Andrew Pyper, „Demonolog”

Andrew Pyper, „Demonolog”


Recenzował: Maciej Lewandowski

Groza doskonała

Opowieści grozy mają ten mankament, że są często boleśnie trywialne, a głównym strasznym elementem jest łopatologiczna dosłowność. Oraz głodny potwór tej czy innej proweniencji, często wyłażący z zapomnianego, indiańskiego cmentarzyska. Naturalnie ma kły, złe spojrzenie, szpony i czai się w ciemnościach. Posilając się zaś, marnuje tyle pożywienia ile tylko da się poprzylepiać do ścian, podług i sufitów. Jedynym częściej trywializowanym gatunkiem literackim są opowieści o elfach i jednorożcach.

Andrew Pyper postanowił zmienić ten smutny dla literatury grozy i horroru stan rzeczy, i wprowadzić kilka usprawnień w doskonale znanym mechanizmie przyprawiania czytelników o ciarki. "Demonolog" odchodzi od konwencji znanej z twórczości Mastertona lub Kinga, wytyczając zupełnie inny kierunek dla literackiego strachu. Pyper stara się dostarczyć powieść, która chwyta za serce oraz duszę i targa nimi aż do samego końca. Trzeba przyznać, że wyszło mu całkiem nieźle.

Dawid Ullman jest światowej klasy autorytetem w zakresie religioznawstwa oraz literatury, specjalizującym się w dziele Johna Miltona. Jest typowym przedstawicielem humanistycznego skrzydła świata nauki – skupiony na twardych faktach oraz metodologicznie obudowanych dowodach marzyciel, rozważający literackie konotacje między religią, demonami, a światem ludzi. Ullmana poznajemy w dość przykrym momencie jego życia, stając się mimowolnymi świadkami klęski małżeństwa profesora. Wraz z borykającym się z problemami rodzinnymi oraz depresją bohaterem, trafiamy do Wenecji, gdzie ma on zaopiniować pewne bliżej niesprecyzowane zjawisko. W służbową podróż zabiera córkę Tess.

W Wenecji zaś, zgodnie ze wszelkimi prawidłami opowieści przygodowej, nie wszystko przebiega zgodnie z planem. To co wydarzyło się w mieszkaniu nad kanałem weneckim rzuca profesora Ullmana na kolana, sprawiając, że wraca do Ameryki bez ukochanej córki.

Pyper oddaje w ręce czytelnika doskonałe połączenie kilku gatunków literackich. Z jednej strony dostajemy typowy horror, traktujący o ingerencji demonicznej siły w naszą rzeczywistość, z drugiej doskonale nakreśloną historię detektywistyczną pomieszaną z elementami powieści drogi. Droga, którą zresztą musi przebyć Ullman, ma dwa wymiary. Jest to zarazem jak najbardziej namacalna trasa, przemierzająca całe Stany Zjednoczone, a zarazem droga prowadząca bohatera ku rozliczeniu z własnym sumieniem oraz błędami, podlana metafizyczną transformacją światopoglądu profesora.

To co stanowi o sile powieści jest jednak literacki kunszt autora. "Demonolog" nie straszy dosłownościami, umartwiającymi ciało oraz umysł opisami okropności oraz potworami. Piper pokazuje czytelnikowi scenę, wprowadza elementy dekoracji, snuje opowieść i w pewnym momencie gasi światło. Wprawdzie tylko na chwilę, ale to starczy by skłonić czytelnika do dopowiedzenia kawałka historii i uzupełnienia pustego miejsca. Tym prostym zabiegiem autor wpuszcza do głowy odbiorcy węże, strasząc nas tym, czego sami się boimy.

"Demonolog" jest doskonałym przykładem powieści grającej na emocjach i będącej niczym karty przy pokerze nie do odłożenia. Jest to zdecydowanie jedna z najważniejszych książek, jakie tego roku pojawiły się na rodzimych półkach sklepowych, a na pewno jest jednym z najlepszych horrorów, z jakim od dawna polski czytelnik miał okazję sie zetknąć. Polecam.

Korekta: Grzegorz Hammerdemonolog

  • tłumaczenie Adrian Napieralski
  • tytuł oryginału The Demonologist
  • wydawnictwo Zysk i S-ka
  • data wydania 14 lipca 2014
  • ISBN 9788377854570
  • liczba stron 376
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: