Prawo zemsty – film

Prawo zemsty - film


Autor: Artur Tojza

F. Gary Gray jako reżyser ma bardzo drobny, jednak wyjątkowo udany dorobek, jeśli chodzi o kino akcji. Mieliśmy już do czynienia z tym twórcą przy „Negocjatorze” czy „Włoskiej robocie”, teraz przyszła kolej na „Prawo zemsty”. Najnowsze dzieło Graya opowiada historię bogatego przemysłowca Clyde’a Sheltona (Gerard Butler), który zostaje napadnięty w swym własnym domu. Przestępcy obezwładniają go i na jego oczach mordują bestialsko jego żonę i córeczkę. Mimo iż zostają schwytani, to główny sprawca mordu idzie na ugodę z prokuratorem Nickiem Rice’m (Jamie Foxx) i unika kary śmierci.

Mija dziesięć lat od owego wydarzenia. Podczas egzekucji drugiego mordercy, dochodzi do przerażającego wydarzenia. Mężczyzna, zamiast umrzeć we śnie od trucizny, ginie na oczach wszystkich w okropnych męczarniach. Niedługo potem policja odnajduje zmasakrowane ciało uniewinnionego mordercy rodziny Sheltona. Sam Clyde przyznaje się do morderstwa, jednak jak się szybko okaże, jest to dopiero początek sadystycznej gry człowieka, który stracił wszystko i pragnie zemsty.

Jak widać fabuła jest dość wtórna, jednak diabeł tkwi w szczegółach. Scenariusz jest poprowadzony tak płynnie, że bardzo często zaskakuje widza. Dodajmy też, że sama akcja ani na chwilę nie zwalnia tempa, a co lepsze, często potrafi nagle przyspieszyć. Buduje to swoisty klimat, który wręcz wsysa widza. Na dokładkę mamy śmietankę aktorską w osobach Jamiego Foxx’a, Gerarda Butlera, Leslie Bibb czy Bruce’a McGilla. Trzeba przyznać, że scenariusz dał olbrzymie pole do popisu aktorom, którzy ze swojej pracy wywiązali się bardzo dobrze. Jednak, co widać wyraźnie, ograniczyli się tylko do swej kwestii. Nie dali nic od siebie samych, nic ponad to co było w scenariuszu. Szkoda, bo po tej klasie można się spodziewać czegoś lepszego. Mimo to i tak film ogląda się bardzo przyjemnie, a drobne zgrzyty nierealizmu, są umiejętnie tuszowane scenariuszem oraz akcją.

Jeśli chodzi o część czysto techniczną, to na największy poklask zasługują zdjęcia. Naprawdę coś pięknego. Podobały mi się zwłaszczaprawo_zemsty_qfant ujęcia postaci oraz zbliżenia twarzy. Miałem odczucie, jakby za każdym razem kamera szukała ich oczu. Świetne zagranie. Montaż również jest bardzo dobry, muzyka porządna, świetnie komponująca się z obrazem i jest jej tyle ile trzeba. Ani za dużo ani za mało. Dodatkowo na plus trzeba zaliczyć efekty pirotechniczne, których w „Prawie zemsty” jest jak na thriller całkiem dużo. Co prawda, nie mamy tu, na szczęście, do czynienia z jakimiś zwariowanymi pościgami. Wszelkie eksplozje są idealnie wkomponowane w fabułę, i co ciekawsze w kilku wypadkach zaskakujące. Jednak nade wszystko bardzo efektowne. Nie ma tu jakichś komputerowych zagrywek. Wybuch jest naturalny, co tylko dodaje realizmu. Jedynie w finałowej scenie, widać lekko nakładanie obrazów, jednak to delikatna niedogodność.

Ostatecznie polecam nowy obraz F. Gary’ego Graya każdemu miłośnikowi porządnego kina akcji czy thrillera. „Prawo zemsty” poziomem dorównuje innym filmom  reżysera, pokazując, że lepiej robić coś rzadziej a dokładniej. Jest to idealna pozycja zarówno na duży jak i mały ekran i z pewnością znajdzie się w mojej domowej wideotece, jak tylko ukaże się wersja DVD.

OCENA RECENZENTA: 8-/10

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: