„Chemia śmierci”, Simon Beckett

"Chemia śmierci", Simon Beckett


Autor: Artur Tojza
Korekta: Ilona Wojtarowicz.

„Chemia śmierci” jest pierwszą książką Simona Becketta, która wpadła mi w ręce. Moją uwagę przykuły w niej ciekawe hasła reklamowe promujące książkę, typu – „Już po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść”. Trzeba przyznać – chwytliwe. Jednak czy prawdziwe? Niestety nie, chyba że ktoś paranoidalnie boi się kompletnie wszystkiego. Mnie powieść Becketta zupełnie nie przeraziła, ale na szczęście zaciekawiła. Zacznijmy jednak od początku.

Rzecz dzieje się w zapomnianej przez Boga i ludzi (niemal dosłownie) mieścinie, o wdzięcznej nazwie „Manham”. W pewien deszczowy, pochmurny dzień przyjeżdża do Manham człowiek, który uciekł z Londynu przed wspomnieniami. To miasto miało być jego nową przystanią. Miał tu sprawować funkcję lekarza rodzinnego. Doktorem tym jest David Hunter – wybitny antropolog sądowy.

Mija kilka lat i David jest pewien, że przeszłość już nie wróci. Okazuje się, że się mylił. W Manham ktoś porywa, po czym brutalnie morduje i naznacza kobiety, których zwłoki policja znajduje na pobliskich moczarach. Niestety trop za przestępcą się urywa. Kryminalni, nie mając nowych śladów, proszą o pomoc sławnego antropologa sądowego. David waha się, lecz w końcu ustępuje. Jak się okaże ta decyzja będzie go kosztować nie tylko wspomnienia z przeszłości, ale o wiele więcej…

Widać od razu, iż fabuła jest z jednej strony typowa, z drugiej całkiem intrygująca. Na pewno wielkim plusem jest tutaj dość szczegółowy opis samego aktu zbrodni, przedstawiony jednak bez nadmiernego okrucieństwa. Co prawda w powieści Becketta znajdują się również opisy scen gore, które u osób z dużą wyobraźnią mogą wzbudzić niesmak i odrazę, jednak na pewno nie przerażą. Może w umiejętnie zrobionej ekranizacji tak by się stało, jakkolwiek w książce, słabo to wypada. Mimo braku odrazy, podobały mi się szczegółowe opisy badania zwłok ofiar czy dochodzenia w laboratorium. Czasami czułem się tak, jakbym oglądał kolejny odcinek „Kryminalnych zagadek Miami”. Jednak brak strachu jest pierwszym dowodem na to, że reklama na okładce książki jest zarówno chwytliwa, jak i kłamliwa. Szkoda, bo tylko popsuła urok czytania. Innym, drastycznym minusem „Chemii…” jest dla mnie ogromna przewidywalność fabuły. Jak na opowieść mającą zaledwie 250 stron, to znacząca wada. Jedyne, czego nie udało mi się przewidzieć, to finał oraz kto tak naprawdę był mordercą. Resztę scen odgadywałem na dwie lub trzy sceny naprzód. Autor mógł trochę bardziej umiejętnie pokierować fabułą. Może gdyby nie skupiał się tyle na portretach psychologicznych postaci, a akcję bardziej skomplikował, byłoby ciekawiej. Mimo to dostaliśmy i tak strawną historię.

Skoro mowa o portretach psychologicznych postaci, to autora „Chemii śmierci” trzeba za nie bardzo pochwalić. Zrobił to umiejętnie, rzeczowo, a dodatkowo tchnął w nie życie. Czytelnik poniekąd utożsamia się prawie ze wszystkimi postaciami, gdyż zaciekawiają swoją literacką osobowością. Przy brutalnych opisach porzuconych zwłok oraz szczegółowych, niemal raportach laboratoryjnych, opisy psychologii postaci są naprawdę wskazane. Jest jedno ale... Niemalże od razu wiemy, z kim mamy do czynienia. Za szybko dowiadujemy się niemal wszystkiego o każdej osobie i mimo że są one interesujące, to po zakończeniu przygody z książką, szybko wyparowują z głowy. Jednak wydaje mi się, iż jest to zabieg, nie celowy, a spowodowany przewidywalną fabułą. Tak jak w wypadku fabuły, szybko poznajemy bohaterów i domyślamy się, co zrobią, lub jak się zachowają. Mimo to styl Simona Becketta jest bardzo przejrzysty i przyjemny w odbiorze.

Podsumowując, uważam, że warto sięgnąć po „Chemię śmierci”, gdy chcemy poczytać lekki kryminał podczas jazdy pociągiem. Wątpliwe, aby ponownie wróciło się do tej powieści. Jednak czas poświęcony na tę pozycję, najczęściej będzie to jedna noc, na pewno nie będzie czasem straconym.

Autor:Simon BeckettSimon-Beckett-Chemia-smierci-qfant

Tytuł:Chemia Śmierci

Data wydania:2006

Wydawnictwo:Amber

Pozostałe dane:ISBN: 83-241-2445-4

liczba stron: 248

format: 145 x 205 mm

cena: 29.80 zł

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: