Arno Strobel „Schemat”

Arno Strobel „Schemat”


Recenzował: Damian Drabik

Arno Strobel nie zwalnia tempa i nie pozwala, aby czytelnicy o nim zapomnieli. W tym roku nakładem wydawnictwa Prószyński ukazała się już jedna powieść Niemca – „Istota”. Teraz na półkach sklepowych znajdziemy „Schemat”, kolejny rasowy kryminał w jego dorobku. Akcja powieści rozgrywa się w Hamburgu. Pewnego dnia młoda dziewczyna otrzymuje tajemniczą przesyłkę. Okazuje się, że jest to fragment książki zapisany na ludzkiej skórze. Z czasem prowadzący sprawę detektywi Matthiessen i Erdmann przekonują się, że jest to motyw wyjęty z powieści mieszkającego tutaj autora kryminałów – Christopha Jahna. Ktoś porywa kobiety, morduje je, a na fragmentach skóry wyciętych z ich ciał umieszcza kolejne rozdziały, wzorując się na postępowaniu fikcyjnego bohatera z powieści Jahna.

Poznajemy parę detektywów: Stephana Erdmanna i Andreę Matthiessen, którzy dopiero co rozpoczęli współpracę. Żywią do siebie niechęć i traktują się z rezerwą, lecz muszą odłożyć na bok animozje, jeśli chcą z powodzeniem rozwikłać zagadkę. Czas bowiem ucieka, a każdy mijający dzień to świadomość odnalezienia kolejnych zwłok. Tymczasem szef grupy operacyjnej Stohrmann darzy Andreę nienawiścią za to, że przed laty jego brat zginął, partnerując jej. Teraz Stohrmann robi wszystko, aby podkopać pracę Matthiessen i dowieść jej nieudolności.

Thrillery Arno Strobela trzeba lubić, żeby dobrze się bawić w trakcie lektury. W „Schemacie”  praktycznie nie ma akcji – to 400 stron rozmów, dochodzenia, odwiedzania po stokroć tych samych osób, wyciągania szczegółów, obserwacji. Na tym tle poznajemy bohaterów, ich problemy osobiste, demony przeszłości, traumy. Autor próbuje nam nakreślić motywy ich działania. Niestety jednak w tym wypadku postaci są dość sztampowe i w gruncie rzeczy mało interesujące. Brakuje tutaj bohaterów niejednoznacznych, tajemniczych, w których psychologię chciałoby się zagłębić. Tymczasem wszystko jest określone z góry: zły przełożony, który uczepił się Matthiessen, nieco ekscentryczny pisarz, natrętna fanka jego twórczości, irytujący student prawa – to postaci barwne i charakterystyczne, ale dość ograne, Strobel nie pozwala im nas zaskoczyć.

Strobel to taki solidny rzemieślnik w świecie psychothrilleru. Umiejętności literackie posiada spore, ale brakuje mu błysku, który wprowadziłby jego twórczość na wyższy poziom. On po prostu znakomicie odnajduje się w takich klimatach, dobrze wie, jak korzystać ze znanych i lubianych motywów, czym przekonać do siebie czytelników. Prowadzi sprawną narrację, umiejętnie dozuje napięcie i jak przystało na porządny kryminał – wyjaśnia wszystko na ostatnich stronach. Niestety, tytuł najnowszego dzieła Arno Strobela idealnie oddaje także jego wnętrze, bo pomimo wspomnianych zalet, szybko wyłapujemy powtarzające się schematy. Chociażby wspomniany wątek współpracujących detektywów, których relacja zmienia się na kartach powieści od jawnej niechęci do zażyłości. Najbardziej widoczne to jest na przykładzie banalnego finału.

„Schemat” to wciągająca i budząca zainteresowanie powieść, którą czyta się jednym tchem. Strobel operuje plastycznym językiem oraz ciekawym stylem. Sama historia jest jednak dość ograna, a po odłożeniu książki na półkę szybko odejdzie w niepamięć. Najnowsze dzieło Arno Strobela jest mało ambitne, nie dostarcza większych wrażeń, lecz znakomicie umili kilka jesiennych wieczorów.

 

Korekta: Katarzyna TatomirSchemat_Strobel

  • Kategoria: Horror, sensacja, kryminał
  • ISBN: 978-83-7961-037-2
  • Tytuł oryginału: Das Skript
  • Data wydania: 23.09.2014
  • Format: 125mm x 195mm
  • Liczba stron: 440
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: