Anne Bishop, „Serce Kaeleer”

Anne Bishop, „Serce Kaeleer”


Autor: Piotr Michalik

Z cyklami książkowymi jest zazwyczaj tak, że po zamknięciu okładki ostatniej części odczuwamy niedosyt. A to chcemy się dowiedzieć, jakie będą dalsze losy bohaterów, a to jakieś wątki zostają niewyjaśnione... Na szczęście, autorzy pilnie obserwują swoich fanów i czasem wychodzą tym pragnieniom naprzeciw. Wtedy można powrócić, choć na moment, do znanych okolic i podejrzeć ulubionych bohaterów, jak tańczą do melodii wymyślonej przez twórcę.

Z „Trylogią Czarnych Kamieni” Anne Bishop zetknąłem się po raz pierwszy w roku 2008. Nieznane mi wydawnictwo zaproponowało kwartalnikowi zapoznanie się z pierwszym tomem serii –„Córką Krwawych”. Na początku byłem do niej sceptycznie nastawiony, bo czytałem już tyle kiepskich książek fantasy, że na samą myśl o lekturze kolejnej podróbki Tolkiena, „coś” mi się robiło. Gdyby nie zapewnienia wydawcy, że ta powieść jest zupełnie, ale to zupełnie inna, to prawdopodobnie nigdy bym jej nie przeczytał. I dużo bym stracił. Czytając „Trylogię Czarnych Kamieni”, przekonałem się, że fantasy można pisać całkowicie odmiennie, nie bazując na ogranych schematach typu: dobry elf, zły ogr, mądry człowiek.

W Mrocznym Królestwie, którym rządzą Krwawi noszący różnokolorowe kamienie magiczne, nie uświadczymy śpiewających łuczników o zielonej skórze. Otrzymujemy za to pełną pasji opowieść o władzy, magii i namiętności. Ci, którzy mają lekturę cyklu już za sobą, wiedzą, o czym mówię. Zarówno oni, jak i ja z wielką radością przywitaliśmy „Serce Kealeer” – książkę, która jest jednocześnie prequelem, midquelem (jest coś takiego) i epilogiem trylogii.

Składają się na nią cztery opowiadania. „Prządka marzeń” to metaforyczna historia o powstaniu kamieni. Przyznam, że nie spodobała mi się, bo, moim zdaniem, nic nie wnosi do całego cyklu. Na szczęście jest króciutka.

Cała frajda z czytania książki zaczyna się przy drugiej opowieści, zatytułowanej: „Książę Ebon Rih”. Na jej początku ubawiłem się, gdy główny bohater, Lucivar, zmaga się z nalotem gospodyń i próbuje się opanować, by ich nie pozabijać. Ja bym nie wytrzymał. Rozłożyły mnie na łopatki jego rozmowy z Frędzlem. Przyznam się, że lubię Lucivara i jest to moje ulubione opowiadanie, bo pokazuje lepiej jego naturę.

„Zuulaman”, poświęcony Wielkiemu Lordowi Piekieł, Saetanowi, ma zupełnie inny rytm. Furia, gniew, brutalność – takie emocje dominują w opisach wydarzeń, których będziemy świadkami. Znajdziemy tu bardzo dobre tempo narracji, niemal przesadny realizm opisów, czyli wszystko to, co jest znakiem firmowym Anne Bishop.

I wreszcie tytułowe „Serce Kaeleer” – opowieść o dalszych losach Demona i Jeanelle. Mamy tu intrygę miłosną oraz rozterki, których można było się spodziewać, biorąc pod uwagę zakończenie „Królowej ciemności” Ten epilog trylogii zaspokaja niedosyt i dodaje kilka interesujących, pikantnych szczegółów.

Zbiór opowiadań „Serce Kaeleer” to bardzo smaczny deser dla fanów „Trylogii Czarnych Kamieni”. Ja sam wolałbym jednak całą nową powieść, bo bardzo sobie cenię długodystansowe intrygi Bishop, w których polityka splata się ze światem magii i emocji. Dlatego, gdy odstawiłem książkę na półkę, dalej czułem niedosyt. Na szczęście, na horyzoncie widać już V i VI tom cyklu („Splątane Sieci” oraz „Niewidzialny Pierścień”), więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko cierpliwie poczekać.

„Serce Kaeleer” to pozycja obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy przeczytali poprzednie trzy tomy. Umili im czas oczekiwania na pełnokrwiste powieści ze świata Czarnych Kamieni. Osoby, które dotychczas nie sięgnęły po tę trylogię, powinny spróbować. Czasu nie stracą na pewno, a mogą przeżyć fantastyczną przygodę, bo Anne Bishop to autorka, która wciąga czytelników w swój świat, jak krokodyl niewinne owieczki w odmęty rzeki.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

 

Autor:Bishop Anneserce_kaeleer_qfant

Tytuł:Serce Kaeleer

Data wydania:2010-04-21

Wydawnictwo:Initium

Pozostałe dane:Liczba stron: 448

Numer wydania: I

Indeks: 65763292

Tłumaczenie: Wiśniewska-Wyrwas Monika

Język oryginału: angielski

Język wydania: polski

Oprawa: miękka

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: