Kryminalne Legendy – Tillia „Czarna Wdowa”

Kryminalne Legendy – Tillia „Czarna Wdowa”


Autor: Marta Drozdek

W niechlubnej historii seryjnych morderców możemy odnaleźć również naszych rodaków. Chociaż dzisiejsza opowieść działa się w Chicago, miasto to jakoś wyjątkowo obfitowało w znanych przestępców, bohaterką jej jest Polka, Otylia Gburek.

Otylia urodziła się w 1876 roku w Polsce. Wkrótce po jej narodzeniu rodzice wraz z dziewczynką wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, konkretnie do Chicago. W tych czasach, zresztą tak jest do dziś, Chicago było największym skupiskiem Polonii.

Wraz z rodziną zamieszkali w obszarze miasta zwanym „Mała Polska”. Niestety żadne źródła nie opisują lat dzieciństwa małej Tillie.

Tillie była dobrze znana sąsiadom z dwóch powodów. Mieszkańcy „Małej Polski” rokoszowali się przygotowywanymi przez nią potrawami, zwłaszcza gulaszem. Drugim powodem do sławy były jej zdolności parapsychiczne. Ogłosiła się medium i przepowiadała przyszłość. Podobno w snach odczytała daty śmierci swoich wszystkich pięciu mężów, a także niektórych sąsiadów. Swoje wizje zaczynała od prostych przepowiedni, podawała daty śmierci zwierząt sąsiadów.

Karierę Czarnej Wdowy zaczęła stosunkowo późno, bo w wieku 49 lat, czyli w czasie, gdy większość jej podobnych przechodziła w stan spoczynku.

Pierwsze małżeństwo Tillie rozpoczęło się, gdy miała czternaście lat. W 1890 roku poślubiła Jana Mitkiewicza, z którym spędziła dwadzieścia dziewięć lat. Był rok 1919, gdy przewidziała jego śmierć. Opowiadała znajomym, iż od kilku tygodni śni o znalezieniu jego zwłok. Rzeczywiście, jej mąż zachorował i w krótkim czasie zmarł. Znajomy, któremu zwierzyła się ze swoich wizji, złożył donos w firmie ubezpieczeniowej, aby ci zbadali przyczynę śmierci Jana. Śmierć Jana została uznana za zgon z przyczyn naturalnych a diagnozą był atak serca.

W wieku czterdziestu trzech lat Tillie została wdową z pośmiertną polisą męża. Jednak jej samotność nie trwała długo, wkrótce po zrealizowaniu polisy ubezpieczeniowej po Janie,  zaczęła szukać nowej miłości.

Tillie lubiła mężczyzn, więc szybko pocieszyła się po śmierci męża i w dwa miesiące później poślubiła mieszkającego w sąsiedztwie Johna Ruskowskiego. Niestety zbyt szybko stał się on przedmiotem jej śmiertelnych wizji, co wzbudziło podejrzenia sąsiadów. Ci, którzy śmiali się z podejrzeń, zaniepokoili się, gdy mąż numer dwa faktycznie zmarł w wyznaczonym terminie.

Kolejnym mężem Tillie został Frank Kupszcyk. Sześć miesięcy później już szykowano mu trumnę. Jak i jego poprzednicy, nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego zupa jarzynowa przyprawiana była arsenem.

W ciągu roku Tillie wzięła kolejny ślub z Józefem Guszkowskim, a następnie uczestniczyła w jego pogrzebie, udając niedowierzanie, że los ją tak doświadcza i przeklinając swoje złowieszcze sny przed każdym, kto tylko chciał jej słuchać.

Sprawy coraz bardziej zaczęły się komplikować, gdy jedna z sąsiadek a jednocześnie jej kuzynka, Róża Chudzinsky stała się coraz bardziej podejrzliwa wobec jej „szczęścia” do tragicznych zgonów małżonków. W czasie rozmów ze znajomymi, Tillie ogłosiła śmierć Róży. Społeczność stała się bardzo przesądna, a że nikt nie chciał usłyszeć o swojej śmierci, to coraz szersze grono ludzi zaczęło unikać Tillie. Ignorując ostrzeżenia przyjaciół i rodziny, Anton Klimek postanowił poślubić Tillie. W 1921 roku Anton został jej ostatnim mężem. Miał otwartą polisę ubezpieczeniowa, więc zdecydowali się z małżonką spisać testament, czyniąc się jedynymi jego beneficjentami. Anton zaczął nagle podupadać na zdrowiu, rodzina była coraz bardziej zaniepokojona, szczególnie gdy Tillie nie zabrała męża do szpitala. Zdecydowali się na samowolne zabranie Antona do lekarza. Po zbadaniu lekarze zaczęli podejrzewać otrucie. Zrobiono mu płukanie żołądka i wysłano do analizy jego zawartość. Wyniki potwierdziły wszystkie podejrzenia. Anton został otruty arszenikiem. Wizje Tillie tym razem nie spełniły się. Nie chcąc ryzykować ekshumacji pozostałych małżonków, Tillie przyznała się do otrucia Antona.

Tillie Gburek sądzona była w sądzie Cook County. Za otrucie skazano ją na dożywocie. W marcu 1923 roku została uznana również winną morderstwa swojego trzeciego męża Franka Kupszcyka. Ponownie skazano ją na dożywocie, był to najwyższy wyrok, jaki kiedykolwiek został wydany w Cook County, w sprawie, w której oskarżoną była kobieta.

Tillie zmarła w więzieniu w dniu 20 listopada 1936 roku. Łączna liczba udowodnionych ofiar jej przerażających czynów to: czterej mężowie i dziewięć innych z osób, z których sześć przeżyło. Tillie pozostaje do dziś liderką wśród kobiet seryjnych morderców w historii Chicago. Zmarła 30 listopada 1936 roku w więzieniu. Przyczyna śmierci: zawał serca. Pochowana została w nieoznaczonym grobie.

 

Lista ofiar, którym Tillie „przepowiedziała” śmierć:*
1. Jospeh Mitkiewicz, pierwszy mąż Tillie
2. Joseph Ruskowski, drugi mąż Tillie
3. Frank Kupszcyk, trzeci mąż Tillie
4. Joseph Grantkowski, były narzeczony Tillie
5. Pani Rose Chudziński, kuzynka Tillie
6. Helen Zakrzewski, kuzyn
7. Stanley Zakrzewski, kuzyn. Zmarł w wieku 16 lat
8. Stelle Zakrzewski, kuzyn. Zmarł w wieku 23lat
9. „Meyers”, prawdopodobnie kochanek – brak dokładniejszych danych
10. Wojek Strummer, pierwszy mąż Nellie Koulik, zmarł w 1918 r., znaleziono arsen. (Nellie była kuzynką Tillie, którą sądzono razem z nią)
11. Dorothy Spera, wnuczka pani Koulik. Zmarła w wieku 2 lat
12. Sophie Sturmer ‒ córka pani Koulik
13. Ben Sturmer ‒ brat bliźniak Sophie, zmarł miesiąc po swojej siostrze
14. Józef Klimek ‒ ostatni mąż Tillie, truty, ale przeżył
15. John Sturmer ‒ syn pani Koulik, przeżył
16. Pani Rose Splitt ‒ twierdziła, że Tillie ja otruła bo rozmawiała z Josephem Klimekiem.
17. Panna Stelle Grantowski, siostra byłego chłopaka Tillie. Zachorowała po zjedzeniu cukierka danego jej przez Tillie
18. Nick Micko, kuzyn. Zachorował od arsenu, przeżył
19. Pani Bessie Kupczyzk, szwagierka Franka K., przeżyła
20. Panna Lillian Sturmer, córka pani Koulik. Mieszkała w domu pani Klimek do 13 roku życia.
*(Źródło: Chicago Tribune, 14 marca 1923 r.).

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: