Antoine Laurain „Kobieta z czerwonym notatnikiem”

Antoine Laurain „Kobieta z czerwonym notatnikiem”


Recenzowała: Sylwia Zazulak

Ile sekretów skrywa damska torebka? Jak wiele można się dowiedzieć o jej właścicielce na podstawie drobnych zapisków i zawartości? Czy rzeczywiście dla mężczyzn to niezwykle poręczne i ponadczasowe akcesorium jest czymś niezrozumiałym, w czym nie potrafią znaleźć ładu i sensu? Jak się okazuje, niekoniecznie. Antoine Laurain w krótkiej powiastce „Kobieta z czerwonym notatnikiem” pokazuje, że nawet największy chaos, jeśli tylko spojrzy się na niego pod odpowiednim kątem, okaże się spójny i logiczny. W tej książce można wiele dowiedzieć się nie tylko o sentymentalności kobiet, lecz także o upartości mężczyzn i, co najważniejsze, o przypadku, który nieustannie rządzi ludzkim losem.

Pewnego dnia, podczas spaceru, Laurent znajduje na śmietniku porzuconą damską torebkę. Ciekawość zmusza go, aby zajrzeć do środka i dowiedzieć się co nieco o jej właścicielce. Wewnątrz nie znajduje nic, co mogłoby świadczyć o tożsamości owej kobiety – żadnych dokumentów, kart do bankomatu czy telefonu. Zagląda do czerwonego notatnika i zagłębiając się w lekturę zapisków tajemniczej nieznajomej, poznaje jej osobowość, marzenia oraz upodobania. Postanawia znaleźć właścicielkę, aby oddać zgubę, ponieważ dostrzega, że zawartość tej torebki to coś więcej niż zbiór najpotrzebniejszych kobiecych bibelotów – widzi w nich upamiętnioną przeszłość, sentyment oraz dbałość o wspomnienia.

Akcja powieści rozgrywa się w Paryżu, który dla czytelnika odkrywa swoje magiczne zakamarki, wąskie uliczki, przepiękną architekturę i klimat dekadenckiej sztuki. Na kartach „Kobiety z czerwonym notatnikiem” przewijają się liczne nazwiska francuskich artystów, głównie pisarzy, tworząc atmosferę ponadczasowej klasy i kultury. Historia sama w sobie jest dość prosta i nieskomplikowana – przesycona romantyzmem i niewiarygodnością, lecz jednocześnie niezwykle realna i nieprzesłodzona. Chociaż nie powaliła mnie na kolana, bardzo miło spędziłam wieczór w towarzystwie Laurenta, który spośród miliona Paryżanek stara się odnaleźć tę jedną. Owa powieść stanowi idealną relaksacyjną lekturę – jeśli pragnie się czegoś lekkiego i odprężającego do poczytania przy kawie, „Kobieta z czerwonym notatnikiem” jest w tym wypadku doskonała. Jej pozytywny wydźwięk sprawił, że niejednokrotnie uśmiechałam się podczas czytania, natomiast ukazana w niej przypadkowość ludzkiego losu dodała nadziei.

Bohaterowie pojawiający się na kartach książki zostali, pomimo raptem dwustu stron historii, bardzo dobrze wykreowani. Czytelnik poznaje ich najważniejsze cechy, które bardzo istotnie wpływają na ich zachowania, mające związek z ciągiem fabularnym. Laurent, jako poszukiwacz, jest pełen niepewności. Waha się, czy postępuje słusznie oraz zastanawia, jak daleko w życie poszukiwanej kobiety może i powinien zajść. Mimo to nie został pozbawiony męskich cech – zdecydowania, upartości w dążeniu do celu oraz szacunku.

„Kobieta z czerwonym notatnikiem” to typowo damska lektura. Panowie poczują znużenie już po kilkunastu stronach, chociaż wydawać by się mogło, iż mogą rozumieć Laurenta w paru kwestiach dotyczących starcia „mężczyzna kontra damska torebka”. Płeć piękna w tej powieści dostrzeże jej subtelność, delikatność, piękno oraz nieprzesadzony romantyzm. Idealna historia na letni, ciepły wieczór, najlepiej spędzony w przytulnej kawiarni. Jedyne, co mogę powiedzieć na sam koniec, to życzyć wszystkim paniom, aby w razie utracenia podręcznego dorobku swojego życia, znalazł się taki mężczyzna, który krok po kroku, uparcie was odnajdzie, aby oddać tak bezcenną zgubę, jaką jest torebka.

Korekta: Katarzyna Tatomirkobieta-qfant

Tytuł oryginalny: Le Femme Au Carnet Rouge
Tłumaczenie: Ewa Kaniowska
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 3 czerwca 2015
Ilość stron: 206
ISBN: 978-83-7554-998-0

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: