David Lagercrantz „Co nas nie zabije”

David Lagercrantz „Co nas nie zabije”


Recenzował: Damian Drabik

Trylogia „Millenium” to seria bestsellerowych powieści kryminalnych wywodzących się z najlepszych szwedzkich tradycji tego gatunku. Autorem był zmarły w 2004 roku Stieg Larrson. Seria ukazała się i zyskała rozgłos już po śmierci autora. Ostatecznie szybko rosnąca popularność cyklu doprowadziła do sprzedaży ponad 60 milionów egzemplarzy na całym świecie. Projekt doczekał się także skandynawskiej i hollywoodzkiej ekranizacji. Nic więc dziwnego, że od dłuższego czasu mówiło się o dokończeniu czwartego tomu, który ponoć zaczął sam Larsson. Książka pojawiła się w sierpniu tego roku, a autorem został szwedzki dziennikarz i pisarz – David Lagercrantz. Cały projekt owiany był ścisłą tajemnicą, a efekt tej pracy jest zaskakująco pozytywny, jednak do rewelacyjnej pierwszej książki Larssona brakuje mu wiele.

Wokół kontynuacji sagi „Millenium” narosło wiele kontrowersji. Powszechnie wiadomo, że autor przed śmiercią miał gotowy zarys czwartej, a nawet piątej części. Niestety powieść Lagercrantza nie ma nic wspólnego z zapiskami pozostawionymi przez Larssona. Pytanie, które należy sobie zadać, to: jaki cel miało napisanie tej kontynuacji? Twórca „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet”, pisząc swoją sagę, nie nastawiał się na krociowe zyski, bo jak już napisałem, seria zyskała rozgłos po jego śmierci. Autor zwyczajnie pisał o problemach. „Co nas nie zabije”, mimo intrygującej i dobrze napisanej fabuły, jest niestety próbą oparcia się na wyrobionej marce. Tym głównie różnią się te pozycje i to jest widoczne w trakcie lektury. U Larssona widać było pasję, każde słowo budowało klimat i napięcie, wywoływało przerażenie i inne emocje. Lagercrantz mimo porządnego warsztatu stworzył coś sztucznego. Jego książkę czyta się świetnie i to naprawdę wciągająca lektura, ale nie oddająca ducha oryginału.

Akcja powieści Lagercrantza zaczyna się w trudnym dla Michaela Blomkvista momencie. Czarne chmury zawisły nad nim i jego gazetą. Nowy właściciel za wszelką cenę chce się go pozbyć. Michael od czasu dramatycznych wydarzeń opisanych przez Larssona w „Zamku z piasku, który runął”, nie utrzymywał kontaktów z Lisbeth Salander. Ich losy krzyżują się ponownie, gdy pewien szwedzki naukowiec w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją – profesor Balder – prosi Blomkvista o pomoc. Okazuje się bowiem, że Lisbeth także pracowała z Balderem, posiadającym pewne informacje na temat nielegalnych działań amerykańskich Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Niestety Balder zostaje zamordowany tuż przed umówionym spotkaniem z Blomkvistem, a świadkiem tego zdarzenia jest jego autystyczny syn.

Po lekturze „Co nas nie zabije” należy stwierdzić, że Lagercrantz odrobił pracę domową. Z perspektywy poprzednich tomów, wszystko jest tu na swoim miejscu – powiązania, zależności, przeszłość bohaterów, a nawet postacie. Poza parą Blomkvist-Salander pojawiają się także naczelna „Millenium” Erica Berger, policjant Bublański, który wcześniej zajmował się sprawą Lisbeth, a nawet Holger Palmgren, kurator Salander, któremu udało się wyciągnąć ją z dna. W mniej ważnych epizodach pojawia się jeszcze kilku bohaterów znanych z twórczości Larssona. Istotny staje się tu także wątek z przeszłości samej Lisbeth, związany z Zalachenką – radzieckim agentem, który miał największy wpływ na ubezwłasnowolnienie Lisbeth. Lagercrantz rozwija także wątek siostry Salander, Camilii, czyniąc go najważniejszym zaraz po tym związanym z morderstwem Baldera. Kolejny raz dają znać o sobie demony z przeszłości, którym bohaterowie będą musieli stawić czoła.

Trylogia Larssona z każdym tomem zmieniała swój charakter. Kolejne części przechodzą kolejne przeobrażenia. W „Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet” Larsson zafundował nam rasowy kryminał. Morderstwa, tajemnica sprzed lat i para detektywów. W „Dziewczynie, która igrała z ogniem” otrzymaliśmy sprawne połączenie powieści sensacyjnej oraz mocnego thrillera. Tymczasem trzecia część była typową powieścią polityczną. Lagercrantz idzie dalej i każdy z tych elementów zawiera w jednym tomie, wychodząc z tego zadania obronną ręką. Autor świetnie odnajduje się w świecie, którego ramy nakreślił Larsson, ale nie boi się także wychodzić poza nie. Miejscami wyraźnie daje nam do zrozumienia, że teraz to on jest odpowiedzialny za losy bohaterów i to on kreuje dalsze wydarzenia.

„Co nas nie zabije” jest świetnie napisanym thrillerem, który czerpie siłę z mocnych podwalin, historii, które już na dobre zapisały się w kanonie klasyków szwedzkiej literatury kryminalnej i sensacyjnej. Oceniając tę pozycję jako samodzielne dzieło, należą się autorowi słowa uznania za naprawdę porządnie napisaną, wielowątkową i wielowymiarową opowieść o przemocy, układach, nienawiści i zbrodni. Porównując ją jednak do dzieła Larssona, pozostaje pewien niedosyt. Chodzi o drobiazgi, a mówi się przecież, że diabeł tkwi w szczegółach. W tym przypadku tak właśnie jest. Mimo to każdy fan „Millenium” powinien przeczytać książkę Lagercrantza i wyrobić sobie o niej własne zdanie.

Korekta: Katarzyna Tatomir

Tytuł oryginału: DET SOM INTE DÖDAR OSSCo nas nie zabije okładka

Wydanie: pierwsze

Data wydania: Sierpień 2015

Ilość stron: 504

Format: 135 mm x 210 mm

ISBN: 978-83-8015-226-7

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: