A. B. Międzyrzecki, „Rok Barona”

A. B. Międzyrzecki, "Rok Barona"


Autor: Piotr Dresler

Pierwszy raz, kiedy zetknąłem się z mafią za pośrednictwem szklanego ekranu, należał do tych chwil, które człowiek zapamiętuje na całe życie. Zdarzyło się to prawie osiemnaście lat temu, dżdżystego, majowego wieczoru. Mój ojciec włączył „Scarface’a”, którego przyniósł z wypożyczalni video. A może pożyczył od kolegi? Tego już nie pamiętam dokładnie. Pamiętam natomiast okrzyk Tony’ego: „Say hello to my little friend!” i scenę z nim związaną. Nie wiem, czy było to odpowiednie widowisko dla sześciolatka. Jednak podobało mi się strasznie.

Właśnie tak wyglądało moje pierwsze spotkanie z mafią i gangsterami. Potem było jeszcze sporo innych filmów oraz książek. Ostatnio na mojej półce pojawiła się nowa zdobycz: „Rok Barona” autorstwa A. B. Międzyrzeckiego. Polska opowieść mafijna. W wielu książkach autorzy prezentują nam gangsterów w garniturach, dbających o swój image równie mocno, jak o interesy i reputację. Tutaj natomiast, spotykamy się z czymś kompletnie przeciwnym. Gangsterka jest – owszem. Szybkie samochody też. A poza tym, mamy do czynienia z dresami i ogolonymi głowami. Mówiąc krótko: swojska mafia, w wydaniu prostym i znanym z każdego podwórka.

Międzyrzecki pozwala nam na obserwację środowiska mafijnego, opowiadając historię gangstera o pseudonimie Baron, który wspina się powoli po szczeblach mafijnej kariery. Może ufać sobie i swoim ludziom, nikomu więcej. Ale nawet oni, gdy go zastępują, próbują zyskać na tym jak najwięcej i oszukać szefa. Jednak Baron nie jest głupi. To typ człowieka kochającego swoją rodzinę: dzieci i żonę, lecz nie potrafiącego zapanować nad pociągiem do kobiet przez co, od czasu do czasu, przydarzają mu się różne przygody łóżkowe.

„Rok Barona” opowiada o honorze i cenie, jaką można zapłacić za zdradę. To podróż do polskiego półświatka przestępczego, a przede wszystkim – ukazanie stosunków między członkami grupy z „Siódemki”. Książka pokazuje, jak mocna może być przyjaźń, nawet wtedy, gdy w grę wchodzą interesy (zwłaszcza te, które wymagają zaufania).

Portrety psychologiczne postaci są bardzo dobrze nakreślone. Bohaterowie nie są ani jednoznacznie dobrzy, ani źli. Sam Baron często ma wyrzuty sumienia i nieraz zdarzają mu się momenty refleksji nad własnym postępowaniem. Sprawia to, że czytelnik może się łatwiej wczuć w sytuację tytułowego bohatera i przeżywać opisane wydarzenia wraz z nim.

„Rok Barona” to dobra i ciekawa powieść. Jednak nie dowiemy się z niej o polskiej mafii niczego, czego nie znalibyśmy wcześniej z telewizji czy innych książek poruszających tę tematykę. Mimo to, sądzę, że warto po nią sięgnąć. Początek i opisy poszczególnych rezydentów „Siódemki” mogą wydać się nudne, ale dzięki nim nie pogubimy się w powieści i nie zapomnimy, kto jest kim. A. B. Międzyrzecki napisał książkę, której kolejne strony wręcz się połyka (oprócz kilku momentów, o jednym wspomniałem). Jeśli ktoś planuje krótką podróż lub ma chęć odprężyć się przy lekturze książki, jeśli nie chce rozwiązywać  skomplikowanych zagadek kryminalnych, za to ma ochotę przeżyć przygodę w towarzystwie polskich gangsterów i wyjść z tego bez szwanku – powinien sięgnąć po tę pozycję.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:A.B. Międzyrzeckirok_barona_qfant

Tytuł:Rok Barona

Data wydania:8 kwiecień 2010

Wydawnictwo:Aurum

Pozostałe dane:ISBN: 978-83-61867-06-7

wymiary: 145x205 mm

oprawa:

liczba stron: 328

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: