Charlaine Harris, „Grobowy zmysł”

Charlaine Harris, „Grobowy zmysł”


Autor: Maryla Kowalska

Poznajcie Harper, dwudziestoczteroletnią Amerykankę z Texarkany, dziewczynę po przejściach. Wraz z bratem podróżuje wzdłuż i wszerz kraju. Zawodowo para się pomocą rodzinom ofiar morderstw. Do owych „przejść” Harper zalicza się trudne dzieciństwo, porwana i zamordowana siostra oraz jedno uderzenie pioruna w głowę podczas suszenia włosów po kąpieli. Do obowiązków służbowych – wykrywanie swoistym, szóstym zmysłem zakopanych pokątnie trupów. Cmentarzy zresztą też. Harper ma bowiem w głowie coś w rodzaju licznika Geigera, który – zamiast promieniowania – wykrywa zwłoki.

 

„Grobowy zmysł” jest pierwszą książką Charlaine Harris opowiadającą o przygodach duetu Boxleitner – Lang. W ich świecie kontakty ze zmarłymi wyglądają na znacznie łatwiejsze, niż z żyjącymi. Zmarli, co prawda, czasem straszą i są ogólnie nieprzyjemni, ale przynajmniej nie wykłócają się o pieniądze i nie wyzywają ludzi od szarlatanów. Harper i Tolliver starają się więc prędko załatwiać kolejne zlecenia i ruszać w dalszą drogę. Pewnego dnia utykają na dobre w małym, turystycznym miasteczku, gdzie zapotrzebowanie na poszukiwacza zwłok jest spore, ale nikt nie interesuje się przyczynami zejścia denatów. A te są wyjątkowo godne zainteresowania.

Zgodnie z najnowszą literacką modą, narracja „Grobowego zmysłu” prowadzona jest w pierwszej osobie, ale w przeciwieństwie do wielu innych powieści, tutaj zabieg ten wcale nie nuży czytelnika. Harper jest dowcipna i bystra, ma też wyjątkowo praktyczne podejście do swojej pracy, co zostaje ostro skontrastowane z postawami jej klientów. Co ciekawe, to właśnie im obrywa się po głowie, chociaż reprezentują chyba zdanie większości ludzi na kuli ziemskiej, a opinie dziewczyny brzmią wręcz bluźnierczo. Sama panna Boxleitner jest bohaterką, której nie sposób nie lubić. Na pierwszy rzut oka może wydawać się mroczna na pokaz i pełna tajemnic, jednak w głębi duszy jest przestraszoną, całkowicie uzależnioną od starszego brata dziewczynką. Ma mocne punkty, ale też mnóstwo fobii. Z godnym podziwu uporem walczy, aby niecodzienne umiejętności i tragedie z przeszłości nie odebrały jej możliwości normalnego życia.

Akcja powieści toczy się wartko, trup ściele się gęsto (zarówno świeży, jak i odkopywany), a w szafie każdego niemal mieszkańca Sarne czai się zmurszały szkielet. Pomimo że na pierwszy rzut oka książka wydaje się być lekturą jedynie fantastyczną, tak naprawdę jest głównie kryminałem, w którym detektyw nie przesłuchuje świadków morderstwa, lecz jego… ofiary.

Za słaby punkt książki można uznać zakończenie. Autorka, podobnie jak wielu innych twórców kryminałów, stosuje chwyt, którego osobiście nie cierpię: morderca sam przyznaje się do winy i wyjaśnia motywy swojego postępowania. Cała intryga zostaje w ten sposób rozwiązana dosyć gwałtownie, choć nie irracjonalnie.

Na specjalną uwagę zasługuje wydanie powieści: Fabryka Słów jak zwykle zadbała o swoich czytelników. Sama okładka przyciąga wzrok: przerażone oko spoglądające przez suwak pokrowca na zwłoki i dwie żółte taśmy policyjne. Dodatkowo po kartkach książki rozrzucone są gdzieniegdzie krwawe odciski palców, jakby pozostawione przez „klientów” Harper. Strona wizualna niezwykle uprzyjemnia czytanie i wprowadza niepokojący nastrój.

Moim zdaniem „Grobowy zmysł” to powieść dla każdego: jest zabawna i z dreszczykiem, wystarczająco racjonalna, z intrygą kryminalną. Najbardziej chyba jednak ucieszy miłośników fantastyki i odrobiny makabry. Gorąco polecam!

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Charlaine Herrisgrobowy_zmysl_qfant

Tytuł:„Grobowy zmysł”

Data wydania:październik 2008

Wydawnictwo:Fabryka Słów

Pozostałe dane:Oprawa: miękka

ISBN: 978-83-7574-049-3

Liczba stron: 296

Wymiary: 125 x205 mm

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: