Anna Kendall, „Jasny i straszliwy miecz”

Anna Kendall, „Jasny i straszliwy miecz”


Recenzowała: Jagoda Wochlik

Anna Kendall to pseudonim pisarki Nancy Kress, autorki cyklu „Żebracy”, wielokrotnie nagradzanej Hugo i Nebulą. „Kroniki Duszorośli”, których „Jasny i straszliwy miecz” jest trzecim i zarazem ostatnim tomem, to pierwszy cykl dla młodego czytelnika.
Roger Kilbourne, choć ma dopiero osiemnaście lat, dużo już w życiu doświadczył. Był błaznem królowej, którą następnie pomógł obalić; uczestniczył w wojnie między Wrzosowiskiem Duszorośli a grupą hisafów. Gdy spotykamy go ponownie, jest w drodze do Meggie, kobiety, która urodziła mu syna. Jednak Roger dowiaduje się, że na terenie całej Reginokracji w tajemniczych okolicznościach giną niemowlęta. Kiedy wracają do domów, nie są ani żywe, ani martwe. Bohater musi jeszcze raz stanąć do walki o dobro świata. Tej samej, w której uczestniczą także kobiety z sieci i jego ojciec.
Siłą cyklu Kendall są bohaterowie. Ten, kto przeczytał wszystkie trzy tomy „Kronik”, miał szansę zaobserwować, jak zmieniało się myślenie i sposób postępowania Rogera. Również pozostałe postaci, nawet drugoplanowe, są naszkicowane mocną kreską – wzbudzają sympatię, irytację, niechęć.
Podobnie nie można nic zarzucić światowi przedstawionemu w powieści. Wizja zaświatów jest ciekawa, a ziemie Reginokracji i zwyczaje jej mieszkańców odmalowane plastycznie. Czytelnik nie będzie miał problemów, by uwierzyć, że to miejsce mogłoby istnieć naprawdę.
Na tym właściwie plusy książki Kendall się kończą. Powieść nie ma interesującej fabuły, brak zaskoczenia czy zwrotów akcji. Co więcej, muszę wystosować zarzut, który miałam wobec poprzedniego tomu, „Nadejścia mrocznej mgły” – bohaterowie u Kendall pojawiają się niczym deus ex machina, wychodzą to zza drzewa, to okazuje się, że żyją, choć wcześniej krążyły pogłoski o ich śmierci; zamordowane siostry powracają do życia, odnajdują się od lat niewidziani ojcowie, a bohaterowie, którzy mieli być jedynakami, nagle zyskują dwie przyrodnie siostry. Rozwiązania fabularne zastosowane przez autorkę, również wołają o pomstę do nieba. W ostatecznym rozrachunku, nawet biorąc pod uwagę, że jest to cykl dla młodego czytelnika, a więc można tu przymknąć oko na więcej, to wszystko wypada bardzo blado. Zasłonę milczenia może spuśćmy na fakt, że Kednall sama nie wie, ile lat ma jej bohater. Raz twierdzi, że osiemnaście, innym razem czytamy „byłem tylko siedemnastolatkiem”.
Niestety, pomimo ładnego i zachęcającego wydania, bardzo blado wypada również korekta. W tekście jest wiele powtórzeń. Pojawiają się kardynalne błędy w odmianie. Jedna z bohaterek mówi do Rogera: „Ja i Rawnie byliśmy dla ciebie zaskoczeniem”, gdy wiadomo, że skoro mowa o dwóch kobietach powinna zostać użyta forma żeńska, a więc: „byłyśmy”. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia głównego bohatera, ale w pewnym momencie czytamy: „Charlote była bojaźliwa, ale nie głupia, wiedziała też, co zaplanował Roger”, gdy tymczasem właściwe byłoby, aby bohater stwierdził: „Wiedziała, co zaplanowałem”. Takie „kwiatki” powinny zostać wyeliminowane.
Nie czytałam innych powieści Nancy Kress, więc nie wiem, na co ją stać w książkach dla dorosłych. Niestety, po całkiem niezłym początku trylogii, za jaki uważam „Nadejście mrocznej mgły”, było już tylko gorzej. Może nie rewelacyjny, ale niezły pomysł ustąpił rozgadaniu i nijakości. Koniec końców, można przeczytać, ale nie trzeba.

Korekta: Urszula Pitura

autor: Anna Kendalmiecz
tytuł: „Jasny i straszliwy miecz”
cykl: Kroniki Duszorośli (tom 3)
wydawnictwo: Zysk i S-ka
tytuł oryginału: “A Bright and Terrible Sword”
data wydania: 13 lipca 2015

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: