Jean Van Hamme, Alcante, Francis Valles „Rani #2: Rozbójniczka”

Jean Van Hamme, Alcante, Francis Valles „Rani #2: Rozbójniczka”


Recenzował: Karol Sus

Jean Van Hamme jest jednym z głośniejszych nazwisk frankofońskiego komiksu. Współtwórca takich hitów jak „Thorgal”, „XIII”, „Władcy chmielu” czy „Szninkiel” przyciąga czytelników już samym nazwiskiem na okładce. Okazuje się jednak, że nie zawsze nazwisko Van Hamme’a gwarantuje przychylność odbiorców i krytyków. Nowa seria tego scenarzysty w ofercie Wydawnictwa Komiksowego, „Rani”, współtworzona przez Alcante (scenariusz) i Francisa Vallesa (rysunki) spotkała się z dość chłodnym przyjęciem. Czy drugi tom, zatytułowany „Rozbójniczka”, przełamie tę oziębłość?

Jolanne de Valcourt, skazana na śmierć za morderstwo, cudem ratuje szyję przed stryczkiem. Wszystko wydaje się być na dobrej drodze do powrotu do spokojnego i dostatniego życia. Dobre imię i cześć zostały wprawdzie utracone na zawsze, ale cóż one znaczą w obliczu nowej miłości? Ponura rzeczywistość szybko sprowadza Jolanne na ziemię. Dziewczyna znów staje się zwierzyną łowną. Scenarzyści mnożą wolty i zaskakujące biegi okoliczności, prowadząc czytelnika od jednych tarapatów w drugie.

Mimo że komiks naszpikowany jest akcją, umiejętnie prowadzoną, z dozowanym przez scenarzystów napięciem, wydaje się, że czegoś „Rani” brakuje. Do najczęściej stawianych zarzutów należą te o sztampowości serii. Rzeczywiście, w komiksie od razu daje się rozpoznać bohaterów kryształowo dobrych i złych do szpiku kości, bez charakterów pośrednich. Każdy, kto nie jest z główną bohaterką, z całą pewnością okaże się jej śmiertelnym wrogiem. W drugim albumie, gdy czytelnik lepiej wczuje się w serię, jest to widoczne jeszcze mocniej. Czy przekreśla to komiks jednoznacznie?

Byłbym o wiele ostrożniejszy z szermowaniem ostatecznych wyroków na „Rani”. Sztampa? Owszem. Tak jak praktycznie każda opowieść spod znaku płaszcza i szpady osadzona w realiach historycznych. Cóż więc w tym złego, że Jolanne jest sympatyczna i zawadiacka, a jej przyrodni brat, Filip, do obrzydzenia zły? Komiks czyta się szybko i przyjemnie i wydaje się, że właśnie to było celem jego autorów.

„Rani” nie jest, i raczej nie miała być z założenia, komiksowym kamieniem milowym. Ba. Nie jest to nawet komiks wybitny. Ale za to jako przygodowe czytadło sprawdza się nad wyraz dobrze. Okraszona naprawdę niezłymi rysunkami Vallesa, opowieść Van Hamme’a i Alcante może okazać się świetną serią awanturniczą, w sam raz na leniwe popołudnie. Poza tym nie sposób nie polubić Jolanne, sympatycznej i ciętej jak osa.

Korekta: Katarzyna Tatomir

Scenariusz: Jean Van Hamme, AlcanteRani2
Rysunki: Francis Valles
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2016
Seria: Rani
Tytuł oryginału: Rani. Brigande
Rok wydania oryginału: 2011
Wydawca oryginału: Lombard
Tłumaczenie: Jakub Syty
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 215x290 mm
Stron: 48
Cena: 39,90 zł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
ISBN: 978-83-64638-27-5

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: