Miesięcznik literacki. Styczeń

Miesięcznik literacki. Styczeń


miesicznik_literacki_qfantAutor: Izabela Grzelak-Barczewska

Jak niegdyś śpiewał Norbi: „i znowu to samo”. Styczeń, tradycyjnie, obfitował we wszelkiej maści podsumowania. Różne wydawnictwa, portale, blogi, księgarnie ogłaszały rankingi najpopularniejszych, najchętniej czytanych, najczęściej kupowanych, najlepszych książek zdaniem czytelników / krytyków literackich / dziennikarzy itp. „Forbes” opublikował listę najlepiej zarabiających pisarzy świata 2012 roku (na miejscu pierwszym – zaskoczenie? – James Patterson, który pobił samego Stephena Kinga czy Johna Grishama[1]).

AbeBooks, należąca do Amazonu giełda używanych książek, ujawniła z kolei wykaz najdrożej sprzedanych białych kruków. Na miejscu pierwszym znalazła się pochodząca z 1603 roku „Uranometria” Bayera (…) pierwsze wydanie słynnego atlasu, który obejmował całą sferę niebieską – wszystkie (48) bogato ilustrowane mapy konstelacji zidentyfikowanych przez Greków oraz jedną mapę z 12 nowo odkrytymi gwiazdozbiorami. Egzemplarz posiadał na okładce herb weneckiej rodziny oraz pieczęć klasztoru na stronie tytułowej. Książkę sprzedano za ponad 47 tysięcy dolarów[2].

Drugą i trzecią lokatę zajęły: pierwsze wydanie „Casino Royale” Iana Fleminga (zawierające dedykację autora, z dopiskiem: „Coś na lot (samolotem) od autora”) i „Przemiany” Franza Kafki. Na dalszych miejscach nie zabrakło, rzecz jasna, kilku wydań „Biblii” czy unikatowej edycji „Boskiej komedii” Dantego. Zdjęcia niektórych pobudzających bibliofilską wyobraźnię finalistów, znajdziecie na stronie księgarni[3].

Jak co roku, podliczamy również ilość przeczytanych książek (i, jak zwykle, jest coraz bardziej depresyjnie), zastanawiamy się nad przyszłością czytelnictwa (czy publikacje tradycyjne, papierowe, wygrają czy przegrają starcie z e-bookami) i wyznaczamy (ustami i innymi kończynami Sejmu) patrona kolejnych 365 dni (to ten nieszczęśnik, którego jeszcze bardziej nieszczęśni maturzyści będą katować z uwagi na nieodmienne oczekiwania, że to jego tekst nieomylnie pojawi się na egzaminie dojrzałości; z różnym zresztą skutkiem). Tym razem zwyciężył Julian Tuwim[4].

Filmowo, płynnym ruchem z roku starego w nowy weszliśmy między innymi za sprawą „Hobbita”. Tych, którzy (a właściwie te z Was, które…) pod koniec grudnia lub w początkach stycznia pobiegli do kina na seans długo oczekiwanego filmu w reżyserii Petera Jacksona, być może zainteresuje możliwość zaopatrzenia się w… legginsy z mapą Śródziemia[5]! Ich i wszystkich pozostałych fanów Tolkiena zapraszam do zapoznania się z wynikami naszego publicystycznego, około noworocznego, konkursu (o ile jeszcze tego nie zrobiliście). A już wkrótce do przeczytania kilka zwycięskich prac. Na dobry początek roku.


[1] http://kultura.gazetaprawna.pl/galerie/639624,duze-zdjecie,1,najlepiej_zarabiajacy_pisarze_swiata_ranking_forbesa_2012.html.

[2] http://booklips.pl/newsy/najdrozej-sprzedane-ksiazki-2012-roku/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=najdrozej-sprzedane-ksiazki-2012-roku.

[3] http://www.abebooks.com/books/RareBooks/karl-marx-kill-mockingbird-aspen-magazine/2012-most-expensive.shtml

[4] http://ksiazki.wp.pl/tytul,Rok-Juliana-Tuwima-rozpoczety,wid,19930,wiadomosc.html.

[5] http://sarfinger.pinger.pl/m/17480549.

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: