Deon Meyer, „Diabelski szczyt”

Deon Meyer, "Diabelski szczyt"


Autor: Olga Sienkiewicz

Nie jest łatwo napisać dobry kryminał. Jeszcze trudniej jest zafascynować czytelnika, wciągnąć go na długie godziny w pasjonującą fabułę. Ale chyba najtrudniej jest przecierać szlak dla twórców kryminałów z krajów innych, niż Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania. Jak Henning Mankell i Stieg Larsson byli objawieniami kryminału szwedzkiego, tak Deon Meyer jest fenomenem literatury południowoafrykańskiej.

 

Kat czy seryjny morderca? Bohater czy niebezpieczny wariat? Przed takimi pytaniami staje policja i opinia publiczna RPA po serii morderstw, których ofiarami byli ludzie oskarżeni o molestowanie bądź znęcanie się nad dziećmi. Śledztwem zajmuje się komisarz Griessel, alkoholik zmagający się z nałogiem i jeden z weteranów południowoafrykańskiej policji. Ta skomplikowana sprawa stanie się dla niego nie tylko szansą na wygraną z alkoholem, ale i rodzinnym dramatem.

To kryminał całkowicie odmienny od tego, co znaliśmy wcześniej. Nie ma w nim wielkich baz danych ani technologii, jaką widzimy w serialach typu "CSI". Nie ma wyidealizowanych obrońców porządku, a ofiary nie są niewinnymi, przypadkowymi nieszczęśnikami.

 

Najważniejsze dla fabuły są trzy postacie: komisarz Griessel, prostytutka Christine i seryjny morderca, nazwany przez prasę Artemidą. Ich historie splatają się, tworząc fabularną całość, opowiadającą o przyczynach zabójstw, toku śledztwa oraz jego skutkach. Narracja zmienia się i plącze, zdumiewając czytelnika, który szybko rozumie, że nie wszystko jest prawdą, a większość faktów ma drugie, a nawet i trzecie dno.

 

Bohaterowie są skrajnie niejednoznaczni – wszyscy bardzo ludzcy ze swoimi wadami i zaletami. Wszyscy zajmują jakieś miejsce w skomplikowanym społeczeństwie, którego mechanizmy ukazuje Meyer. I wszystkich bardzo trudno ocenić, bo pomimo nieoczywistych sympatii i antypatii czytelnika, żaden z nich nie jest jednoznacznie dobry bądź zły. I taki jest cały obraz świata, opisywanego przez Meyera: szary, brudny, skomplikowany, niemożliwy do potępienia lub pochwalenia.

 

To ciężka i dziwna lektura. Meyer dotyka problemu ochrony praw dziecka i morderstw w imię sprawiedliwości – choć zakończenie trąci moralizatorstwem, autor doskonale poradził sobie z tym trudnym zadaniem. Pojawia się także wątek ciężkiej walki z alkoholizmem, wstrząsający obraz człowieka rujnującego swoje życie. Ta postać to ostrzeżenie pokazujące, co wódka może zrobić z każdym z nas.

 

Niewątpliwie "Diabelski szczyt" to jeden z najbardziej interesujących utworów, jakie czytałam w ostatnich latach. Nie tylko dlatego, że ma ciekawą fabułę, ale przede wszystkim dlatego, że niesie ważne przesłanie. Nie każdemu czytelnikowi spodoba się gra, jaką prowadzi autor, te kłamstwa i niedomówienia w relacjach nie tylko postaci, ale i trzecioosobowego narratora. Nie każdy również powinien sięgać po tę książkę – zaczynając czytać, należy się nastawić na coś więcej, niż tylko fabularne: „kto to zrobił i jak to się skończy?”. Refleksje, z jakimi zostawia wrażliwego i empatycznego czytelnika autor, są o wiele ważniejsze, niż śledztwo Griessela.

 

Korekta: Natalia Bieniaszewska

 

Dodatkowe informacjediabelski-szczyt-qfant

Autor:Deon Meyer

Tytuł:Diabelski szczyt

Data wydania:4 marzec 2010

Wydawnictwo:Amber

Pozostałe dane:ISBN: 978-83-241-3622-3

Liczba stron: 400

Format: 148×210mm

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: