Blake Crouch, „Wayward Pines. Szum”

Blake Crouch, „Wayward Pines. Szum”


Recenzowała: Sylwia Zazulak

 

Małe miasteczka mają swój specyficzny klimat, który może kojarzyć się dwojako – albo wzbudzać lęk i strach, albo spokój. Wiąże się z to z wykreowanymi w popkulturze miejscami, począwszy od mrocznego, serialowego Twin Peaks, przez kultowe Salem, aż po znane z gry video Silent Hill. Wymieniać tak bym mogła wiele tytułów głęboko zakorzenionych w kulturze, znanych każdemu i mających w sobie coś wywołującego ciarki na skórze. Z przyjemnością stwierdzam, że do kanonu najmroczniejszych miasteczek z literatury i filmu dołącza Wayward Pines wykreowane przez Blake’a Croucha w jego trylogii o tym samym tytule. Pierwszy tom – „Szum” – podbił moje serce nie tylko dzięki przyprawiającej o dreszcze tajemnicy, ale również trzymającej w napięciu, świetnej akcji.

Cytat na okładce mówi: „Jest tylko jedna rzecz straszniejsza niż obłęd: świadomość, że jesteś przy zdrowych zmysłach” i ja się z tym całkowicie zgadzam. To zdanie w zgrabny i treściwy sposób, dokładnie streszcza fabułę powieści, obejmując w sobie wszystko, co najważniejsze. Ethan Burke jest agentem specjalnym i przyjeżdża do Wayward Pines, aby odnaleźć dwójkę zaginionych współpracowników. Tuż przed dotarciem na miejsce zdarza się wypadek – rozpędzona ciężarówka wjeżdża prosto w samochód, który prowadzi. Bohater budzi się w miasteczku, nie pamiętając kim jest i jak się tam znalazł. Próbując odnaleźć swoją tożsamość oraz przywrócić wspomnienia, zaczyna odkrywać, że Wayward Pines tylko z pozoru wydaje się piękne, podczas gdy tak naprawdę dzieje się w nim coś niedobrego. Ethan będzie próbował odkryć sekret tego tajemniczego miejsca, jednak coś lub ktoś stanie mu na drodze.

„Wayward Pines. Szum” to powieść absolutnie fantastyczna w każdym calu. Blake Crouch w ponad trzystustronicowej książce zawarł wszystko, co najlepsze w mrocznych historiach i tajemniczych miasteczkach. Od samego początku aż po ostatnie strony trzyma czytelnika w napięciu, nie pozwalając ani na chwilę znudzenia, nie wspominając już o tym, że ani przez moment nie można być niczego pewnym. Podczas lektury nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, ponieważ autor tak sprytnie prowadził akcję, że w każdej chwili mogła zawrócić o sto osiemdziesiąt stopni i podążyć innym torem. Fragmenty, w których akcja działa się szybko, na przykład te podczas walk, opisane zostały za pomocą krótkich, czasami urwanych zdań. Z kolei powolnie ciągnące się sytuacje z zakończeniem nie do odgadnięcia, chociaż wciąż będące dynamicznymi, jak ucieczka, Crouch przedstawił w spowolnionym tempie. Czytając, wyobrażałam sobie akcję jak film pełen migających, krótkich scen, przeplatanych stopklatkami, dzięki czemu mogę powiedzieć, że narracja w „Wayward Pines” jest na najwyższym poziomie.

Blake Crouch posługuje się niezwykle plastycznym językiem, ale w niczym nieprzypominającym poetyckich wywodów mistrzów światowej prozy. Posiada on swój własny, wyrafinowany styl, skupiony bardziej na przekazaniu tego, co czytelnik ma sobie wyobrazić, aniżeli na użyciu wyszukanych słów, których znaczenie będzie niejasne. Przede wszystkim Wayward Pines zostało perfekcyjnie wykreowane pod kątem klimatu. Chociaż początkowo czytam o miasteczku wydającym się sielskim miejscem, wręcz stworzonym do tego, aby w nim żyć, to gdzieś tam czuję w podświadomości, że nie mogę dać zwieść się pozorom. Dokładność każdego detalu – zieleni trawnika, wyglądu domów czy wnętrza szpitala – zbliża Wayward Pines czytelnikowi, podążając za zasadą, że im coś jest bardziej znane, tym mniej się tego obawiamy. W tym wypadku jednak tak nie jest, ponieważ im dalej zagłębiałam się w odizolowaną przestrzeń miasteczka, tym bardziej czułam niepokój i narastającą niepewność co do dalszej akcji.

„Wayward Pines. Szum” to obowiązkowa lektura dla fanów tajemnic rodem z „Miasteczka Twin Peaks” czy „Z archiwum X”. Nie sposób się przy niej nudzić, ponieważ trzymająca w napięciu akcja ani trochę nie daje się przewidzieć, skrywając sekrety aż do ostatniej strony. Blake Crouch doskonale wie, co zrobić, aby czytelnik poczuł lęk i niepewność. Ta mroczna historia, na szczęście, jest tylko jedną z części trylogii o tym enigmatycznym miasteczku. Z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji, ponieważ mroczny czar zawładnął mną na dobre.

 

Korekta: Grzegorz Hammerszum-qfant

 

  • Tytuł: Wayward Pines. Szum
  • Autor: Blake Crouch
  • Wydawnictwo: Otwarte
  • Tłumaczenie: Paweł Lipszyc
  • Tytuł oryginalny: Pines
  • ISBN: 978-83-7515-306-4
  • Data wydania: 21 maj 2014
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: