Charlaine Harris, „Martwy wróg”

Charlaine Harris, „Martwy wróg”


Czasami wybierając książkę w księgarni, trzeba przejrzeć niecne zakusy akcji promocyjnych. Kryteria wielu osób to okładka i tytuł, i nic w tym dziwnego: przyciągają oko i kuszą jak rajskie jabłuszka. Ale warto pamiętać, że polska nazwa często jest misternie zaprojektowaną pułapką na czytelnika. Ma wywoływać rozmaite skojarzenia, budzić ciekawość albo po prostu rozśmieszać. Dlatego tym razem proponuję Wam pokonać złowieszczą machinę marketingu i przechytrzyć speców od promocji! Zamknijcie oczy, sięgając po nową książkę powieść Charlaine Harris, zatytułowaną „Martwy wróg”. Zajrzyjcie od razu na drugą stronę. Zazwyczaj to taka sierotka upchnięta w książce (zdaniem czytelnika) nie wiadomo po co.

Ktoś wydrukował tam jakieś cyferki, ktoś inny coś połamał, a jakiś brutal krzyczy, żeby absolutnie książki nie kserować! Teraz jednak zerknijcie na samą górę: tytuł oryginalny, oto czego szukamy! A więc do dzieła.

Oryginalny tytuł powieści, „Dead Reckoning” może mieć podwójne znaczenie, w zależności od tego, jak zabierzemy się za jego tłumaczenie. Jeśli wprowadzimy do prymitywnego tłumacza internetowego oba słowa osobno (za co każdy tłumacz niesłychanie by nas skrzyczał), wyjdzie nam coś w rodzaju „martwego rozrachunku”. Martwego? Zamkniętego lub… przeprowadzanego z martwą osobą. Główna bohaterka cyklu powieści, Sookie, wielokrotnie robi swoisty rachunek sumienia, zarówno zakańczając pewne sprawy definitywnie, jak i podsumowując swoje kontakty z martwymi. A ponieważ w życiu kobiety nie brakuje wampirzych współpracowników i kochanków, kwit za przyjaźń będzie długi i szczegółowy. Czy ktoś padnie ofiarą polityki „grubej kreski” i stanie się jedynie wspomnieniem? Może któryś z przyjaciół Sookie: Bill, Eric, Pam, Bubba? A może wróg: Victor, Felipe lub wynajęci przez nich mordercy czyhający na życie kelnerki? Czy definitywny rozrachunek w przypadku Sookie w ogóle wchodzi w grę? W końcu zawsze zostaną jakieś ciągnące się sprawy albo kłopoty, które dopiero majaczą na horyzoncie jak ciemna chmura. Rozrachunek może w jej wypadku być jedynie martwym pojęciem, nie do wprowadzenia w życie.

Jeśli jednak sprawdzicie tytuł nowej powieści Harris w porządnym słowniku, wyniki okażą się jeszcze ciekawsze. „Dead reckoning” to metoda obliczeniowa oparta na… zgadywaniu. Bingo! Oto, co robi Sookie przez cały czas: zgaduje, snuje podejrzenia, zadaje pytania. I stara się w ten sposób ustalić swoją pozycję na szalejącym morzu delikatnych zależności między wampirami, zmiennokształtnymi, wilkołakami, wróżkami… Nie dość, że jest tylko człowiekiem (no, w większości człowiekiem) i jako taki jest wolniejsza i słabsza od nadprzyrodzonych. Sookie jest też oczywiście kobietą, więc kimś często z założenia uznawanym za słabszego. Czy słusznie? I czy tę przegraną pozycję może w jakikolwiek sposób poprawić fakt, że przymierza i konflikty nadnaturalnych mieszkańców Luizjany są równie płynne i zdradliwe co tamtejsze bagna? Telepatce nie pozostaje nic innego, jak podejmować decyzje „na czuja” i iść przed siebie powoli, badając stopą każdy skrawek politycznej ziemi, na której znalazła się dzięki małżeństwu z Erikiem.

A skoro o przystojnym wampirze mowa zdradzę, że wcale nie ułatwia swojej kochance życia. Jest za to kolejną zagadką i powodem totalnego zamętu w świecie Sookie. Eric więcej zachowuje w tajemnicy niż zdradza swoim współpracownikom. W jaki sposób kobieta zawalczy o związek oparty na ciągłym zgadywaniu i nieufności?

Polski tytuł powieści nieco różni się od oryginału. Kim jest tytułowy martwy wróg? Uśmiechniecie się: to żadna zagadka. W końcu Sookie ma wrogów do wyboru, do koloru! Wampir Victor, który nie pragnie niczego bardziej jak wyeliminować podległego sobie szeryfa, Erica, i jego ukochaną Sookie (a przy okazji wszystkie wampiry, które przypadkiem nawiną się pod rękę). Wampirzy mordercy wynajęci przez niego, a także rozmaici ochroniarze i pomocnicy, którzy lubią pomachać bronią w bezpośredniej bliskości Sookie. Wreszcie wrogowie, którzy naprawdę są już martwi, ale straszą zza grobu: Debbie Pelt, wróżki poległe w wielkiej wojnie…

Jak widzicie, sam tytuł może Wam zdradzić niejedno z treści książki, jeśli tylko poświęcimy mu chwilę uwagi. Co prawda bardziej skłania do zadawania pytań, niż podaje gotowe odpowiedzi, ale przecież od tego jest sama książka. Teraz, gdy (mam nadzieję) obudziłam w Was ciekawość co do treści „Martwego wroga”, proponuję sięgnąć na półkę w najbliższej księgarni i samemu znaleźć rozwiązania sugerowanych przez tytuł pytań. Miłej lektury!martwy_wróg_qfant

Korekta: Iga Pączek

  • Charlaine Harris
  • Tytuł: Martwy wróg
  • Data wydania: październik 2012
  • Wydawnictwo: MAG
  • Pozostałe dane: Tytuł oryginalny: Dead Reckoning
  • Przekład: Ewa Wojtczak
  • ISBN: 978-83-7480-273-4
  • Liczba stron: 464
  • Wymiary: 125 x 195 mm
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: