Dariusz Domagalski „Aksamitny dotyk nocy”

Dariusz Domagalski „Aksamitny dotyk nocy”


Autor: Natalia Bilska

Z kontynuacjami, jak wiadomo, bywa różnie. Czasami kolejne tomy dorównują  pierwszemu lub nawet go przerastają – i nie ukrywam, że takie przypadki lubię najbardziej – a kiedy indziej czytelnik żałuje, że autor zdecydował się dopisać ciąg dalszy. Zawsze, gdy w moje ręce trafia następna część jakiegoś cyklu powieściowego, czuję dreszczyk emocji. Z jednej strony boję się, co mnie czeka i czy przypadkiem nie będę narażona na gorzkie rozczarowanie, a z drugiej – nie mogę się doczekać powrotu do znajomych realiów: do bohaterów, z którymi zdążyłam się zaprzyjaźnić, do konkretnej wizji świata i do określonego stylu narracji. Tym razem było podobnie.

Skłamałabym, gdybym napisała, że z niecierpliwością wyczekiwałam drugiego tomu powieści Dariusza Domagalskiego, nie da się jednak ukryć, że widok „Aksamitnego dotyku nocy” na wystawie księgarni wzbudził moje zainteresowanie. Pierwsza książka tego pisarza była niezła i z pewnością wyróżniała się spośród innych powieści, zaliczanych do historycznej odmiany fantasy, zarówno wykonaniem, jak i pomysłem fabularnym. Przypomnę, że Domagalski wykorzystał niektóre wątki kabalistyczne i przedstawił konflikt polsko-krzyżacki na dwóch płaszczyznach: wydarzenia historyczne to jednocześnie odzwierciedlenie mistycznego konfliktu, jaki wybuchł między Sefirami (Emanacjami Boga), należącymi do  męskiej i żeńskiej linii Drzewa Życia. Oczywiście, jak się można domyślać, Zakon Najświętszej Marii Panny służy Sefirze, która uległa największemu spaczeniu, natomiast król Władysław Jagiełło i jego sprzymierzeńcy usiłują przywrócić kosmiczną równowagę. Z różnym skutkiem…

Pamiętam, że trochę denerwowała mnie taka wizja świata, bo służba Siłom Wyższym wyklucza wolną wolę, bohaterowie przypominają więc marionetki, tańczące tak, jak zagra im ktoś potężniejszy od nich. Czy osoba, która została opanowana przez złe moce i dopuszcza się z tego powodu strasznych czynów, naprawdę jest zła? Czy ktoś, komu los przeznaczył szlachetną misję, może się uważać za dobrego człowieka? Podczas lektury „Delikatnego uderzenia pioruna” zadawałam sobie wiele podobnych pytań i bardzo mnie ciekawiło, jak autor zamierza te dylematy rozwiązać – w którą pójdzie stronę i czy w ogóle zdołam za nim nadążyć…? Okazało się jednak, że moje obawy były nieuzasadnione. Po przeczytaniu „Aksamitnego dotyku nocy” z czystym sumieniem oświadczam, że tom drugi planowanej trylogii jest dużo lepszy od poprzedniego, a jego lektura sprawi przyjemność nie tylko miłośnikom historii, ale i fantastyki spod znaku Guya Gavriela Kaya.

Konflikt polsko-krzyżacki zaostrza się i nikt już nie wierzy, że będzie można rozstrzygnąć go pokojowo.  Wojna jest nieuchronna. Mimo to, żeby zyskać na czasie, zwaśnione strony godzą  się na sąd polubowny, który ma się odbyć w Pradze pod przewodnictwem czeskiego króla, Wacława Luksemburskiego. Domagalski stara się pokazać kulisy tych wydarzeń. Pozwala czytelnikowi zajrzeć do królewskich sypialni, do prywatnych pokojów królowej Anny Cylejskiej i jej wyjątkowo przewrotnej kuzynki, Barbary, a także do wojskowych namiotów i kupieckich domów. Wraz z bohaterami wędrujemy pomorskimi traktami, ulicami Krakowa, Pragi i Budy, a także korytarzami królewskich zamków. Obserwujemy intrygantów, szpiegów, w tym sławnego N.S. Armana, polityków i zwyczajnych łotrów spod ciemnej gwiazdy.

„Aksamitny dotyk nocy” to powieść wielowątkowa, która skupia się na perypetiach wielu postaci: zarówno tych, znanych z poprzedniej powieści, jak i wprowadzonych po raz pierwszy. Burgundczyk, Dagobert z Saint-Armand, który w „Delikatnym uderzeniu pioruna” pełnił rolę bohatera wiodącego, teraz zostaje zrównany z pozostałymi sprzymierzeńcami Jagiełły i niejako schodzi na dalszy plan – jego misja nadal ma duże znaczenie dla sprawy, ale jednocześnie jest traktowana jako kropla w morzu innych działań. Tym bardziej że w trudnym okresie rokowań to dyplomaci, ludzie sprawnie posługujący się słowem i intrygą, liczą się najbardziej, natomiast rycerze mogą tylko niecierpliwie czekać na walną rozprawę.

Historia w ujęciu Domagalskiego to przedziwny patchwork, złożony z kawałków materiału, które z pozoru nie tworzą żadnego wzoru – dopiero spojrzenie „z lotu ptaka” przekonuje czytelnika, że to, co wydawało się chaosem, w rzeczywistości charakteryzuje się swoistą, wewnętrzną logiką. Pewne zdarzenia same w sobie nie są ważne, a przynajmniej nie wydają się ważne uczestniczącym w nich bohaterom, natomiast zyskują znaczenie w połączeniu z innymi i okazuje się, że nawet najmniejszy epizod może sprowokować lawinę wypadków. W „Aksamitnym dotyku nocy” nadal mamy do czynienia ze „sferą nadprzyrodzoną”, czyli z Drzewem Życia i Sefirami, którym służą mężowie stanu i ich sprzymierzeńcy, ale odnoszę wrażenie, że w tym tomie do głosu doszedł przede wszystkim żywioł historiozoficzny. Stąd moje skojarzenia z twórczością Guya Gavriela Kaya, który nie tylko wykorzystuje w swoich powieściach pewne znane z historii wątki, ale także zamyśla się nad historią jako taką – nad ludźmi, którzy w konfrontacji z bezlitosną machiną dziejów, z góry skazani są na przegraną. Dlaczego? Parafrazując rozważania Dagoberta z Saint-Armand: dlatego, że przyszłe pokolenia będą pamiętały tylko imiona władców, wodzów, znanych osobistości, natomiast po zwykłych, choć równie istotnych, ludziach nie zostanie nawet ślad. Gdy umrą ci, którzy nas znali i szanowali, umrze też pamięć o naszych czynach. Dlatego słowo pisane ma większą moc od miecza, kształtuje bowiem zarówno przyszłość, jak i przeszłość. Wiemy, kim był Jagiełło, a kim Ulrich von Jungingen, natomiast los krakowskiej prostytutki, Katuszy czy skrzywdzonego przez Czechów kupca, Bartłomieja z Kazimierza, zupełnie nas nie obchodzi. Drugi tom krzyżackiej trylogii Domagalskiego podoba mi się także dlatego, że autor opowiada zarówno o tych wielkich, jak i o maluczkich bohaterach dawnych wieków – wszyscy oni, zgodnie ze średniowiecznym wyobrażeniem, ramię w ramię idą w tany z nieubłaganą Kostuchą.

Poza wspomnianymi wyżej refleksjami historiozoficznymi i umniejszeniem roli zjawisk nadprzyrodzonych, „Aksamitny dotyk nocy” zwraca też uwagę rozbudowanymi opisami, dotyczącymi średniowiecznej obyczajowości. Obszerne fragmenty utworu zapoznają nas z dawną sztuką wojenną, modą, rozrywką a nawet kuchnią. Można odnieść wrażenie, że niektóre epizody pojawiają się w utworze jedynie po to, by autor miał okazję popisać się swoją wiedzą na temat wieków średnich – czasem bywa to męczące, innym razem intryguje i przyjemnie urozmaica lekturę. Narracja toczy się nieśpiesznie, powieść Domagalskiego jest więc przeznaczona dla czytelników, którzy uwielbiają rozsmakowywać się w fabule i mają dużo czasu na rozmyślanie. „Aksamitnego dotyku nocy” nie da się „połknąć” w jeden wieczór – trzeba się z nim „zaprzyjaźniać” stopniowo, bez zbędnego pośpiechu, żeby niczego nie przegapić. A jest co odkrywać, bo smaczków fabularnych znajdziemy w utworze bardzo wiele! Mnie, z racji upodobań folklorystycznych, szczególnie urzekły syberyjskie wierzenia, które ubarwiają fragment, dotyczący przybycia na ziemie Jagiełły chorągwi mołdawskiej, złożonej z przedstawicieli najróżniejszych ludów. Poza tym, należy też zwrócić uwagę na sformułowanie „aksamitny dotyk nocy”, które nie tylko pełni funkcję tytułu, lecz przewija się także przez całą powieść, na zasadzie poetyckiego refrenu. Ma kilka znaczeń. Jedno z nich wiąże się z działalnością pewnej tajemniczej siły, która, między innymi za pośrednictwem krzyżackiego szpiega, wspiera spaczoną Sefirę Binah. Czy N. S. Armanowi uda się zrealizować złowrogi plan? A może stronnicy Jagiełły odkryją wcześniej jego tożsamość…?

Nowa powieść Domagalskiego to mikstura przygotowana na bazie historii, doprawiona politycznymi i szpiegowskimi wątkami, ze szczyptą  średniowiecznej obyczajowości i filozoficznego zamyślenia. Nie uderzy wprawdzie do głowy, nie poplącze nóg i nie wprawi w radosny nastrój, ale na pewno pozwoli na interesujące spędzenie wolnego czasu. Mam nadzieję, że ostatnia część trylogii krzyżackiej – zatytułowana „Gniewny pomruk burzy” – okaże się jeszcze lepsza od „Aksamitnego dotyku nocy” (czekam przede wszystkim na Bitwę pod Grunwaldem!)  i sprosta oczekiwaniom wszystkich wielbicieli historical fantasy.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Dariusz Domagalskiaksamitny-dotyk-nocy-qfant

Tytuł:Aksamitny dotyk nocy

Data wydania:listopad 2009

Wydawnictwo:Fabryka Słów

Pozostałe dane:ISBN-13: 978-83-7574-129-2

wymiary: 125 x 195

liczba stron: 360

oprawa: miękka

seria: Asy polskiej fantastyki

cena: 29.99

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: