Dean Koontz „Kątem oka”

Dean Koontz „Kątem oka”


Recenzowała: Kinga Król

Dobro i zło powraca, lecz zło ze zdwojoną siłą

Życie Bartholomewa już od dnia narodzin jest naznaczone pasmem przeciwności losu. Chłopiec o niezwykłych oczach, obdarzony wieloma zadziwiającymi umiejętnościami, wiedzie życie pełne spokoju i miłości, do czasu gdy na jego drodze staje człowiek, który chce go zabić…
Tak pokrótce można streścić fabułę powieści Deana Koontza pt. „Kątem oka”. Celowo nie wgłębiałam się zbytnio w zawiłości fabularne, by nie psuć przyjemności z lektury, która – uwierzcie mi – jest intrygująca i zaskakująca.
Na powieść składają się trzy główne wątki, które toczą się w jednym czasie, lecz w różnych miejscach. Początkowo wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego, lecz autor umiejętnie lawirując między poszczególnymi historiami, splata je, tworząc zaskakującą całość. Częste przeskakiwanie między wątkami może początkowo wprowadzać w lekki zamęt, lecz dzięki temu, możemy być na bieżąco z każdym z nich.
Głównym walorem powieści są świetnie wykreowane postacie. Dean Koontz postarał się, aby każdy z bohaterów był wyrazisty, oryginalny i bliski czytelnikowi. Jedną z ciekawszych kreacji jest postać Juniora Caina – głównego antagonisty o niezwykle złożonej osobowości. Mężczyzna wzbudza bowiem skrajne emocje: od przerażenia i strachu, po litość, a nawet śmiech. Postaci psychopatycznego mordercy nijak nie można zaliczyć do grona inteligentnych zabójców w stylu Hannibala Lectera – Junior ma bowiem więcej szczęścia niż rozumu. Choć sam bohater uważa się za jednostkę wyjątkową, obdarzoną niezwykłymi umiejętnościami i urodą, wiele wydarzeń w jego życiu pozostaje kwestią przypadku. Początkowo Cainowi wszystko uchodzi płazem, lecz pewnej nocy śni o tajemniczej osobie, która ma zagrozić jego życiu. Chociaż w pamięci pozostało mu jedynie imię domniemanego wroga – Bartholomew – odnalezienie i zabicie go staje się jego życiową obsesją.
Czterysta pięćdziesiąt milionów egzemplarzy sprzedanych książek Deana Koontza robi wrażenie, ale jedocześnie zobowiązuje. Czytelnicy oczekują, że każda kolejna powieść będzie równie dobra jak poprzednia, a nawet lepsza. Choć „Kątem oka” zaspokoiło „czytelniczy głód” wielu fanów autora (w tym również i mój), znalazła się grupa malkontentów, którzy uznali powieść za zbyt przegadaną. Można się z tą opinią zgodzić lub nie. Faktycznie, autor poświęcił sporo uwagi na rozwinięcie mało istotnych wątków pobocznych, co nieco spowalnia akcję. Mnie osobiście to nie przeszkadzało, gdyż pozwoliło choćby na bardziej wnikliwe poznanie losów poszczególnych bohaterów. Powieść bogata jest również w refleksje na temat życia i jego wartości, ludzkich postaw i motywacji do czynienia dobra i zła, bez popadania w zbędny relatywizm.
Odwieczna walka dobra ze złem zaserwowana w nowej odsłonie, wciągający pościg psychopatycznego szaleńca za niewinnym człowiekiem – to tylko niektóre ze „smaczków”, jakie przygotował dla swoich czytelników Dean Koontz. Powieść łączy w sobie elementy horroru, dramatu psychologicznego, thrillera i science fiction, więc z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie. Mimo że „Kątem oka” miało swoją premierę prawie piętnaście lat temu, nie traci nic na swej aktualności i przekazie – to świetnie napisana i wartościowa książka, która trzyma w napięciu do ostatniej strony i pozostaje w pamięci jeszcze na długo po jej przeczytaniu.
Serdecznie polecam.

Korekta: Katarzyna Tatomir
Autor: Dean Koontzkatem-oka-qfant
Tytuł: Kątem oka
Tytuł oryginalny: From The Corner Of His Eye
Wydawnictwo: Albatros A. Kuryłowicz
ISBN: 978-83-7885-519-4
Data wydania: listopad 2014
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 720

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: