Andrzej Pilipiuk „Homo bimbrownikus”

Andrzej Pilipiuk „Homo bimbrownikus”


Korekra: Obywatelka AM

Andrzej Pilipiuk to jeden z najpracowitszych polskich pisarzy. Mówi o sobie bez skrępowania per grafoman, a pytany o to, dlaczego jego twórczość cieszy się niesłabnącą popularnością, odpowiada z beztroską, że dużą rolę odgrywa tu ilość książek, które napisał, oraz szacunek do czytelnika.
Pilipiuk lubi pisać seriami. Spod jego ręki wyszły takie cykle jak Kuzynki, Norweski dziennik, Oko jelenia oraz oczywiście najbardziej znany cykl opowiadań i powieści o egzorcyście, kłusowniku i bimbrowniku - Jakubie Wędrowyczu. W sierpniu 2009 nakładem Fabryki Słów ukazała się kolejna (już szósta) porcja przygód tego swojskiego Jamesa Bonda zatytułowana „Homo bimbrownikus”.

W tomie znajdziemy trzy opowiadania i jedna powieść. Pierwszy tekst jest próbą odpowiedzi na pytanie: czy Wędrowycza w końcu diabli wezmą? Drugi uczy nas tego, że gdy Jakubowi i Semenowi się ździebko nudzi, to lepiej z nimi nie zadzierać, nawet jeśli jest się sługą szatana, a trzeci to historia małego, ale bardzo bolesnego w skutkach nieporozumienia natury medycznej.
Owszem, te trzy małe opowiadania są miłe i rubaszne, jak to z Wędrowyczowskimi historyjkami bywa, lecz moje największe zaciekawienie wzbudził tytułowy tekst, „Homo bimbrownikus”.

Jest to jedna z obszerniejszych opowieści w serii. Wszystko zaczyna się od sceny okupacji Dębinki, siedliska ostatnich osobników Homo sapiens fossilis, przez oddziały inkwizycji kościelnej. Wędrowycz ma u papiestwa szczególne względy, gdyż wraz ze swym kompanem, Semenem, niejednokrotnie wspomógł Watykan i przyłożył palec, a nawet pieść czy też stopę do rozwiązania wielu palących problemów, w tym z ludnością pierwotną.
Akcja Bimbrownikusa toczy się wokół misji, którą Wędrowycz i Semen otrzymują od rdzennego mieszkańca Dębinki. Czemu się zgodzili? Dla nagrody, oczywiście.

„Homo bimbrownikus” to powieść z niesamowicie wartką fabułą. Można by śmiało na jej kanwie zbudować kilka niezłych filmów akcji. Za każdym razem, gdy wydaje się, że sytuacja nie może być już bardziej zakręcona, autor udowadnia czytelnikowi, jak bardzo się mylił.
Tu nie ma chwili na oddech. Nuda? Nie zauważyłem. Zbędne opisy czy dialogi? Brak. Jest za to autor, który bawi się swoją erudycją i co chwila puszcza oko do czytelnika, zmuszając go do salw śmiechu.

Spotkałem się z zarzutami, że książka jest chaotyczna i można się w niej pogubić. Jeśli szukacie historii rodem z najlepszych klasyków sensacji, intrygi pompatycznej, poważnej i logicznie zorganizowanej, to faktycznie Bimbrownikus może was nie zachwycić. Lecz jeśli interesuje was absurdalnie zakręcona przejażdżka na diabelskim młynie i to bez trzymanki, o zabezpieczeniach nie wspomnę, to lećcie do księgarni.

By mieć właściwie podejście do tej książki i nie spodziewać się jeden Zeus wie czego, należy dobrze przestudiować jej okładkę. Widnieje tam mały napis: „Polska odpowiedź na Conana Barbarzyńcę”. I wszystko jasne. Pilipiuk daje nam nie jednego herosa, lecz dwóch. Niekiedy trzeźwi, zawsze rozbrajająco szczerzy, ekstremalnie ekscentryczni, średnio wykształceni, ale cwani, no i przede wszystkim wyjątkowo niebezpieczni. Gdy Semen i Wędrowycz zaczynają swoje kombinacje, kończy się to zwykle tak malowniczą demolką, że nie powstydziłby się jej nawet Terminator.

Potrzebna skóra mamuta - proszę bardzo - cofają się w czasie. Wydostanie się z pułapki czasoprzestrzennej to także nie problem. Czy Conan odważyłby się iść z gołymi rękami na niedźwiedzia? Oni poszli i to nie na jednego, lecz na cztery miśki naraz. Bohater Pilipiuka nie powie: „jestem Wędrowycz, Jakub Wędrowycz”, za to bardzo często komuś przy…łoży w ucho.
Ubawiła mnie ta książka i zarazem odprężyła. Czyta się ją płynnie, bezstresowo, czas ucieka niepostrzeżenie. Polecam ją wszystkim, którzy mają ochotę na zdrowy śmiech i chcą odskoczyć na chwilę od superpoważnych herosów i ich nadętych ego.

 

Tytuł: Homo Bimbrownicushomo_bimbrownikus_qfant

Data wydania:sierpień 2009

Wydawnictwo:Fabryka Słow

ISBN-13: 978-83-7574-188-9

Wymiary: 125 x 195

Liczba stron: 360

Oprawa: miękka

Cena: 32.90

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: