Cormac McCarthy, „To nie jest kraj dla starych ludzi”

Cormac McCarthy, „To nie jest kraj dla starych ludzi”


Recenzował: Damian Drabik

Ponowne wydanie powieści Cormaca McCarthy’ego „To nie jest kraj dla starych ludzi” to dla czytelników nieznających jego twórczości doskonała okazja, aby zanurzyć się w świat wykreowany przez jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy. Opowieść, na podstawie której bracia Coen nakręcili obsypany nagrodami film, przedstawia historię Llewelyna Mossa, który w czasie polowania na antylopy w Rio Grande przypadkowo odkrywa miejsce po świeżej strzelaninie. W jego ręce trafia walizka pełna pieniędzy. Odtąd jego tropem ruszą meksykańscy gangsterzy, miejscowy detektyw oraz bezwzględny morderca, Chigurh.

Ta powieść to niemal gotowy materiał na scenariusz filmowy, ponieważ McCarthy’ego cechuje wyjątkowo suchy i minimalistyczny styl. Może się wydawać, że zupełnie nie angażuje się we własną historię, z tym samym spokojem opisując zarówno czynność picia kawy, jak i scenę morderstwa. Tylko czasem zabarwi tekst jakimś ledwo dostrzegalnym porównaniem czy metaforą. McCarthy jest jedynie biernym obserwatorem i jeśli już wtrąca jakikolwiek element wartościowania, oceny, robi to ustami bohaterów.

To szeryf Bell, próbujący wyratować Mossa z gigantycznych opałów, ma tutaj głos i to on zdaje się mówić za McCarthy’ego o świecie, w którym zanikają moralne wartości. Bell, jako tradycjonalista i konserwatysta, coraz bardziej nie przystaje do otaczającego go świata i z coraz większym przerażeniem obserwuje narastającą dehumanizację. Dzieląc się swoimi refleksjami, co rozdział opisuje swoje rozczarowanie upadkiem ludzkości oraz faktem, że niewiele może w związku z tym zrobić. To on wyrasta na głównego bohatera, a przez niego „To nie jest kraj…” jawi się jako donośny głos w obronie konserwatywnych wartości. To także jedyny, lecz bardzo wyraźny płomyk nadziei w tej − przesiąkniętej pesymizmem − powieści.

Autor tworzy genialną, trzymającą w napięciu historię w sposób niekonwencjonalny i pozbawiony standardowych fabularnych cech. Wszystko toczy się tutaj przeciwnie do oczekiwań czytelnika. Ucieczka Mossa przed diabelnie niebezpiecznym Chigurhem została całkowicie obdarta z jakichkolwiek prób taniego udramatyzowania. W świecie McCarthy’ego nie ma miejsca na zgrywanie twardziela, człowiek jest tylko człowiekiem i w rzeczywistości opanowanej przez wilki skazany jest na pożarcie. Nie sprawdza się tu bohaterstwo rodem z filmów akcji. Autor nie pozostawia odbiorcy żadnych złudzeń – życie to nie bajka, a szczęśliwe zakończenie to luksus, na który niewielu może sobie pozwolić. Bell i Chigurh toczą wojnę o życie, a może duszę Mossa, jednak ten pierwszy – jak głosi tytuł – zdaje się być na straconej pozycji. Za brutalną rzeczywistością przemawia jeszcze coś – rola przypadku, los jest tu bowiem nieprzewidywalny i nie szczędzi nikogo.

„To nie jest kraj dla starych ludzi” stanowi niejako zaprzeczenie klasycznej fabuły. McCarthy wykorzystuje kryminalny wątek do łamania schematów i opowiadania o sprawach najwyższej wagi. Jako trafny obserwator rzeczywistości kreśli na kartach swej książki obraz nierównej batalii między dobrem a złem. Swoją ilustracją moralnego zepsucia niejednokrotnie chwyta czytelnika za gardło, a ubrane w najprostsze słowa wołanie szeryfa Bella o powrót do normalności zmusza do głębokiej refleksji. Tymczasem pozbawiony emocji chłodny styl autora wywołuje jeszcze większe przerażenie. To poruszająca proza, której lektura nie dostarcza przyjemności, lecz zostawia odbiorcę z poczuciem pustki czekającej na wypełnienie. Gwarantuję, że będziecie o niej pamiętać jeszcze długo po odłożeniu na półkę.

 

Korekta: Paulina KoźbiałCormac-McCarthy-To-nie-jest-kraj-dla-starych-ludzi_img52ed3fc2adea4

  • Wydawnictwo Literackie
  • Wydanie: I
  • Przekład: Robert Sudół
  • Oryginalny tytuł: No Country for Old Men
  • Data premiery: styczeń 2014
  • Format: 123x197 mm
  • Oprawa: broszurowa ze skrzydłami
  • Liczba stron: 324
  • ISBN: 978-83-08-05306-5
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: