Chris Ewan, „Dobrego złodzieja przewodnik po Paryżu”

Chris Ewan, "Dobrego złodzieja przewodnik po Paryżu"


Autor: Maryla Kowalska

Pamiętacie Charliego Howarda, dobrego złodzieja, który w Amsterdamie zmagał się z zagadką trzech gipsowych małp, skorumpowaną policją i twórczymi problemami przy pisaniu kryminału? Cóż, zmuszony był w pośpiechu opuścić Holandię. Ale Europa jest duża, a szczególnie jedno miasto czeka z szeroko otwartymi ramionami na wszelkich miłośników sztuki (a Charlie niewątpliwie nim jest). Tak więc teraz nasz bohater może zażyć zasłużonego odpoczynku w ojczyźnie artystów, włócząc się po paryskich ulicach i po Polach Elizejskich, leniwie planując fabułę kolejnej książki. Do czasu. Charlie nie byłby bowiem sobą, gdyby nie wpakował się w kłopoty.

Tym razem zlecenie również wydaje się proste: skraść obraz z prywatnego mieszkania. Widoczek z Montmartre, brzydki jak nieszczęście, okazuje się wart grubych pieniędzy. Podejrzane? Owszem, ale Charlie zdaje sobie z tego sprawę odrobinę za późno.

Miłośnicy stylu Chrisa Ewana i jego dowcipnej narracji na pewno będą usatysfakcjonowani. Drugą część przygód Charliego czyta się równie lekko i szybko, jak pierwszą, a lektura dostarczy niejednej okazji do śmiechu (szczególnie polecam scenę, w której Charlie udaje Szkota: „Ni mogem w to uwiezyć” na długo pozostaje w pamięci). Ponadto drażniące czasem sztywnością dialogi zdecydowanie się poprawiły. Czytelnik ma też okazję spotkać bohaterów, którzy do tej pory byli tylko głosami w słuchawce. Nie odbiera im to tajemniczości, a jeszcze dodaje książce smaku. Ułożenie bezpośrednich kontaktów z oddalonymi do tej pory wspólnikami kosztuje Charliego sporo wysiłku i okazuje się niezwykle skomplikowane. Muszę przyznać, że to właśnie te fragmenty wzbudziły we mnie największe emocje.

Nie można jednak zapominać o samej intrydze, w którą zostaje zamieszany główny bohater. Stanowi ona wielopoziomową zagadkę, a Ewan utrudnia ją jeszcze bardziej, celowo omijając niektóre wydarzenia, by wrócić do nich później. W tym czasie cierpliwość czytelnika zostaje wystawiona na próbę, a napięcie sięga zenitu.

Z drugiej strony, „Dobrego złodzieja przewodnik po Paryżu” ma też wady. Najpoważniejszą z nich jest wiarygodność fabuły. Jest ona tak skomplikowana, że po prostu trudno w nią uwierzyć. Z czasem, co prawda, wszystkie wątki łączą się w jedną całość, jednak wciąż cała intryga wydaje się mocno naciągana. Charlie nieraz  powtarza, że „plan jest tak niewiarygodny, że może się udać”, ale takie tłumaczenie nie do końca przekonuje. Wewnętrzne dziecko, o którym pisałam w recenzji pierwszego tomu, to samo, które tak chętnie uwierzyło w wydarzenia z Amsterdamu, najwyraźniej zna granice swojej łatwowierności.

„Dobrego złodzieja przewodnik po Paryżu” jest książką słabszą niż pierwsza część cyklu, ale wciąż może się podobać miłośnikom stylu Chrisa Ewana. Czytelnicy oczekujący skomplikowanej intrygi kryminalnej również powinni być zadowoleni, chociaż nie powinni wymagać od fabuły dużego prawdopodobieństwa wydarzeń.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Chris Ewanprzewodnik_po_paryu_qfant

Tytuł:Dobrego złodzieja przewodnik po Paryżu

Data wydania:2008

Wydawnictwo:Amber

Pozostałe dane:Oprawa: twarda

ISBN: 978-83-241-3112-9

Liczba stron: 288

Wymiary: 148 cm x 205 cm

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: