Connie Willis, „Pojedynek na słowa”

Connie Willis, „Pojedynek na słowa”


Recenzja: Łukasz Szatkowski

Connie Willis to jedna z bardziej utytułowanych pisarek science fiction. Ostatnio jednak na polskim rynku książki nie jest szczególnie popularna. Od czasu do czasu można wyłapać jej pojedyncze opowiadania w różnych antologiach, ale od wydania u nas jej ostatniego zbioru minęło ładnych parę lat, nie wspominając o powieściach, które przestały w Polsce wychodzić kilkanaście lat temu. Liczyłem na „Blackout/All Clear”, która zdobyła nagrodę Hugo w 2011 r. i która nawet była już w zapowiedziach, ale ostatecznie wszystko rozeszło się po kościach. Tym bardziej zatem cieszy, że wydawnictwo Albatros postanowiło sięgnąć po najnowszą, lżejszą powieść Willis – „Pojedynek na słowa”. Liczę, że będzie to asumpt zarówno do przypomnienia polskiemu czytelnikowi dawno już nie wznawianych powieści pisarki, jak i zaprezentowania tych jeszcze nie wydanych.

Briddey i jej chłopak mają poddać się popularnemu ostatnio zabiegowi EED, dzięki czemu będą mogli odbierać wzajemnie swoje uczucia. Coś jednak idzie nie tak. Jeszcze w szpitalu kobieta odkrywa, że doświadcza czegoś głębszego, niż oferowały reklamy – telepatii. W dodatku zostaje połączona nie ze swoim ukochanym, ale z nieco dziwacznym kolegą z pracy, odludkiem C.B. A to tylko początek problemów Briddey.

Brzmi jak komedia romantyczna i początkowo tak to też wygląda w praktyce. Właściwie to przez całą książkę ten motyw na jakiejś płaszczyźnie pozostaje obecny, ale komedia w pewnej chwili zmienia się niemalże w thriller. Do głosu dochodzą wątki korporacyjne oraz parapsychologiczne, nad bohaterami zawiśnie groźba niezbyt przyjemnych eksperymentów, którymi mogą zostać poddani dla dobra nauki i czyichś zupełnie wymiernych interesów.

Willis pokazuje bowiem, że telepatia i, szerzej, czytanie ludziom w myślach to nie taka całkiem fajna sprawa, jak mogłoby się początkowo wydawać. Zwłaszcza wtedy, gdy słyszysz myśli wszystkich wokół i nie potrafisz się od nich odciąć; zalewają cię one falami, doprowadzają od szaleństwa. A przy tym większość z nich nie jest wcale miła. „Pojedynek na słowa” wystawia ludzkości raczej krytyczną ocenę – pod płaszczykiem wymaganej przez cywilizowane społeczeństwo uprzejmości kryje się prawdziwy rynsztok myśli, które nie muszą być już w żaden sposób cenzurowane. I okazują się w znacznej mierze odpychające.

„Pojedynek na słowa” nie jest może pozycją wybitną, do której jeszcze kiedykolwiek planowałbym wrócić, co nie znaczy jednak, że nie jest warta przeczytania. Connie Willis pod przykrywką początkowo zabawnej, romantycznej opowiastki podnosi interesujące kwestie i skłania do przemyśleń. Całkiem przyjemna powieść, którą już poleciłem siostrze lubującej się w tego typu klimatach.

Tłumaczenie: Izabela Matuszewska

Wydawnictwo: Albatros

data wydania 28 czerwca 2017

ISBN 9788365781109

liczba stron  560

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: