Brent Weeks, „Na Krawędzi Cienia”

Brent Weeks, "Na Krawędzi Cienia"


Autor: Olga Sienkiewicz

Na hasło: „skrytobójca” w mojej głowie pojawia się obraz eleganckiego mężczyzny w czerni, przemykającego po dachach z jakimś pięknie zdobionym sztyletem w dłoni. Pewny siebie, tajemniczy, małomówny – jak Artemis Entreri, jeden z bohaterów książki Salvatore'a. Jednak postacie z powieści "Na Krawędzi Cienia" znacznie odbiegają od tego obrazu.

Kylar Stern jest skrytobójcą, który zrezygnował z uprawiania zawodu na rzecz spokojnego życia rodzinnego. Król – Bóg zaprowadza brutalne rządy nad podbitą krainą. Dorian, obdarzony darem widzenia przyszłości, powoli popada w szaleństwo. Skrytobójczyni, Vi, otrzymuje rozkaz zabicia potężnego władcy półświatka. Ich losy plączą się w sposób, którego nikt nie jest w stanie przewidzieć, zaskakując i mamiąc czytelnika.

Muszę zacząć od tego, że popełniłam błąd taktyczny, sięgając od razu po powieść Weeksa, bez uprzedniego przeczytania pierwszej części cyklu – "Drogi Cienia". Przyznam szczerze, że już po kilku stronach zgubiłam się w gąszczu imion, przydomków, nazw geograficznych, nazw ugrupowań, nazw broni i innych, których nawet nie jestem w stanie zidentyfikować. Cztery przeplatające się ze sobą główne wątki (oraz kilka pobocznych) jeszcze bardziej przyczyniły się do tego, że w okolicach połowy powieści nie miałam już zielonego pojęcia, co i dlaczego się dzieje.

Największym atutem powieści Weeksa jest jej nieprzewidywalność. Mimo że nie do końca rozumiałam, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi, co chwilę akcja mnie zaskakiwała. Żadna postać, żaden wątek nie jest zaniedbany – wszystkie są wielowarstwowe, zdumiewająco skomplikowane i dopracowane w najmniejszych detalach. Również zakończenie, bardzo wyraźnie zapowiadające trzecią część „Trylogii Nocnego Anioła”, jest cudownie pokrętne. Jeśli celem autora było złapanie czytelnika na haczyk, udało mu się – po kolejny tom sięgnę z całą pewnością. Może do tego czasu uda mi się opracować małą zgapkę „kto jest kim”?

Bardzo dobrą robotę wykonała tłumaczka, Małgorzata Strzelec. Długą  (568 stron) powieść czyta się dość przyjemnie, bez większych potknięć czy uczucia ciężkości tekstu. Od strony wydawniczej, mogę się przyczepić tylko do tego, że myśli bohaterów nie zostały zaznaczone graficznie, lecz wtapiają się w ciągły tekst, co dezorientuje czytelnika.

Nie każdemu spodoba się dość brutalne "Na Krawędzi Cienia". Nie każdy odbiorca jest na tyle zawzięty, żeby przeczytać tak gruby tom – a wszystkie trzy części to ponad 1,5 tysiąca stron lektury. I oczywiście nie każdemu przypadną do gustu nieidealne postacie, bardzo ludzkie i odarte z heroizmu.  Myślę jednak, że Brent Weeks dzięki „Trylogii” pozostanie w gronie autorów, na których naprawdę warto zwrócić szczególną uwagę.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Brent Weeks na-krawedzi-cienia-qfant

Tytuł:Na Krawędzi Cienia

Data wydania:10 marzec 2010

Wydawnictwo:MAG

Pozostałe dane:Wydanie: I

ISBN: 978-83-7480-160-7

Oprawa: miękka

Format: 135 x 202 mm

Liczba stron: 576

Cena: 39 zł

Trylogia Nocnego Anioła: tom 2

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: