Dan Brown, „Zaginiony symbol”

Dan Brown, "Zaginiony symbol"


Autor: Piotr Michalik

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam teorie spiskowe. Uknute przez podejrzliwych ludzi, utkane z niedomówień, szyte grubymi nićmi plotek. I choć nie jestem w stanie uwierzyć, że Elvis Presley nadal żyje, to jednak gdy buszuję w materiałach dotyczących takich wydarzeń, jak 11.09, lądowania UFO czy zabójstwo Kennedy’ego, jestem pewien, że prawda  nie jest taka, jaką prezentują oficjalne źródła.

„Kod Leonarda Da Vinci” przyniósł Danowi Brownowi ogólnoświatową sławę, bo któż tej książki nie czytał, czy choćby o niej nie słyszał? Autor postąpił ryzykownie, biorąc na warsztat historię, która na zawsze zapisała się na kartach historii świata, i tworząc jej alternatywą wersję. Jednak ryzyko się opłaciło, bo w rezultacie otrzymaliśmy książkę brawurową, inteligentną, ale jednocześnie rozrywkową. Na fali skandalu, jaki rozpętała, czytelnicy sięgnęli po wcześniejsze utwory pisarza: „Cyfrową twierdzę” oraz „Anioły i demony”. Niestety, pomimo że świetnie napisane, te książki nie dorównały popularnością „Kodowi...”

Po sześciu latach milczenia (wielu uważało, że Brown już się nasycił i nic więcej nie napisze), pojawiło się wreszcie nowe dzieło mistrza teorii spiskowych – „Zaginiony symbol”. W roli głównego bohatera powraca Robert Langdon, profesor Uniwersytetu Harvarda, specjalizujący się w ikonografii.

Na prośbę swojego przyjaciela, Petera Salomona, członka loży masońskiej, Langdon przybywa do Waszyngtonu, by wygłosić odczyt. Na miejscu okazuje się, że nic nie jest tak proste, na jakie wygląda. Tajemniczy szaleniec wciąga profesora w grę, której stawką jest życie jego przyjaciela, a może i nawet cała demokracja amerykańska. Przez kilka godzin Robert musi rozwikłać zagadki, które czekały na rozwiązanie przez stulecia, skrzętnie skrywane tajemnice loży masońskiej, w tym tę jedną – najważniejszą. Ściga go nie tylko czas, lecz także CIA, które chce... ale by się tego dowiedzieć, musicie przeczytać książkę.

Tak jak poprzednie książki Browna, „Zaginiony symbol” jest wyśmienitym thrillerem spiskowym. Pomimo zawrotnego tempa narracji, autor nie szczędzi nam ciekawych szczegółów z historii Stanów Zjednoczonych, a w dziejach tego kraju, jak się okazuje, niejednokrotnie wiele zależało od masonerii. Osoby dociekliwe zapewne sprawdzą w podręcznikach te punkty, w których Dan nagiął historię, czyli popełnił nadinterpretację, ale czyż taka kreatywność w odczytywaniu powiązań między faktami nie bywała już wcześniej bodźcem do zmiany powszechnie utartych przekonań na różne tematy?

Przyznam, że czytając książki Browna, nie staram się łapać go za słówka, lecz oczekuję bardzo dobrej zabawy. I nigdy się nie zawiodłem.
Każdą z jego powieści czyta się niesamowicie szybko, pomimo dużej ilości stron. Wprost nie można się oderwać. Brown znalazł po prostu patent na pisanie świetnych czytadeł z drugim dnem. Właśnie taki jest „Zaginiony symbol” – z pozoru przygodowy, ale nie zapominajmy, że niesie także ważne przesłanie.

Polecam go osobom, które kochają teorie spiskowe i tajemnice, a także wszystkim miłośnikom powieści sensacyjnych. Z całą pewnością nie będziecie rozczarowani.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Dan Browndan_brown_zaginiony_symbol_qfant

Tytuł:Zaginiony symbol

Data wydania:styczeń 2010

Wydawnictwo:Albatros/Sonia Draga

Pozostałe dane:Tytuł oryginału: The Lost Symbol

ISBN: 978-83-7659-031-8

Liczba stron: 608

Wymiary: 148 x 210 mm

Oprawa: twarda z obwolutą

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: