Andrzej Wardziak, „Siódma dusza”

Andrzej Wardziak, „Siódma dusza”


Recenzowała: Kinga Król

Skrzypiące schody i podłoga, dużo przestrzeni, dziwne pomieszczenia – trzeba przyznać, że stare domy mają swój tajemniczy urok, który niejedną osobę może przyprawić o gęsią skórkę. Mówią, że takie miejsca mają duszę, roztaczają wokół siebie pewną energię. Zawsze pozostaje jednak pytanie: dobrą czy złą?

Gdy rodzice wyjeżdżają na kilka dni, wiadomo, co to oznacza – imprezę. A kiedy organizator mieszka w dużym, odziedziczonym po dziadku domu, umiejscowionym z dala od oczu wścibskich sąsiadów, zapowiada się niezapomniane spotkanie. Gdy rodzice Marcina wyjeżdżają w sprawach służbowych, przyjaciele zjawiają się u niego na weekend. Zabawa jest przednia, przynajmniej na początku. Nasz bohater w pewnym momencie zaczyna się dziwnie zachowywać, ma przywidzenia. Jedna z dziewczyn, obdarzona nadprzyrodzonymi umiejętnościami, wyczuwa w domu niepokojącą energię i domyśla się, że wydarzy się coś strasznego. I wcale się nie myli…

Bohaterami powieści są młodzi ludzie, stojący dopiero u progu prawdziwej dorosłości. Autor świetnie oddał charakter tej grupy społecznej, ukazując jej wrażliwość, porywczość oraz szereg dysonansów emocjonalnych. W atmosferze stale utrzymującego się niepokoju razem z grupką przyjaciół odkrywamy tajemnice domu i jego poprzedniego właściciela – tych sekretów będzie, uwierzcie mi, sporo.

Andrzej Wardziak pokusił się o wykorzystanie w powieści dość popularnego motywu – nawiedzonego domu. Można by sądzić, że w tej dziedzinie nic nowego wymyśleć nie można i czeka nas z pewnością powtórka z rozrywki. Nic bardziej mylnego. Pisarz bawi się konwencją grozy, znane schematy i motywy okraszając nutką świeżości. Akcja powieści toczy się początkowo niespiesznie, aby później rozkręcić się na całego. Przyznaję, że w pewnym momencie dopadło mnie zniechęcenie, gdyż wydawało mi się, iż odkryłam sedno historii. Jeszcze przez kilkanaście stron trwałam w przekonaniu (a raczej pewności), że wiem, co się wydarzy, i nie licząc już na nic spektakularnego, dążyłam spokojnie do zakończenia książki. W najmniej oczekiwanym momencie fabuła przybrała jednak nieoczekiwany obrót, a moje domysły i przypuszczenia prysnęły niczym bańka mydlana. Punkt dla autora!

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Andrzeja Wardziaka i, mam nadzieję, nie ostatnie. Jako miłośniczka wszelkiej maści powieści grozy z ciekawością będę przyglądała się kolejnym poczynaniom autora. Mam nadzieję, że na polskim rynku literackim jeszcze nie raz o nim usłyszymy.

Powieść „Siódma dusza” czyta się dość szybko, bez wyczuwalnych zgrzytów fabularnych czy też estetycznych. To świetna pozycja dla wieczornych „czytaczy”, którzy lubią poczuć lekki dreszczyk emocji.

Korekta: Aleksandra Żurek

Autor:                                     Andrzej Wardziak

Tytuł:                                      Siódma dusza

Wydawnictwo:                       Videograf

Gatunek:                                 groza

ISBN:                                      9788378354307

Data wydania:                        listopad 2015

Oprawa:                                  miękka

Liczba stron:                         240

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: