Antologia „Księga Strachu”

Antologia "Księga Strachu"


Autor: Dorota Skowrońska

Korekta: Lau

A cóż to takiego „Księga strachu”? Może lepiej jej nie otwierać, bo zachowa się jak Puszka Pandory i zaleje świat takim strachem, że się nie pozbieramy. Chociaż na dobrą sprawę we współczesnym świecie jest wystarczająco wiele powodów do „bania się”, żeby jeszcze mieć stracha przed zbiorem opowiadań z dreszczykiem. Zostały one napisane po to, aby w zaciszu domowym, odczuwać dreszcze emocji i przeżywać niesamowite historie, które przytrafiają się bohaterom opowiadań a nie nam (na szczęście). A są to zaiste opowieści niesamowite.

Niektóre przenoszą nas w czasie, jak na przykład „Mój przyjaciel Kaligula”, który traktuje o czasach starożytnego Rzymu. Wiadomo, że ten okres w dziejach ludzkości sam w sobie był okrutny (podboje, wojny, niewolnictwo). Na tym tle przedstawiona jest jednostka-człowiek żyjący w ciągłym strachu o życie, zarówno ten z nizin społecznych jak i ten tuż przy władzy.

Inne opowiadanie „Drzwi do…” przenosi nas do świata nakreślonego jak gdyby ręką surrealistycznego malarza. Tylko czy można stamtąd wrócić? Tym bardziej, że nie każdemu może się tam spodobać.

„Przerwana lekcja” daje do zrozumienia, że nie jesteśmy panami swego losu. Coś lub ktoś może nam kazać skoczyć z balkonu lub też wejść pod samochód.

Opowiadanie „Bracia Strachy” ukazuje polską rzeczywistość w nowej odsłonie-demokracji. Ale czego tu się bać? Przecież mamy tak długo oczekiwaną wolność. A jednak. Ta wolność to furtka dla tych, którzy pod płaszczykiem świętoszkowatości uprawiają niecne procedery.

A jak smakuje „Ciasteczko dla Lorelei”? Niestety gorzko. To perełka tego zbioru. Ostrzega nas przed apokalipsą, która może przybrać całkiem niewinną postać a w odpowiednich warunkach pokazać prawdziwą twarz a nawet zęby.

W zbiorze tym każdy znajdzie coś dla siebie, w zależności od tego czego „lubi" się bać. Szkoda tylko, że nie wszystkie opowiadania mają zaskakujące zakończenie. Te przewidywalne są po prostu mniej straszne, lecz może dzięki temu lepiej oswajają nas z lękami?

Zachęcam do lektury tejże antologii, ponieważ różnorodność tematów, epok i światów nie pozwala się nudzić. Jedyny mankament to wielkość książki i jej ciężar, gdyż jest nieporęczny do czytania w podróży, ale jak już wspomniałam, najlepiej nadaje się do tego zacisze domowe, wieczorowa pora a oświetlenie na tyle jasne, żeby widzieć tekst.

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: