 140mm x 205mm
  • Liczba stron: 504
  • Cena detaliczna: 39,00 zł

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: