Anna Klejzerowicz, „Sąd ostateczny”

Anna Klejzerowicz, "Sąd ostateczny"


Recenzent: Barbara Wyrowińska
Korekta: Natalia Bieniaszewska

Do „Sądu Ostatecznego” zasiadłam z niekłamanym zainteresowaniem, bowiem akcja tej powieści rozgrywa się w moim rodzinnym mieście – Gdańsku. Głównym bohaterem kryminału jest były policjant, Emil Żądło, pracujący jako niezależny dziennikarz. Żądło jest człowiekiem przechodzącym głęboki kryzys – pozbawiony pieniędzy, wiary w siebie, borykający się z problemami rodzinnymi, zdąża prostą ścieżką wiodącą do alkoholizmu. Wszystko się zmienia, gdy spotyka dawną koleżankę i jej narzeczonego. Młodzi ludzie wyciągają do niego pomocną dłoń, dając nadzieję na lepsze jutro. Niestety, następnego dnia okazuje się, że para została w brutalny sposób zamordowana. Żądło uczestniczy w wydarzeniach nie tylko jako świadek w sprawie, lecz – licząc na możliwość napisania sensacyjnego reportażu – rozpoczyna własne śledztwo.

„Sąd Ostateczny” to solidny kryminał z lekkim dreszczykiem. Koncept fabularny jest dobry i autorka umiejętnie rozwija go przez całą powieść. Historia śledztwa przeplatana jest epizodami z osobistego życia dziennikarza, jednak obie te składowe są wyważone i wzajemnie się dopełniają. Każdy gdańszczanin z łatwością rozpozna miejsca, w których rozgrywa się akcja, a odbiorca spoza Gdańska będzie miał szansę poznać to miasto nie tylko od strony jego turystycznych atrakcji. Autorka z pasją opisuje jego specyficzny klimat, oprowadza czytelnika po katedralnych wnętrzach, Starówce, blokowiskach i ponurych podwórkach stłoczonych starych kamienic. Fragmenty poświęcone samemu „Sądowi Ostatecznemu” Memlinga przepełnione są życiem i emocjami. Tych emocji brakuje odrobinę bohaterom. Żądło dość szybko porzuca dylematy związane z czerpaniem korzyści ze śmierci niegdyś bliskich sobie, jakby na to nie spojrzeć, osób. Równie szybko i bezboleśnie odstawia alkohol, stając się, jak na zawołanie, przykładnym dobrym charakterem.

Nie przekonały mnie również motywy postępowania mordercy - z jednej strony przedstawiony jest jako szaleniec, który słyszy głosy, z drugiej – przypisuje się jego czynom bardziej racjonalną  motywację, czyli zemstę za krzywdy, których doznała jego rodzina w Gdańsku w czasie walk niemiecko-radzieckich, wiosną czterdziestego piątego roku. Ta druga przyczyna działań psychopaty jest jednak dosyć naciągana. Żadna z ofiar nie miała przecież bezpośredniego związku z opisanymi wydarzeniami z przeszłości. Chwilami czułam się, jakby na siłę próbowano mi wtłoczyć do głowy, że akcja kryminału musiała dziać się w Gdańsku i nigdzie indziej, bo morderca w jakiś przewroty i alogiczny sposób próbował zemścić się na samym mieście i jego Bogu ducha winnych mieszkańcach. Zupełnie jakby obecność obrazu Memlinga nie wystarczała.

Pomimo tych moich wszystkich narzekań, muszę przyznać, że powieść jest wciągająca i czyta się ją szybko i przyjemnie. To doskonała lektura na te męczące i ponure dni. Przenosi czytelnika w upalny klimat lata; stanowi doskonałą rozrywkę dla każdego wielbiciela dobrego kryminału i pozwala oderwać się od zimowej apatii. Polecam ją również osobom, które lubią w powieściach smaczki z dziedziny historii i sztuki – tutaj są one doskonałym dopełnieniem fabuły.

PS. Gdy czytam na okładce o „szalonym naśladowcy Memlinga”, za każdym razem staje mi przed oczami zamaskowany mężczyzna z obłędem w oczach, malujący na murach rudych golasów, zaganianych do piekła przez hordy diabłów...

Autor:Anna Klejzerowiczsad-ostateczny_qfant

Tytuł:Sąd Ostateczny

Data wydania:2010 r.

Wydawnictwo:Wydawnictwo Dolnośląskie

Pozostałe dane:ISBN: 978-83-245-8782-7

Format: 12.5x19.5cm, 248 stron

Oprawa: Miękka

Wydanie: 1

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: