Aleksandra Ruda, „Wybór”

Aleksandra Ruda, „Wybór”


Autor: Jagoda Wochlik

Nie od dziś wiadomo, że nasi wschodni sąsiedzi piszą świetne książki fantasy. Nie od dziś wiadomo, że wychodzi im to nierzadko znacznie lepiej, niż naszym sąsiadom z zachodu, choć wszyscy tak bardzo lubimy odwracać oczy właśnie w tamtym kierunku, ku światłu lepszego świata, które z rzadka nas opromienia. Kochamy to, co zachodnioeuropejskie. Kochamy to, co amerykańskie. Nie mogę mówić za wszystkich, ale ze mną tak właśnie jest. Przyznaję się, bywa, że myślę stereotypowo. Słyszę „amerykańskie” czy „niemieckie”, myślę „lepsze”. Natomiast, gdy pomyślę o tym, co rosyjskie, jakoś „lepsze” nie jest akurat pierwszym słowem, które ciśnie mi się na usta. A jednak, jeśli chodzi o wschodnioeuropejską fantastykę, słyszał o niej nawet ten, kto nie ma się za jej wielkiego fana. Nawet, jeśli jej nie zna, nie czytał, to choćby słyszał. Obiły mu się o uszy takie nazwiska jak ukraińskiego małżeństwa Diaczenków czy Białorusinki Olgi Gromyko.

Kiedy więc nadarzyła się okazja, by sięgnąć po powieść ukraińskiej pisarki fantasy Aleksandry Rudy pod tytułem „Wybór”, nie wahałam się. Pomyślałam, że spróbuję, bo też jestem z tych, którzy dotąd tylko słyszeli. I niemal natychmiast pożałowałam swojego wyboru.

„Wybór” to kontynuacja powieści „Odnaleźć swoją drogę”. Bohaterką książek Aleksandry Rudy jest młoda studentka magii Olgierda Lacha. Panience tej daleko do miana przyzwoitej. Niczym smok żłopie wodę ognistą, rozprowadza bimber, ściąga na egzaminach. A mimo to, właśnie w niej zakochany jest szaleńczo przystojny, młody zdolny i (jakżeby inaczej) sławny młody nekromanta Irga. W czasie ostatniego roku studiów młoda magiczka (słowo, moim zdaniem, okropne, preferowałabym formę „pani mag”, ale może rzeczywiście, wzorem pani ministry, kobietę z tytułem magistra nazwijmy „magistrą”, a z tytułem maga „magiczką”; dobrze, nie czepiam się, nigdy nie byłam najlepsza ze słowotwórstwa) przeżywa szereg przygód – to zaatakuje ją zombie, to ganiają ją po cmentarzu mężczyźni chcący ukatrupić jej narzeczonego, to znów, jak ostatnia chamka, bierze się za łby z rywalką. No i dobra. No i fajnie.

Mam z książką Aleksandry Rudy problem. I nie tylko dlatego, że jej powieść nie zawiera żadnych innych zalet poza humorem – zresztą tanim i chwilami mało eleganckim (chyba, że kogoś naprawdę śmieszą dwie laski, które biorą się za łby z powodu faceta). Kłopot mój jest innego rodzaju. Czytając „Wybór”, zgłupiałam. Czytałam i czytałam, by zrozumieć. Nie zrozumiałam, mimo najszczerszych chęci. „Wybór” to powieść, której rozdziałów w zasadzie nic nie łączy. W każdym Ola przeżywa jakąś przygodę. Fabuła powoli toczy się do przodu przez niemal pięćset stron. Tyle, że nie ma akcji, którą internetowy Słownik Języka Polskiego PWN definiuje jako „ciąg następujących po sobie zdarzeń w utworze literackim lub w filmie”[1]. Fabuła jest, ciągu przyczynowo skutkowego, który by jakoś te zdarzenia zlepiał, nie odnalazłam. Rozdziały w tej powieści mogłyby równie dobrze być oddzielnymi, krótkimi opowiadaniami, w których bohaterka przeżywa co chwilę inną przygodę – od zachwytu sportem po rozprawę z wilkołakiem.

Przyznaję bez bicia, nie czytałam pierwszego tomu przygód Olgierdy i jakoś… nie żałuję. Szczerze powiedziawszy, ewentualna kontynuacja też mnie wcale nie nęci. Zastanawiam się, jakim cudem „Wybór” powstał i jak to w ogóle możliwe, że planowane są następne tomy. Nie lubię pisać o książkach bardzo źle. W każdej staram się znaleźć zawsze coś pozytywnego. Powieść Aleksandry Rudy bardzo mi to zadanie utrudniła. Jest zabawna, tego nie można jej odmówić. Ale poza tym, niestety, jest źle napisana. „Wybór” nie pozostawił mi wyboru. Muszę to powiedzieć. Książka Aleksandry Rudy to kiepska książka. Po prostu. Gdy spotkam się z inną pozycją tej autorki, solidnie zastanowię się nad innym wyborem.

 

Korekta: Maja Borawska

 


[1] Cytuję za: http://sjp.pwn.pl/szukaj/akcja

 

Autor: Aleksandra Rudawybor_qfant

Tytuł: „Wybór”

Data wydania: marzec 2012

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Pozostałe dane: tłumaczenie: Ewa Białołęcka

tytuł oryginału: Bыбор

ISBN: 978-83-7574-650-1

 

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: