Shire – miejsce, które skłania do bohaterstwa?

Shire – miejsce, które skłania do bohaterstwa?


Autor: Sylwia Kulej

J. R. R. Tolkien w swoich powieściach stworzył nową rasę – hobbitów. Są oni uosobieniem pragnień większości ludzi – mili, radośni, skupiający się na dobrej zabawie, spokojni i poczciwi. To pierwsze wrażenie jednak może być dość mylne. Hobbici są także zwinni i potrafią się zaadaptować do nowych warunków. Czytając Hobbita czy Władcę Pierścieni, z pewnością niejednokrotnie czytelnicy zastanawiali się, czemu wielkich czynów dokonują osoby, które żyły w małej, bezpiecznej społeczności? Czemu wielu odpowiedzialnych zadań nie podjęły się pozornie bardziej nadające się do tego elfy? Skąd Frodo, Sam, Bilbo, Merry czy Pippin brali siłę, skoro brakło jej ludziom i krasnoludom?

Ważne dla zrozumienia tej rasy jest przyswojenie jej historii, wraz z upodobaniami, warunkami życia i wszelkimi innymi istotnymi informacjami. Powierzchowne podejście do niziołków może skutkować ich mylną oceną. Hobbici stanowią dość zamkniętą społeczność rolników i rzemieślników – parają się tym, co może sprawić im przyjemność oraz tym, co jest im niezbędne do życia. Pośród rzemieślniczych fachów, nie zajmują się jedynie szewstwem, gdyż nie noszą butów. Chociaż są starożytnym, to jednak skromnym ludem, nie mają w sobie dumy elfów, czy krasnoludzkiego uporu. Na miejsce swojego pobytu wybierają ziemie żyzne, dobrze zagospodarowane, innymi słowy takie, gdzie będą mogli spokojnie się osiedlić i siać fajkowe ziele. Nie pragną mnogości złota, srebra czy klejnotów. Wartość dla nich ma jedzenie, picie i coś do palenia. Od zawsze boją się „dużych ludzi”, gdy tylko się pojawiają w ich otoczeniu, hobbici znikają ‒ dlatego trudno ich spotkać w Śródziemiu, oprócz ludzi unikają także problemów i zamieszek. Jednak pośród ras tej krainy, najbardziej spokrewnieni są właśnie z ludźmi, a nie krasnoludami czy elfami. Wszystkie ich powyższe cechy można wiązać ze spokojem. Chociaż przez długi czas bardzo niewiele znaczyli wśród innych ludów, to za czasów Bilba i Froda, sytuacja ta zmieniła się.

Mimo zdolności szybkiego przemieszczania się, posiadania doskonałego słuchu i wzroku, nie lubią się nigdzie spieszyć. To wesoły naród, z upodobaniem ubierający się w jasne kolory – szczególnie w żółcie i zielenie, do tego są mniejsi niż krasnoludy (a przynajmniej od nich mniej przysadziści). Ich twarze nie są raczej ładne, a jedynie poczciwe, zdradzające, że najchętniej śmieją się, bawią i żartują. Hobbici pośród nauk najchętniej zajmują się badaniem własnej genealogii, jednak ich kroniki nie sięgają czasów wcześniejszych od osiedlenia się w Shire (w czasach po wojnie o pierścień najwięcej książek zawdzięczają Meriadokowi Brandybuckowi i Peregrinowi Tukowi). Pośród nich wyróżnić można trzy szczepy:

- Hartfootów, niżsi, drobniejsi, o smagłej cerze, chętnie zamieszkiwali w górach i na stokach pagórków.

- Stoorów, masywni, ciężsi, chętnie osiedlali się na nizinach.

- Fallohidów, mieli jaśniejsze włosy, a szczególnie ukochali lasy.

Czy Hobbit i Władca Pierścieni to historie o bohaterskich rolnikach?

Tolkien, tworząc bardzo szeroki opis hobbitów, podkreśla tym samym, że są ludem ważnym dla historii Śródziemia.Shire_miejsce_ktore_sklania_do_bohaterstwa_2_qfant Zresztą, umieszczenie w Hobbicie oraz Władcy Pierścieni dwóch z nich, jako najważniejszych dla fabuły bohaterów, jest bardzo znamienne. Czy spokojni rolnicy mogliby być typowani do bohaterskich czynów? Czy w swojej historii lud ten odznaczał się walecznością, która z czasem przyblakła?

Nic nie wiadomo, aby hobbici kiedykolwiek bili się pomiędzy sobą. Zdarzało się, że zmuszani byli w dawnych czasach do walk, by chronić swoje ziemie, życie czy rodziny. Jednak wtedy, gdy Bilbo i Frodo wyruszają na wyprawy swojego życia, te historie były juz mocno przebrzmiałe i niemal mityczne.

Hobbici potrafią zaskoczyć, a jak na lud, który nie odznacza się skłonnością do agresywnych zachowań, mają niezwykle dużo hartu. Gdy dojdzie do walki, nie łatwo ich wystraszyć czy zabić. Ich skłonność do dobrych rzeczy (jak posiłki, wizyty przyjaciół, palenie ziela fajkowego) jest dziwna, gdy pomyśli się, że potrafią się łatwo wyzbyć tych nawyków, gdy nastanie taka konieczność. Wtedy są w stanie wytrzymać zimno, męczarnie czy burze. Nie warto więc oceniać na podstawie masywnej sylwetki, czy dobrodusznych twarzy. Hobbici niechętnie, ale łatwo przystosowują się do trudnych warunków życia. Chociaż nie są agresywni, to dobrze radzą sobie z procami i są specjalistami w rzucie kamieniami.

Według tradycji niziołki mieszkały w ziemnych norach, w zależności od majętności ich posiadacza są one duże lub małe, z dużą liczbą okien lub z tylko jednym. Jednakże już za czasów Bilba pojawiała się moda na inne miejsce zamieszkania – domy, które szczególnie upodobali sobie rzemieślnicy (gdyż tak było dla nich wygodniej niż w norze). Chociaż niektórzy pośród tego ludu mieli podróżniczą żyłkę, to jednak nie było hobbitów, którzy podróżowaliby po morzach. Najczęściej, nawet niechętnie patrzono na rzeczne łódki.

To długo trwający spokój sprawił, że hobbici opornie rozmawiali z innymi rasami czy to elfami, ludźmi, czy krasnoludami. Kojarzyli ich z niepokojem i zagrożeniem, tak jak morze. Można podejrzewać, że kiedyś chętnie kontaktowali się choćby z elfami – ponieważ podejrzewa się, że sztukę budowania domów właśnie od nich zaczerpnęli. Jednakże z czasem coraz trudniej byłoby ustalić, skąd zaczerpnęli umiejętności architektoniczne, gdyż udoskonalili i zmienili ją dla własnych potrzeb – poprzez choćby skłonność do okrągłych drzwi i okien.

Hobbici to hermetyczna społeczność, niechętnie przyjmująca nawet mieszkańców tego samego gatunku, którzy wychowali się gdzie indziej. Z podobną do pogardy niechęcią odnoszą się do innych ras, przez ich skłonność do przygód, która zagrażała bezpiecznemu, cichemu życiu w Shire. Zamiast tego woleli prowadzić rodzinne, często wielopokoleniowe życie we wspólnej norce, która wedle potrzeb jest rozbudowywana – Frodo i Bilbo są wyjątkami od tej reguły.

Lud ten żywi szczególne upodobanie do fajkowego ziela, a jego wytwarzanie nazywa sztuką. Pojawia się ono wszędzie, palone w długich, drewnianych fajkach lub po prostu ssane. Można podejrzewać, że właśnie od hobbitów Gandalf zaczerpnął do niej upodobanie (uważał, że odświeża umysł i pomaga mu w myśleniu). Inne rasy zaś przyznają, że to hobbici jako pierwsi wynaleźli i udoskonalili tę umiejętność, na którą nie wpadli nawet czarodzieje.

W Shire występują namiastki państwowości, jest ono podzielone na cztery Ćwiartki: Północną, Południową, Wschodnią i Zachodnią. Jedynym urzędem była godność burmistrza miasta. Co siedem lat wybierano kandydata podczas Wolnego Jarmarku na Białych Wzgórzach w połowie lata. Zazwyczaj jego głównym zadaniem było uczestniczenie w bankietach, kierowanie listonoszami i szeryfami. Były to jedyne służby społeczne, które można było odnaleźć w Shire. Jednakże, jak łatwo się domyślić, znacznie więcej pracy mieli listonosze – hobbici bardzo chętnie pisywali do swoich licznych przyjaciół, do których nie dało się dojść spacerkiem w jedno popołudnie. Szeryfowie zaś najczęściej zajmowali się szukaniem zbłąkanego bydła. Było ich dwunastu – trzech w każdej Ćwiartce. Można mówić więc, w wypadku hobbitów, o swoistej autonomii i poczuciu przynależności do jednego miejsca. Zupełnie inaczej było w przypadku z krasnoludów, które utraciwszy swoje dawne miejsca zamieszkania (jak Erebor) tułały się po Śródziemiu, mieszkając gdziekolwiek, gdzie znalazły pracę. Hobbici także nie czują potrzeby zwiększania swojego terytorium, ponieważ to, co mają wystarcza im, aby żyć w spokoju. Można podejrzewać, że przywiązanie do rodzinnych stron, miłość do nich, zwiększa wśród hobbitów zdolność empatii – porównanie swojego dobrego, ciepłego domu z pustką, jaką musiały czuć krasnoludy utraciwszy własny, wpłynęło na decyzję Bilba o pomocy Thorinowej kompanii.

Prosty jak hobbit

W Hobbicie, autor skupia się na gloryfikacji prostych cech, jakimi są skłonność do porządku czy gościnność. Fakt, że książka zaczyna się od opisu norki, bardzo dobitnie świadczy o tym, że jest to dla Tolkiena ważne ‒ równocześnie sprawia, że narracja jest zbliżona do tej, jaka zwykła pojawiać się w książkach dla dzieci. Ta swojskość, prostota znana z dzieciństwa ma konotować pozytywne wartości kojarzone z dziecięcymi latami. Dla przypomnienia książka zaczyna się od słów:

„W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit. Nie była to szka­radna, brudna, wilgotna nora, rojąca się od robaków i cuchnąca bło­tem, ani też sucha, naga, piaszczysta nora bez stołka, na którym by można usiąść, i bez dobrze zaopatrzonej spiżarni; była to nora hobbita, to znaczy: nora z wygodami.[1]”

Pośród hobbitów ważne jest, czy ktoś zyskał poważanie. Można je uzyskać: pochodząc z dobrej rodziny – w zamyśle starej, jak na przykład Bagginsowie, posiadając znaczny majątek lub/i nie posiadając skłonności do przygód. Innymi słowy, być majętnym, spokojnym przedstawicielem tamtejszej wyższej klasy. Jednakże Bilbo odziedziczył po swojej matce skłonność do przygód – Tukowie od czasu do czasu udawali się w poszukiwaniu wrażeń, co było niezwykłe wśród tego ludu.

Innym z hobby hobbitów było umiłowanie muzyki. Gdy Bilbo miał niemiłą przygodę w lesie z pająkami śpiewał:

Stare pajęczysko
Sieć obrzydłą tka.
Chciałby mnie wypatrzyć -
Przed oczyma mgła.
Obrzydluchu - ktoś jest zacz,
Chociaż ciemno - dobrze patrz,
Kto to tutaj człapie!
Stary łachmaniarzu,
Choćbyś z gniewu pękł,
Nic tu nie wypatrzysz
Pośród skalnych wnęk.
Obrzydluchu - ktoś jest zacz,
Zejdź z gałęzi - dobrze patrz -
I tak mnie nie złapiesz!

***

Wstrętny Gniocie, podła Klucho,
Coś z tą waszą siecią krucho!
Chociaż smaczny ze mnie kąsek -
Szukaj wiatru wśród gałązek

Tutaj jestem - tu się chowam,
Na nic wasza wstrętna zmowa!
Nie wystarczy bowiem chcieć,
Nie złapiecie mnie w swą sieć![2]

Piosenka jest prosta tak jak użyte słowa, język jakim się posługuje nie jest wyszukany, ani wulgarny. Jednakże warto zwrócić uwagę, że nawet podczas niesprzyjających warunków, nie posunął się do rzucania wulgarnych wyzwisk, a jedynie do śpiewu.

Łagodność i spokój jako antidotum na niepokoje Śródziemia

Shire_miejsce_ktore_sklania_do_bohaterstwa_3_qfantPrawdopodobnie nikt, komu przedstawiono by cechy mieszkańców Śródziemia nie uznałby, że to pośród hobbitów znajdą się prawdziwi bohaterowie. Ich męstwo, ofiarność i poświęcenie można zauważyć, gdy porówna się ich zwykły dzień składający się z jedzenia, sprzątania, palenia fajkowego ziela, odwiedzania przyjaciół i pisania listów z tym, co czekało ich podczas wyprawy. Zarówno w Hobbicie jak i we Władcy Pierścieni skazani byli na niewygodę, głód i niebezpieczeństwo. Bilbo przeżył wyprawę do Samotnej Góry, wykazując się łagodnością podczas próby rozstrzygania sporu między Thorinem, a mieszkańcami Dali. Chociaż lubił jeść dużo, to nie był także skąpy – jak wtedy, gdy na kolację pojawiło się kilkunastu krasnoludów i opustoszyło spiżarnie.

Mimo tego, że nie byli skłonni do walki, zarówno Merry, jak i Pippin zaoferowali swój miecz w walce o wolne Śródziemie. Jednak największym poświęceniem wykazał się Frodo, wyruszając z pierścieniem władzy do Góry Przeznaczenia. Nie chciał iść na wyprawę, uważał, że jest zbyt niebezpieczna i chętnie przekazałby pierścień w inne ręce (a więc nie pożądał go tak jak Bilbo czy Gollum!). Gdy spytał Gandalfa, czemu to on został wybrany, ten odpowiedział mu:

— Na to pytanie nie ma odpowiedzi — rzekł Gandalf. — Z pewnością nie wybrano cię dla jakichś zalet, których by innym brakowało, a w każdym razie nie dla władzy lub mądrości. Skoro jednak zostałeś wybrany, musisz dać z siebie tyle siły, serca i rozumu, na ile cię stać.

— Ależ ja mam bardzo niewiele tych rzeczy! To ty jesteś mądry i potężny.

Czy nie zechciałbyś wziąć Pierścienia?

— Nie! — zawołał Gandalf zrywając się na równe nogi. — Gdybym do własnych sił dołączył jego moc, rozporządzałbym zbyt wielką, straszliwą potęgą, a Pierścień zyskałby nade mną władzę tym większą, tym bardziej zabójczą[3].

W wyprawie, która miała na celu zniszczenie pierścienia, wyższość nad mędrcami, władcami czy starcami miał zwykły hobbit. Bo to właśnie on nie posiadał pragnienia zdobycia władzy, kierowania innymi. To pośród hobbitów można było znaleźć dobroduszność i małe, przyziemne sprawy, które nie pozwalały im pożądać wielkości czy sławy.

J. R. R. Tolkien swoimi książkami uczy, że prawdziwe męstwo nie musi wynikać z silnego ramienia, pochodzenia z bohaterskiej rodziny czy bycia królewskim synem. Hobbici to czasem bohaterowie więksi niż jeźdźcy Rohanu czy mieszkańcy Gondoru. Mają w sobie dużo uporu, który ułatwia im przetrwać, przekorny typ odwagi, który wyciąga ich z bezpiecznych domostw. Są empatyczni i dobrzy, ich prostota ujmuje i stanowi jedną z broni do walki z wrogiem. Chociaż są zamknięci, we własnej namiastce państwowości, uznają swoją przynależność do ludów Śródziemia. A gdy czują, że coś jest ich obowiązkiem, to nawet wówczas, gdy nie mają ochoty, wykonują przynależną im misję. Hobbici, chociaż pozornie leniwi, mogą być dobrymi żołnierzami i służyć za wsparcie, gdyż są wytrzymali i odporni. Każda z cech, którą można uznać za ich przywarę, w odpowiednich warunkach ulega przekształceniu. Trudno więc się dziwić, że ten starożytny lud (który tyle czasu przetrwał w względnej izolacji, nie mieszając się do wojen), kiedy przyszła odpowiednia pora okazał hart ducha i wykazał się mnogością cech, jakich trudno było od niego oczekiwać.

 


[1] J. R. R. Tolkien, Hobbit, czyli tam i z powrotem, przełożyła M. Skibniewska, Warszawa 2000.

[2] J. R. R. Tolkien, Hobbit, czyli tam i z powrotem, przełożyła M. Skibniewska, Warszawa 2000.

[3] Tolkien J. R. R., Wyprawa, przełożyła M. Skibniewska, Warszawa 1981.

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: